Wydanie bieżące

15 lipca 14 (302) / 2016

Anna Szumiec,

WIELKA HISTORIA Z PTAKAMI W TLE (BERND HEINRICH: 'CHRAPIĄCY PTAK')

A A A
Przysłowie mówi, że aby poznać człowieka, należy z nim zjeść beczkę soli. Jak natomiast (i czy w ogóle) można zrozumieć zwierzę? Odpowiedź wydaje się jednocześnie zupełnie oczywista, jak paradoksalna: należy być myśliwym. Aby zaznajomić się z którymś z gatunków naszych braci mniejszych, trzeba znać jego obyczaje, wsłuchiwać się w tembr jego głosu, wychwytywać wszelakie anomalie mogące dokonać zmian w jego środowisku naturalnym. Trzeba iść po śladach zwierzęcia, być krok za nim, aby móc pewnego dnia, jak bohaterowie „Chrapiącego ptaka” Bernda Heinricha, zająć się preparowaniem jednego z rzadkich okazów. Miłość do ptactwa, pasja kolekcjonowania niezwykłych egzemplarzy, obsesyjne wręcz śledzenie życia zwierząt, wyzierają z książki niczym jaskółka z gniazda. Ta pięknie napisana powieść, zawierająca autentyczne dzieje rodziny Heinrichów, ukazuje istotę podążania, jak się okazuje, nie tylko za ptakami, ale i swoimi marzeniami.

Czymże jest zatem ów tajemniczy „chrapiący ptak”? Biologicznie rzecz ujmując, nazwa ta odnosi się do niezwykłego gatunku Aramidopsis plateni. Niezwykłość tego ptaka nie objawiała się jednak w „ptasiej aparycji”. Chrapiący ptak, okrzyknięty tak z powodu charakterystycznego dźwięku, jaki wydawał, był bowiem okazem „z czarno-białymi paskami pod skrzydłami i z mocnym, po części czerwonym dziobem” (s. 135). Jego fenomen związany był z występowaniem – a raczej jego brakiem. Uważano bowiem, iż gatunek Aramidopsis plateni wymarł. Ojciec autora powieści, przyrodnik Gerd Heinrich, powziął za cel życia odnalezienie chrapiącego ptaka. Poświęcił na poszukiwania kilka lat, często przebywał w warunkach, które dziś określilibyśmy mianem survivalowych. Tytuł powieści Bernd Heinrich zaczerpnął z nazwy innej publikacji: pracy swojego ojca Gerda „Der Vogel Schnarch” z roku 1932. Mimo że książka Heinricha seniora popadła w zapomnienie czytelników, dla Bernda stała się drogą do celu w życiu. Dedykacja ojca, jaka znalazła się na jednym z egzemplarzy „Der Vogel Schnarch”, została potraktowana przez twórcę komentowanej powieści jako zadanie do wypełnienia: „Berndowi Heinrichowi, ku pamięci pionierskich czasów odkrywania różnorodności gatunkowej fauny świata i ku pamięci Jego ojca, który w tym uczestniczył, 24 grudnia 1972” (s. 8).

Już dzięki temu krótkiemu omówieniu tajemniczej nazwy chrapiącego ptaka oraz kontekstów z nim związanych widoczne się staje, iż dzieło Bernda Heinricha jest nie tylko fascynującą rozprawą biologiczną, ale także powieścią psychologiczną poruszającą temat relacji ojca i syna, rodzajem sagi rodzinnej opowiadającej o marzeniach, wyprawach, o dotarciu do spełnienia życiowego.

