Wydanie bieżące

1 września 17 (305) / 2016

Przemysław Pieniążek,

LADY IN BLACK (ŚMIERĆ)

A A A
Nie jestem wcale błogosławiona ani litościwa. Jestem sobą, mam swoją pracę i ją wykonuję (…). Jestem w samochodach, łodziach i samolotach. W szpitalach, lasach i rzeźniach. Dla niektórych śmierć to wyzwolenie. Dla innych to koszmar, coś strasznego. Ale w końcu przychodzę do nich wszystkich (…). Gdy pojawiła się pierwsza żywa istota, byłam tam już i czekałam. Gdy ostatnia żywa istota umrze, moje dzieło się dopełni. Wówczas ustawię krzesła na stołach, zgaszę światło i odchodząc, zamknę za sobą wszechświat.

Ponury Żniwiarz jako uśmiechnięta bladoskóra przedstawicielka subkultury gotyckiej z egipskim krzyżem (ankh) na szyi? Oczywiście! Zaproponowana przez Neila Gaimana i Mike’a Dringenberga personifikacja jednego z siedmiorga rodzeństwa Nieskończonych – odwiecznych bytów brawurowo ukazanych w klasycznym dziś cyklu „Sandman” – od lat zasiada w panteonie nietuzinkowych bohaterów popkultury, nie tracąc przy tym swojego ambiwalentnego majestatu.

W ekskluzywnie wydanym woluminie zatytułowanym „Śmierć” zebrano wszystkie historie napisane przez autora „Nigdziebądź”, w których (nie zawsze) główna rola przypadła w udziale starszej siostrze Morfeusza. „Odgłos jej skrzydeł”, „Fasada”, „Zimowa opowieść”, „Koło”, „Śmierć i Wenecja” w asyście dłuższych form, takich jak „Wysoka cena życia” czy „Pełnia życia” to opowieści niewątpliwie znane miłośnikom flagowej serii komiksowej Neila Gaimana – zapewniam jednak, że ich ponowna lektura wciąż przynosi dużo satysfakcji. Dlaczego?

Wykorzystujące nadnaturalny sztafaż epizody doskonale sprawdzają się jako uniwersalne refleksje i przypowieści o ulotnych istnieniach (których wartość odkrywa się w obliczu, a właściwie w towarzystwie Śmierci), trudnych wyborach oraz bolesnych doświadczeniach. Miłość, zwątpienie, gotowość do poniesienia ofiary, pragnienie odkupienia czy ucieczki od prywatnego piekła – takie motywy inspirują do działania (nie tylko) śmiertelników spotykających na swojej drodze patronkę recenzowanego tomu: istotę przekorną, ale pełną zrozumienia, dowcipną, choć kiedy trzeba (nomen omen) śmiertelnie poważną, oferującą przyjacielskie pocieszenie, aczkolwiek wciąż posiadającą mnóstwo sekretów i tajemnic.

Niebanalne fabuły, jedyna w swoim rodzaju narracja, czarny humor, błyskotliwe dialogi oraz obowiązkowa garść intertekstualnych smaczków stanowią o klasie tego albumu, zilustrowanego przez znakomitych artystów, operujących najróżniejszymi technikami i poetykami. Prace duetu Mike Dringenberg / Malcolm Jones III, Chrisa Bachalo, P. Craiga Russella czy Dave’a McKeana (ilustrującego siedmiostronicowy dodatek edukacyjny, w którym „Śmierć mówi o życiu”) są tego dobrymi, choć nie jedynymi przykładami, podobnie jak bezbłędnie dobrana paleta barw poszczególnych rozdziałów, przygotowana przez cenionych kolorystów pokroju Daniela Vozzo, Matta Hollingswortha czy Loverna Kindzierskiego.

Gdyby komuś było mało narracyjno-estetycznych rarytasów, w „Śmierci” znajdzie przebogatą galerię poświęconą sympatycznej protagonistce, której unikalne portrety przygotowali (między innymi) tacy mistrzowie, jak Clive Barker, Brian Bolland, Geoff Darrow, Dave Gibbons, Vince Locke, Moebius, Bryan Talbot, John Totleben czy Michael Zulli. Mówiąc krótko: pozycja obowiązkowa dla wszystkich miłośników (także) komiksowej twórczości Neila Gaimana, ale i dla osób ceniących sobie ponadczasowe oraz kapitalnie narysowane historie. 
Neil Gaiman, Chris Bachalo, Jeff Jones, Mark Buckingham, Mike Dringenberg, P. Craig Russell, Dave McKean i in.: „Śmierć” („Death”). Tłumaczenie: Paulina Braiter. Wydawnictwo Egmont Polska. Warszawa 2016.