Wydanie bieżące

1 września 17 (305) / 2016

Mirosław Skrzydło,

DO DZIEŁA, FLASH! (FLASH. TOM 2. REBELIA ŁOTRÓW)

A A A
Serię „Flash” z Nowego DC Comics śmiało możemy uznać za jeden z lepszych tytułów z „odświeżonej” linii amerykańskiego wydawnictwa. Duża w tym zasługa zajmującego scenariusza Francisa Manapula i Briana Buccellato (czerpiących pełnymi garściami z bogatego uniwersum owego superbohatera), a także niebanalnych ilustracji przygotowanych przez pierwszego z wymienionych artystów.

W debiutanckim tomie „zagrały” w zasadzie wszystkie elementy składowe, w tym wiarygodne profile bohaterów – na czele z Barrym Allenem, Iris West i Patty Spivot – a także niebanalnych złoczyńców (vide: Kapitan Chłód). Widowiskowo prezentują się starcia Flasha z jego odwiecznymi wrogami oraz fragmenty, w których protagonista używa energii zakrzywiającej czasoprzestrzeń, czyli tak zwaną Moc Prędkości. Równie ważnym aspektem poruszanym w pierwszym albumie serii są wspomnienia obrońcy Central City oraz jego rozterki emocjonalne.

Nie inaczej prezentuje się druga osłona przygód zamaskowanego herosa. Autorzy skrupulatnie dokładają nowe klocki do tętniącego życiem komiksowego świata. W „Rebelii Łotrów” z autentyczną ciekawością obserwujemy zaciętą konfrontację Flasha z oszalałym Groddem. Człowiek Błyskawica nieszczęśliwie przenosi się bowiem do Miasta Goryli – fortecy ukrytej w afrykańskiej głuszy. Nad wyraz inteligentne małpy o ludzkich cechach wyznają wiarę w Światło – zjawisko tożsame z nowymi zdolnościami bohatera. Uznają go tym samym za mesjasza, choć w różny sposób interpretują jego nagłe przybycie – wszak Barry pojawia się w momencie niezwykle ważnym dla dalszych losów człekokształtnych istot. W rezultacie dochodzi do tragicznego w skutkach konfliktu między ceniącą tradycję starszyzną a skłonnym do brutalnych rozwiązań Groddem, który na domiar złego pragnie skonsumować mózg rezolutnego superbohatera.

Głównym wątkiem recenzowanego komiksu jest jednak kolejny dynamiczny bój Flasha z Łotrami – jego niesławnymi przeciwnikami, dysponującymi przeróżnymi mocami. W albumie pojawiają się wszyscy członkowie tej drużyny: oprócz poznanego już Kapitana Chłodu, na kartach drugiego woluminu spotkamy Władcę Luster, Weather Wizarda, Heat Wave’a, Trickstera czy Lotną. Wspomniane osobistości z galerii złoczyńców uniwersum DC należą do najczęściej przywoływanych antagonistów Flasha. Scenarzyści cyklu doskonale oddali ich przestępczą naturę, jednocześnie stawiając niektórych z nich w niespodziewanych dla nich sytuacjach. Z pietyzmem ukazali przy tym tragiczny wypadek, który skazał ofiary szalonego eksperymentu (zainicjowanego przez Kapitana Chłód) na cierpienie i utratę ludzkiego ciała.

Niniejszy komiks warto pochwalić za nienaganną, oryginalną warstwą graficzną. Etatowy rysownik cyklu słynie z przykuwających oko kompozycji plansz i pieczołowitego, bardzo dynamicznego ukazywania bohaterów. Manapul posługuje się przy tym pastelowymi barwami oraz wzorowym cieniowaniem. W „Rebelii Łotrów” znajdziemy również szkice innych artystów (Marcusa To, Raya McCarthy’ego czy Scotta Kolinsa), których ciekawa kreska dobrze koresponduje z fantastycznymi perypetiami herosa w czerwonym trykocie.

Wartka akcja, intrygujące postaci, soczyste dialogi, wybuchowa mieszanka przygody, dramatu, historii obyczajowej z elementami romansu, a przede wszystkim typowej opowieści superbohaterskiej – recenzowany wolumin zdecydowanie zaostrza apetyt na kontynuację. Mówiąc krótko: do dzieła, Flash! 
Brian Buccellato, Francis Manapul: „Flash. Tom 2. Rebelia Łotrów” („The Flash, Vol. 2: Rogues Revolution”). Tłumaczenie: Tomasz Kłoszewski. Wydawnictwo Egmont Polska. Warszawa 2016.