Wydanie bieżące

15 lipca 14 (302) / 2016

Paulina Zięciak,

ADAM KILIAN - SCENOGRAF KSIĄŻKI

A A A
Kiedyś ilustracje umieszczane w średniowiecznych księgach nazywano iluminacjami. Iluminacja pochodzi od słowa illuminare – rozświetlać. Niektóre ilustracje są właśnie takimi światłami: uzupełniają tekst i oświetlają naszą wyobraźnię.

(Adam Kilian)

25 czerwca 2016 roku w wieku 93 lat odszedł wybitny artysta Adam Kilian, znany ze swojej twórczości scenograficznej, działalności na rzecz Teatru Lalka, zaangażowania w scenografię telewizyjną oraz jako twórca sylwetek Jacka i Agatki. Kilian był również wybitnym ilustratorem literatury dziecięcej. Jego twórczość ilustratorska utrzymywała się przez wszystkie lata jego działalności artystycznej na tym samym, niezmiennie wysokim poziomie. Warto przyjrzeć się jej bliżej, zwłaszcza że w obszarze ilustracji książkowej Kilian uznawany jest za twórcę wybitnego i jednego z czołowych działaczy pokolenia Polskiej Szkoły Ilustracji, której okres działalności przypada na lata 1950-1980.





Adam Kilian urodził się 23 lutego 1923 roku we Lwowie. Dorastał w środowisku artystyczno-literackim. Jego matka – Janina Kilian-Stanisławska – była krytykiem sztuki, ilustratorką i literatką. Była także założycielką Teatru Lalek w Warszawie, z którym Kilian w późniejszym okresie współpracował. Kilian był także Żołnierzem Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie oraz działał dla RAF-u. W latach 40. został zesłany do Kazachstanu, gdzie zajmował się współpracą z „Mosfilmem” w Ałma-Acie. Z ZSRR wyruszył do Wielkiej Brytanii wraz z Armią Andersa jako żołnierz związany z Teatrem Drugiego Korpusu. W latach 1944-1948 ukończył College of Arts and Crafts w Nothingam. W 1948 roku powrócił do Polski i kontynuował studia scenograficzne na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Został mianowany dyrektorem Teatru Lalek „Niebieskie Migdały”, który w 1945 roku za sprawą matki Kiliana został repatriowany do Polski z Samarkandy. Instytucja ta w 1951 roku została przemianowana na teatr „Lalka”. Z teatrem tym Kilian współpracował przez całe życie. Od lat 90. realizował przedstawienia przede wszystkim ze swoim synem Jarosławem, z czasem ograniczył swoją działalność w teatrze do pełnienia funkcji konsultanta plastycznego.

Kilian był twórcą wielu przedstawień (ponad 300 spektakli), projektował liczne scenografie do filmów rysunkowych i animowanych oraz zilustrował ponad 50 książek, głównie dla dzieci. Zajmował się również scenografią telewizyjną, a także projektowaniem plakatów i pocztówek. Działał jako grafik „Płomyczka” oraz miesięcznika „Polska”, a także w sekcji scenografów ZPAP. Dzięki niemu powstało Muzeum Scenografii Polskiej. Za swoje przedstawienia, działalność artystyczną oraz całokształt twórczości zdobył liczne nagrody i odznaczenia. Jednym z najważniejszych przyznanych mu wyróżnień jest złoty medal na Triennale Sztuki Dekoracyjnej w Mediolanie w 1960 roku oraz medal polskiej sekcji IBBY w 2005 roku za całokształt twórczości artystycznej.







Adama Kilian jest zaliczany do tzw. średniego pokolenia ilustratorów, którzy zaczynali tworzyć na przełomie lat 40. i 50. XX wieku. Przeważnie uprawiają oni ilustrację dla dzieci i młodzieży, której szczególny rozwój można zaobserwować w latach 1950-1960. Wówczas literatura dziecięca staje się dziedziną artystycznych poszukiwań i twórczego eksperymentu. W swoich pracach średnie pokolenie ilustratorów reprezentuje nowatorski nurt, który – pomimo nawiązań i zależności od ówczesnej grafiki i malarstwa – wprowadza odrębny styl. Szczególnie zmienia się tutaj rola ilustratora oraz samej ilustracji w książce – kładzie się nacisk na edukację oraz zabawę z młodym odbiorcą.

