Wydanie bieżące

15 lipca 14 (302) / 2016

Michał Paweł Urbaniak,

MIŁOSNA GRA W CHOWANEGO (JACEK MELCHIOR: 'KOCHANEK')

A A A
Jacek Melchior debiutował powieściowo w 2012 roku. „XXL – tragikomedia erotyczna” okazała się książką dosyć wtórną na tle współczesnej polskiej prozy LGBTQ, ale poprowadzoną z pomysłem i imponującym rozmachem. Powstał „pedalski Ulisses”, swoista kronika przemian zachodzących zarówno w środowisku gejowskim, jak i w stosunku polskiego społeczeństwa do mniejszości seksualnych. Na jej tle kolejna książka Melchiora wypadała raczej blado i rozczarowująco. „Regina zamyka drzwi” (2015) była studium uwłaczającej starości wieńczącej barwną biografię tytułowej bohaterki, dumnej królowej życia walczącej przez lata o własny komfort i pozycję społeczną. Losy Reginy Berger zostały opowiedziane dosyć pobieżnie, bez rozmachu znanego z debiutu powieściowego. W „Kochanku” – swojej najnowszej powieści – Melchior znów podejmuje problematykę związaną z mniejszościami seksualnymi, powraca do tematów, motywów i typów postaci, które pojawiły się w „XXL”. Trzeba przyznać, że to udany literacki powrót.

Nieco upraszczając, można stwierdzić, że „Kochanek” to historia trudnego homoseksualnego związku. Drogi Aleksandra Trzaskalskiego i Damiana Podgórskiego zbiegają się przypadkiem. Pierwszy jest właściwie pozbawionym pomysłu na życie ratownikiem medycznym i miłośnikiem metra. Drugi jest studentem kulturoznawstwa, który odbiera rzeczywistość na zasadzie skojarzeń, poprzez odniesienia do filmów, książek czy obrazów - kolejne postaci kręcą się w jego wyobraźni niczym na karuzeli (na marginesie – erudycja, silny związek z kulturą wysoką, uduchowienie – to cecha wspólna Damiana i Wojtka, narratora „XXL”). Alka i Damiana pozornie nic nie łączy. Ich spotkanie jest nieoczekiwane, tak samo jak późniejszy seks. Od tamtego zbliżenia nic już nie będzie takie samo. Między bohaterami wytworzy się silna więź. Ten skomplikowany i mocno kontrowersyjny układ dobrze określają słowa: „Gra. W chowanego, który sam musi wreszcie się znaleźć”.

Dla Damiana zbliżenie z Alkiem jest nie tylko początkiem miłości, która przetrwa całe życie. To przede wszystkim przełomowy moment otwarcia się na siebie. On, dotychczas stłamszony przez homofobiczną rodzinę i oczekiwania społeczne, zaczyna tworzyć własną „gejbiografię” („Tamtego dnia nie przebudził się, nie otworzył oczu i nie zobaczył znów tego samego świata. On jeszcze raz się urodził. I wszystko musi zaczynać od początku”). Szuka spełnienia na gejowskich chatach, tworzy pierwsze związki. A jednak najważniejszym związkiem pozostaje ten z Alkiem – wiecznie pragnącym go i odpychającym na przemian.

Dla Alka spotkanie z Damianem okazuje się początkiem wielkiej ucieczki od samego siebie, swoich stłumionych pragnień i żądz. Alek żyjący w cieniu heteronormy, obawiający się społecznej pogardy, próbuje potwierdzić swoją „naruszoną” męskość, wchodząc w kolejne (przeważnie nieudane) relacje z kobietami: małżeństwa, konkubinaty, przelotne romanse. A jednak potrzebuje ukradkowych spotkań z Damianem, podejmuje tę miłosną grę w chowanego. Mimo wszystko Alek, przepełniony pożądaniem, pogardą, wstrętem i poczuciem winy, walczy ze swoimi potrzebami i uczuciami, zakłamuje rzeczywistość, stara się wierzyć we własną heteroseksualność. Nie chce dopuścić do siebie świadomości, że Damian jest jego kochankiem („Damian to Damian, czy w ogóle ma jakąś płeć, że jeszcze unosi głowę i cmoka go w policzek, jak ojciec, brat, siostra, matka, przyjaciel, byle nie jak kochanek”). Oczywiście nie chodzi tu o funkcję Damiana – Alkowi trudno raczej skonfrontować się z miłością ukrytą za słowem „kochanek”. Jest on być może najtragiczniejszą postacią w powieści Melchiora, bo przeżywa bodaj największy wewnętrzny konflikt. Alek wie, które role społeczne odgrywane przez niego są z gruntu fałszywe, ale też zdaje sobie sprawę z tego, na jakie role nie może sobie pozwolić. W efekcie pozostanie niespełniony. Mógłby powtórzyć za Wojtkiem z „XXL”: „Wszyscy po prostu żyją, podczas gdy ja wciąż czekam na swoje życie”.

