Wydanie bieżące

15 października 20 (308) / 2016

Mirosław Skrzydło,

SUPERBOHATERSKI TABUN (JLA: AMERYKAŃSKA LIGA SPRAWIEDLIWOŚCI. TOM 3)

A A A
W pierwszych zeszytach debiutującej w 1996 roku serii „JLA: Amerykańska Liga Sprawiedliwości” szkocki scenarzysta Grant Morrison udowodnił, że świetnie odnajduje się w superbohaterskiej materii. Sprawnie zaprezentował sylwetki oraz rysy psychologiczne znanych herosów pokroju Supermana czy Flasha, koncentrując się przy tym na perypetiach mniej popularnych obrońców Ziemi (Plastic Man, Huntress). W trzecim tomie cyklu autor „The Invisibles” jeszcze bardziej podnosi poprzeczkę absurdu i nieprawdopodobieństwa.

We wcześniejszych częściach „JLA” Morrison wprowadził gros fantastycznych postaci oraz potężnych artefaktów. Najlepszym tego przykładem są mściwi aniołowie na czele z późniejszym członkiem Ligi, Zaurielem. Swoistą wizytówką serii stały się kosmiczne awantury, spektakularne konfrontacje protagonistów z legionem pomniejszych złoczyńców (vide: Doktor Light, wiedźma Kirke) oraz szalone intrygi Lexa Luthora czy Jokera. Doświadczony scenarzysta dorzuca do komiksowego tygla garść niewybrednych żartów słownych i sytuacyjnych, zwłaszcza zogniskowanych wokół osoby urodzonego kawalarza, Plastic Mana. Całość sprawia piorunujące wrażenie, a rysunki Howarda Portera idealnie oddają widowiskowość wydarzeń oraz muskulaturę słynnych trykociarzy.  

W recenzowanym tomie Szkot konsekwentnie rozwija pieczołowicie budowane przez siebie uniwersum, dokładając doń całą armię niestworzonych postaci oraz pozaziemskich zagrożeń. Album otwiera bowiem mocno odrealniona opowieść, w której obserwujemy nową inwazję obcych. Kosmici niepostrzeżenie atakują umysły ludzi, wprowadzając ich w stan głębokiego snu. Ocaleli członkowie JLA próbują powstrzymać oniryczną pandemię. Pomoc otrzymują z niespodziewanego źródła, a dużą rolę w owych rozdziałach odgrywa nowy władca Śnienia. Wraz z rozwojem akcji wzrasta poziom niesamowitości, podczas gdy kolejne części albumu gwarantują mnóstwo fascynujących przygód z udziałem wciąż rozrastającej się tytułowej drużyny.

Dość powiedzieć, że w komiksie znajdziemy milionowy numer „JLA”, czyli wyimek z przewrotnego crossoveru „DC One Million”. We wspomnianym dziele dochodzi do spotkania obecnej Ligi z ich odpowiednikami z dalekiej przyszłości, jak również do konfrontacji bohaterów z bezdusznym przeciwnikiem. Niestety, trzymająca w napięciu historia nazbyt szybko dobiega końca, przez co Morrison nie zdążył rozwinąć interesujących wątków dotyczących Legionu Sprawiedliwości Alfa. Najbardziej apetycznie prezentują się (chwilami mocno jarmarczni) złoczyńcy: Starro Zdobywca, oszalały generał Eiling i jego zmodyfikowani ultra-żołnierze czy niebezpieczne dżiny z piątego wymiaru. Na dodatek autor ponownie akcentuje nieufność rządu Stanów Zjednoczonych oraz amerykańskiej armii do przedstawicieli Ligi.

O ile w poprzednim tomie twórca „Doom Patrolu” spore pole do popisu pozostawił Plastic Manowi, o tyle w trzeciej części cyklu doskonale wypadają kreacje Shazama oraz Wildcata. Najmniej miejsca Morrison poświęcił Mrocznemu Rycerzowi, którego występ w recenzowanym komiksie jest zaledwie epizodyczny. Nie umniejsza to jednak wysokiej oceny albumu.

Z każdym kolejnym zeszytem „JLA” etatowy rysownik serii, Howard Porter, spisuje się coraz lepiej. Efektownie ilustruje uwielbianych herosów oraz ich ciągłe potyczki z zastępami łotrów.  Gościnny występ zalicza grafik Mark Pajarillo, błyskotliwie ukazujący zacięty bój pomiędzy Ligą a przemienionym w potężne monstrum generałem Eilingiem. Kolosalną rolę odegrał w omawianym dziele doświadczony kolorysta Pat Garrahy, zaś Portera wspiera (również odpowiedzialny za tusze) John Dell. Wisienką na torcie jest kreacja władcy Krainy Snów z rodu Nieskończonych oraz dynamiczne okładki poszczególnych rozdziałów. Szkoda tylko, że następny tom będzie zarazem ostatnim sygnowanym nazwiskiem współtwórcy „Azylu Arkham”.
Grant Morrison, Howard Porter, John Dell i inni: „JLA: Amerykańska Liga Sprawiedliwości. Tom 3” („JLA: The Deluxe Edition, Vol. 3”). Tłumaczenie: Krzysztof Uliszewski. Wydawnictwo Egmont Polska. Warszawa 2016.