Adam Kilian debiutował jako ilustrator już w latach szkolnych, projektując okładki do czasopisma „Orlęta”. Jego działalność ilustratorska znacząco rozwinęła się w latach 40. za sprawą ilustracji do czasopism „Płomyczek” oraz „Świerszczyk”. W połowie lat 50. Kilian przygotowuje scenografię do filmu animowanego „Opowieść Michałkowa” Hanny Januszewskiej. Dzięki tym kontaktom artysta zacznie zajmować się ilustracją książkową, tworząc ilustracje do książki Januszewskiej „O smoku wawelskim”. Jednak wydawnictwo Nasza Księgarnia oceniło te prace nieprzychylnie, zarzucając im zbyt duży formalizm, a Komisja Ocen Plastycznych przy Ministerstwie Kultury i Sztuki wytknęła im zbyt daleko posunięte deformacje, brak treści dydaktycznych i wymowy ideowo-społecznej. Dopiero pozytywne zaopiniowanie przez Jana Marcina Szancera twórczości Kiliana doprowadziło do stworzenia ilustracji do „Pyzy na polskich Drożkach” tej samej autorki dla wydawnictwa Nasza Księgarnia w 1955 roku.

W latach 50. w sztuce polskiej eksperymenty formalne nie były mile widziane. Obowiązująca wówczas metoda twórcza (socrealizm) przeniknęła także do ilustracji literatury dziecięcej. Propagowano realistyczne, monochromatyczne, smutne przedstawienia o tematyce społecznej, poruszające tematykę odbudowy kraju po wojnie, jedności narodów słowiańskich czy wspólnej pracy. Artyści działający w obszarze ilustracji dla dzieci mogli odrobinę naginać obowiązujące wymagania stylistyczne, ponieważ baśnie i bajki nie były przez władzę tak rygorystycznie oceniany. Jednakże nawet w tym obszarze działalności artystycznej wymagania stylistyczne były surowe.



Już na początku swojej drogi twórczej Kilian stworzył „Dekalog artystyczny”, czyli dziesięć przykazań uprawiania sztuki, według których chciał realizować swoje prace:

  1. „Być nowoczesnym, to znaczy starać się w miarę swych możliwości dokonywać w dziedzinie plastyki wynalazków (choćby najskromniejszych).

  2. Czerpać z wartości sztuki narodowej.

  3. Bawić się formą i treścią z całą siłą wiary i powagą dziecka.

  4. Pracować w różnych dyscyplinach plastycznych i w różnym materiale (obrona przez manierą!).

  5. Stosować groteskę jako wyraz dowcipu i humoru.

  6. Stosować groteskę jako wyraz dramatu i tragedii.

  7. Posiąść magię oddziaływania na odbiorcę i widza teatralnego od lat 5 do 100, bez względu na smak artystyczny.

  8. Nie ulegać modzie, lecz ją wyprzedzać.

  9. Radość życia wystrugać nawet z patyka.

  10. Zacząć od nowa… zostać drugie życie w tej samej klasie, poprawić błędy, przeprowadzić korektę i… namalować sąd ostateczny” (Wincencjusz-Patyna 2008: 222).


Przez ponad 50 lat swojej działalności artystycznej Kilian rzetelnie wywiązywał się z postawionych sobie założeń. W swoich pracach czerpał z ojczystego folkloru i dorobku polskiej sztuki ludowej, w szczególności z drzeworytu góralskiego, malarstwa na szkle oraz polskiej ludowej szopki i dawnej jarmarczno-odpustowej ryciny. Jednak jego ilustracje nie nawiązują do sztuki ludowej w sposób typowy dla okresu międzywojennego. Podobnie tematykę ludową traktują prace Zbigniewa Rychlickiego. Artysta ten również zaliczany jest do średniego pokolenia ilustratorów. Obaj twórcy nie przenoszą podstawowych założeń sztuki ludowej do swoich rysunków, a jedynie zachowują ich charakterystyczne cechy Traktują te zapożyczenia w sposób kreatywny – przetwarzają je we współczesne kategorie artystycznego postrzegania.

Adam Kilian entuzjastycznie odnosił się do rysunków dzieci, które całe życie kolekcjonował. Tego rodzaju inspiracje pozwoliły mu na uzyskanie bliskiego kontaktu z małym czytelnikiem. Wszystko to razem sprawiło, że operował uproszczoną formą, nieporadnością oraz skrótem plastycznym. Zarówno sztukę prymitywną, jak i dziecięcą charakteryzują świeżość spojrzenia, urok indywidualnych odkryć, siła wyrazu, bezpośredniość i szczerość, a także możliwość przechodzenia od radości do dramatu, czyli wszystko to, co Kilian najbardziej sobie cenił. W swoich pracach stosował kolor wzmocniony wyraźnym konturem, prymitywne i zarazem nieporadne kształty oraz bazował na naiwnej wiedzy o świecie. Należy jednakże zaznaczyć, że jego rysunki były tworzone pewną ręką i mistrzowską kreską, a stosowane techniki były umowne – bardzo często rysunek piórkiem stawał się drzeworytem, natomiast słoje drzewa były namalowane kredką.