Historia opowiadana przez autora koncentruje się (prócz wątków związanych z ornitologią, a także entomologią – Gerd bowiem jest zafascynowany życiem gąsieniczników) na przedstawieniu wielkiej migracji rodziny Heinrichów. Mimo obco brzmiącego nazwiska, bohaterowie okazują się bardzo bliscy polskiemu czytelnikowi. Familia zamieszkiwała posiadłość w Borówkach, posługiwała się językiem polskim, a także współodczuwała bolesną historię Polski. Gerd Heinrich brał udział w wojnie, a po jej zakończeniu osiadł wraz z rodziną na wsi, gdzie prowadzili spokojne i dostanie życie. Często wyjeżdżał na zagraniczne wyprawy, zazwyczaj zlecane przez naukowców, poszukując nowych gatunków ptaków oraz systematyzując wiedzę przyrodniczą. Dzieci, które niebawem przyszły na świat w Borówkach, zaczęły podzielać pasję ojca. Zwyczajne życie zostało brutalnie przerwane w czasie II wojny światowej, kiedy to rodzina Heinrichów musiała uciekać przed zbliżającą się Armią Czerwoną.

Wtedy właśnie rozpoczyna się wielka migracja przywodząca na myśl ptasie wędrówki. Zanim w latach pięćdziesiątych Heinrichowie przedostali się do „lepszego świata” – Ameryki – wili gniazda w wielu miejscach w Polsce i Niemczech. Doświadczenia tam zdobyte, a także nauki płynące z biologicznych obserwacji, pozwoliły rodzinie przetrwać, „ustrzec się przed drapieżnikami”. Dzieci, wcześnie wypchnięte z gniazda, zaczęły w owym Nowym Świecie usamodzielniać się, prowadzić życie chyba tylko pozornie różne od życia rodziców.

Bernd Heinrich poszedł w ślady ojca, stał się cenionym profesorem biologii. Mimo tego, iż nie otrzymał od „papy”, jak nazywa Gerda w powieści, wielkiego wsparcia (Heinrich senior poświęcił resztę życia na dalekie przyrodnicze wyprawy), to miłość i pasja zaszczepione właśnie przez działania ojca zwyciężyła. W dorobku naukowo-pisarskim Bernda znalazły się nie tylko biologiczne rozprawy dotyczące ornitologii i entomologi, ale i dzieła skierowane dla niewykształconych w kierunku ścisłym czytelników, przybliżające fascynujący świat fauny (prócz „Chrapiącego ptaka” w Polsce ukazała się publikacja „Wieczne życie. O zwierzęcej formie śmierci” – obie w serii „Menażeria” w Wydawnictwie Czarne).

W błędzie jest jednak ten, kto uważa, że „Chrapiący ptak” oscyluje jedynie wokół zagadnień przyrodniczych, historycznych i psychologicznych. Powieść Heinricha to także dzieło o miłości. W życiu obojga Heinrichów pojawia się wiele kobiet. Romanse Gerda trudno zliczyć, po latach syn idzie w jego ślady nie tylko pod względem zawodowym, ale także miłosnym, zawierając kilka małżeństw. Kobiety w powieści są dzielne, silne, to od nich zależał często los rodziny. Pomagając swoim partnerom w trudnej pracy biologicznej – matka Bernda, druga żona Gerda, była na przykład mistrzynią w preparowaniu ptasich okazów, towarzyszą także mężczyznom w wielu dalekich wojażach.

Wielka historia z ptakami z tle – tak jednym wyrażeniem można opisać „Chrapiącego ptaka”. Wielka, bo obejmująca nie tylko przełomowe wydarzenia historyczne, ale i życie na dwóch kontynentach. Migracja, będąca tłem losów rodziny Heinrichów, staje się niezwykłą paralelą między ludźmi a ptakami. Ta „rodzinna podróż przez stulecie biologii” to nie tylko wypis najważniejszych zmian zachodzących w naukach ścisłych (ich opisów wszak w powieści nie brakuje), ale przede wszystkim piękna historia o pasji, miłości i podążaniu własną ścieżką. „Chrapiący ptak” jest książką, która zaciekawia, porusza, sprawia, iż nagle zupełnie nieistotne wydają się sprawy dotychczas ważne, a kluczowe staje się spojrzenie w górę w poszukiwaniu ptasich gniazd.
Bernd Heinrich: „Chrapiący ptak. Rodzinna podróż przez stulecie biologii”. Przeł. Michał Szczubiałka. Wydawnictwo Czarne. Wołowiec 2016 [seria Menażeria].