Nie sposób pisać o „Kochanku” w oderwaniu od „Tajemnicy Brokeback Mountain”, kontrowersyjnego opowiadania Annie Proulx mistrzowsko przeniesionego na ekran przez Anga Lee w 2005 roku. Zarówno film jak i książkowy pierwowzór silnie oddziałują na Alka i Damiana. W opowieści o dwóch kowbojach, których w surowych warunkach połączyła piękna miłość, widzą oni odbicie własnej historii. Ennis del Mar i Jack Twist mieli poczucie, że wykraczają poza porządek społeczny, związek godził w ich męskość (oczywiście rozumianą zgodnie z „obowiązującą” heteronormą). Próbowali racjonalizować to, co ich spotkało, a jednak pozostali bezradni wobec nienazwanych wprost uczuć. Te uczucia (wyrażone głównie poprzez seks) stają się przekleństwem, wstydliwą tajemnicą, do której nie można się przyznać nawet przed sobą. Znamienny w tym kontekście jest fragment: „Nigdy nie rozmawiali o seksie, pozwalali, by działo się to w sposób naturalny (…), ale nie było słów, raz tylko Ennis rzucił »Nie jestem żadną ciotą«, na co Jack zareagował błyskawicznie: »Ja też nie. Jednorazowa sprawa. Wyłącznie między nami«”. Podobnie jest w przypadku Damiana i Alka. O ile ten pierwszy zaakceptował swoje potrzeby i pragnienia, o tyle Alek nie był w stanie tego zrobić. I choć odnajdywał siebie w postaci Ennisa (i on wszak mógłby powiedzieć: „Tego [tj. własnego homoseksualnego pożądania – przyp. M. P. U.] nie da się trzymać na wodzy. To mnie przeraża”), to jednak wzbraniał się przed uznaniem kategorii „my” (to znaczy „Alek i Damian”) nawet w odniesieniu do opowiadania Annie Proulx. Znacząca zdaje się ta dramatyczna i bezcelowa zarazem samoobrona: „To nie jest nasza historia. Przede wszystkim Ennis i Dżek, nie byli gejami: dopadło ich! Obaj próbowali udawać, że to, co przeżywają, to nie ich los. To jest tylko moja historia, ta z diabelskim szkiełkiem w oku z baśni Andersena, to mnie dopadło”.

Oczywiście określenie „Kochanka” mianem „polskiej »Tajemnicy Brokeback Mountain«” byłoby nadużyciem. Jacek Melchior nie pierwszy raz korzysta z motywów czy historii obecnych od dawna tak w rodzimej, jak i w światowej prozie obejmującej tematykę związaną z mniejszościami seksualnymi. A jednak to nie jest pusta wtórność. Autor powieści „Regina zamyka drzwi” podkreśla uniwersalność przedstawionych opowieści, nadając im nową literacką jakość. Historia bohaterów „Kochanka” rozwija się inaczej niż ta, która stała się udziałem Ennisa i Jacka. Zresztą to nie tylko historia Alka i Damiana – ale także kolejnych żon i partnerek Alka, matki Damiana (która nie do końca potrafi sobie poradzić z orientacją syna), jego siostry czy w końcu Bogusi stanowiącej poniekąd wspólne dziecko Damiana i Alka, symbol nienazwanej miłości (choć biologicznie jego matką jest pierwsza żona Alka).

Bogusia wymaga osobnego omówienia jako jedna z ważniejszych postaci drugoplanowych. Melchior w tym przypadku wzbogacił realistyczną fabułę o starannie przemyślany element absurdu. Bogusia to dziecko narodzone z gwałtu, z desperacji Alka, który po seksie z Damianem potrzebował udowodnić samemu sobie własną męskość. Ta niezwykła, przedwcześnie dojrzała dziewczynka, określona jako „typ zdumiewająco nie wiadomo jaki”, czuje się związana przede wszystkim z Damianem. Jest tak samo jak on zanurzona w kulturze (jako „poetessa” układa wiersze). Co ważniejsze – wiecznie idzie pod prąd, za nic ma sobie normy i oczekiwania społeczne. Sama wybiera rodzinę, realizuje swoje potrzeby, nie wstydzi się własnej seksualności, nie lęka się ostracyzmu. W powieści staje się symbolem tego, co jej „ojcowie” mogli osiągnąć, ale na co nie pozwoliły pogarda społeczna, homofobia, zagubienie charakterystyczne dla czasów, w których przyszło im się kształtować.

Warto podkreślić, że Melchior, przedstawiając przeobrażenia zachodzące w Polsce w latach 1995-2016, pokazuje, jak zmienia się spojrzenie na seksualność. Dla Bogusi czy Mariusza, reprezentantów nowego pokolenia dorastającego już w XXI wieku, seksualność przestaje być źródłem zarówno zewnętrznej, jak i wewnętrznej opresji. Wiąże się z wolnością, nie jest stygmatyzująca, nie rodzi poczucia winy, może nawet nie wymaga ścisłego określenia. Córka Alka niebawem zbuduje własną historię miłosną, której będzie patronować nie smutna „Tajemnica Brokeback Mountain”, a „Carol” Patricii Highsmith – powieść ze szczęśliwym zakończeniem.

Autor „XXL – tragikomedii erotycznej” powrócił z książką dobrze przemyślaną, głęboką, a przy tym lekko skandalizującą. „Kochanek” trzyma poziom debiutanckiej powieści Melchiora. To coś więcej niż kolejna gejowska love story. Można tu znaleźć motywy charakterystyczne dla tego typu prozy, ale złożone w nietuzinkową całość. Bez wątpienia Jacek Melchior wyrasta na jednego z najbardziej interesujących twórców współczesnej rodzimej literatury LGBTQ.

Literatura:

Melchior J.: „XXL – tragikomedia erotyczna”. Warszawa 2012.

Proulx A.: „Tajemnica Brokeback Mountain”. Przeł. Konrad Majchrzak. Poznań 2006.
Jacek Melchior: „Kochanek”. Wydawnictwo Krytyki Politycznej. Warszawa 2016.