Artysta potrafił świetnie charakteryzować bohaterów ilustrowanych książek. Na swoich rysunkach pokazywał ich najważniejsze cechy, przedstawiał czytelnikowi swoją własną wizję postaci, ale była to zawsze wizja wymagającą od odbiorcy samodzielnej interpretacji. Nieustannie sięgał po humor, często niedosłowny i inspirujący do refleksji. Szczególną uwagę przywiązywał do kompozycji scen, w których łączył swoje umiejętności ilustratorskie, teatralne oraz architektoniczne.

Biorąc pod uwagę wszystkie te cechy, można stwierdzić, że Adam Kilian był scenografem książki, który, jak sam mówi, „doświadczenie teatralne stara się stosować w ilustracji książkowej” (Wincencjusz-Patyna 2008: 225). Jego realizacje skupiały się nie tylko na zilustrowaniu tekstu, ale także na aranżacji całej książki, włącznie z okładką i obwolutą. Często stosował wszelkiego rodzaju wklejki i wkładki, dołączał plany i wizerunki postaci, do tego obficie zdobił tekst dekoracjami marginalnymi, zajmując się układem graficznym, frontispisami i winietami. Cała przestrzeń książki zostaje przez Kiliana zaaranżowana jak scena w teatrze, do której artysta nawiązuje zarówno kompozycją, jak i aranżacją postaci oraz planów. Możemy odnaleźć w jego pracach miniaturowe panoramy miast, a także dekoracje jakby wycięte z kartonu. Elementy otoczenia przejmują charakter scenografii, natomiast bohaterowie mają uproszczoną formę, a nawet zdarza się, że ich sylwetki inspirowane są kukiełką czy lalką. Jest to ciekawy zabieg, ponieważ lalka nie przedstawia postaci w sposób naturalistyczny, ale określą ją syntetycznie i właśnie dzięki temu przekazuje najważniejsze cechy bohatera, tym samym trafnie przemawiając do najmłodszych. Ilustracja bezpośrednio powiązana z tekstem, pomysłowo rozmieszczona na kolorowych kartach, zbliża książkę do barwnego i oryginalnego widowiska. Czytelnik czuje się tak, jakby został zabrany na przedstawienie, na którym może zaglądać również za kulisy.

Kilian w swojej twórczości bardzo chętnie przetwarzał zaczerpnięty z tradycji ludowej motyw szopki. Artysta zwracał uwagę na jej architektoniczne i scenograficzne możliwości. Często więc lalkowa scenka, rozgrywająca się przed fasadą kościoła, w krakowskiej szopce, była źródłem pomysłów dla tworzonych ilustracji. 

Czerpiąc zachłannie ze swojego otoczenia i zwracając szczególną uwagę na to, co proste i prymitywne, ale przy tym bardzo twórcze i prawdziwe, Adam Kilian daje nam „możliwość estetycznych uniesień, doznań i wrażeń” (Wincencjusz-Patyna 2008: 232-233). W książkach dla dzieci, rzucając ilustracje na barwne tło, ciągle zmieniając kolory, zaskakuje czytelnika zmiennością i nowością, intryguje skrótami oraz syntetycznym i uogólniającym rysunkiem, a także deformacją. Dzięki tym zabiegom dekoracyjna ilustracja pochłania odbiorcę, a tekst odchodzi na drugi plan, łamiąc symetrię słowa i obrazu oraz pozostając głównym nośnikiem treści.







LITERATURA:

J. Górski: „Kilian dzieciom: Janusz Górski rozmawia z Adamem Kilianem”. Gdynia 2014.

K. Kotowska: „Radość jako światło w strumyku: Katarzyna Kotowska rozmawia z Adamem Kilianem”. „Guliwer” 2001, nr 3, s. 30-36.

T. Miłkowski: „Bawić się z powagą dziecka: Tomasz Miłkowski rozmawia z Adamem Kilianem”. „Trybuna” 1998, nr 226, s. 1-3.

J. Rogacka: „Adam Kilian: dokumentacja działalności”. Łódź 1995.

A. Ryszkiewicz: „Dwa graficzne debiuty”. „Przegląd Artystyczny”, 1995, nr 3-4, s. 144.

E. Skierkowska: „Współczesna ilustracja książki”. Wrocław 1969.

Z. Strzelecki: „Adam Kilian: artysta bardzo polski”. „Projekt” 1963, nr 5, s. 8-11.

A. Wincencjusz-Patyna: „Stacja ilustracja: polska ilustracja książkowa 1950-1980. Artystyczne kreacje i realizacje”. Wrocław 2008.