Wydanie bieżące

15 listopada 22 (310) / 2016

Przemysław Pieniążek,

W OJCZYŹNIE PROROKA (SARDAR: 'MEKKA. ŚWIĘTE MIASTO')

A A A
Ziauddin Sardar – wychowany w Londynie pakistański pisarz, publicysta oraz krytyk współczesnej myśli muzułmańskiej, uznawany za jednego z najważniejszych brytyjskich intelektualistów – w grudniu 1975 roku odbył hadż, obowiązkową pielgrzymkę do Mekki, ojczyzny islamu oraz proroka Muhammada (Mahometa). Przebywanie w świętym mieście jest, jak przekonuje autor, „fundamentem indywidualnej tożsamości, a także klamrą spinającą całą ogólnoświatową wspólnotę” (s. 14) wyznawców drugiej co do wielkości monoteistycznej religii świata. Mając za sobą kilkuletnią pracę w Centrum Badań nad Hadżem (zajmującym się między innymi analizowaniem dynamiki fal pielgrzymów odwiedzających Święty Meczet) oraz bagaż osobistych doświadczeń, Ziauddin Sardar w swojej fundamentalnej publikacji pokazuje, w jaki sposób znaczenie Mekki dalece wykracza poza aspekty stricte religijne, przypominając, że znać historię świętego miasta to „przyjąć w pełni to, co się rzeczywiście zdarzyło” (s. 34), czyli dorobek i brzemię przeszłości, w której nie brakowało wyjątkowo czarnych kart.

W recenzowanym tomie autor w erudycyjny, choć bardzo przystępny sposób ukazuje burzliwe dzieje Mekki, sięgając do prapoczątków miasta, uwiecznionego chociażby w pismach greckiego historyka Diodora Sycylijskiego czy rzymskiego matematyka i astronoma Klaudiusza Ptolemeusza. Sardar rekonstruuje losy proroka Muhammada, którego postulaty (będące pokłosiem doznawanych objawień) nie sprowadzały się jedynie do przyjęcia innych przekonań religijnych, ale apelowały o radykalną zmianę w obowiązującym porządku społecznym i politycznym, uderzającą w podstawy władzy najwyżej postawionych mekkańczyków. Równocześnie pisarz czytelnie tłumaczy, w jakich okolicznościach „najdostojniejszy syn Mekki” (s. 83) został wygnany z miejsca swojego urodzenia, czyniąc z Medyny kolebkę nowego społeczeństwa.

Na kartach liczącej ponad 400 stron książki badacz – posiłkując się przy tym własnymi spostrzeżeniami i skrzętnie cytowanymi materiałami źródłowymi – skrupulatnie analizuje największe osiągnięcia i spektakularne porażki kolejnych dynastii władających tym z gruntu kosmopolitycznym miastem, ale także szczegółowo omawia przyczyny, przebieg oraz konsekwencje konfliktów, których celem bądź areną było miejsce objawienia sur mekkańskich. Akcentując okresy największego rozkwitu, jak i lata poważnych kryzysów, Ziauddin Sardar odsłania przed czytelnikiem wieloaspektowy obraz Mekki (ze szczególnym uwzględnieniem tamtejszej specyfiki życia codziennego) także jako fantazmatu rozpalającego wyobraźnię ludzi Zachodu. Fantazmatu, z którym mocno kolidował nieuładzony, ale bardziej prawdziwy obraz odpychającego – patrząc z perspektywy sanitarnej – siedliska zabobonu, ksenofobii, hipokryzji i ostentacji, gdzie doskonale funkcjonowało niewolnictwo (na domiar złego praktykowane w tym miejscu po dziś dzień, choć w nieco zmienionej formie).

W refleksji pisarza tytułowa lokacja jawi się jako przestrzeń mocno ambiwalentna: z jednej strony Mekka to cel metafizyczny, „wyidealizowany, nieruchomy i centralny punkt życia duchowego, miejsce, gdzie znajduje się dom Boga, moralny drogowskaz, który ukształtował mój światopogląd, spojrzenie na wszechświat, na wszystko” (s. 33). Z drugiej strony, co podkreśla publicysta, zamieszkują ją ludzie z krwi i kości, a wraz z nimi ich zalety oraz wady. „Jest to miasto, które ciągle się zmienia, targane bystrym nurtem czasu” (s. 34), bezlitośnie wyjaławiającym ojczyznę Proroka z jej własnego dziedzictwa oraz tożsamości.

Do takiego stanu rzeczy, co jasno wykazuje twórca rzeczonego tomu (okraszonego wyczerpującym kalendarium oraz skromnym materiałem ilustracyjno-fotograficznym), przyczynili się Saudowie: ród mający awersję do szeroko rozumianej przeszłości, włącznie ze świadectwami pochodzącymi z rękopisów czy badań archeologicznych. Prowadzone na przestrzeni dekad saudyjskie rozbudowy Świętego Meczetu oraz zakrojona na szeroką skalę modernizacja miasta (mającego przypominać typowe amerykańskie molochy, ot, takie jak chociażby Houston w stanie Teksas) pociągnęły za sobą likwidację licznych dzielnic Mekki, ze szczególnym uwzględnieniem miejsc o historycznej i kulturowej doniosłości. Co gorsza, o czym informuje autor recenzowanego woluminu, oficjalna polityka rządu napotyka w tym zakresie bardzo słaby opór i stosunkowo rzadko podlega medialnej krytyce. Górująca nad urbanistycznym krajobrazem Królewska Wieża Zegarowa (drugi po dubajskim Burdż Chalifa najwyższy budynek na świecie), drapacze chmur oraz galerie handlowe stanowią kluczowy element topografii współczesnej Mekki, nie bez powodu nazywanej dziś „placem zabaw dla bogaczy” bądź „saudyjskim Las Vegas” (s. 389).

Nieśmiałym pocieszeniem przebijającym spod owej ponurej konstatacji mogą być słowa – przytaczanego przez Sardara – muzułmańskiego powieściopisarza i poety Ahmada Kamala twierdzącego, że święte miasto jest nie tyle miejscem na mapie, co sposobem myślenia. „Pielgrzymi odnajdą w Mekce tylko to, co ze sobą tam zabrali” (s. 400) – dodaje. I chyba także z tego powodu dawna ojczyzna Proroka ma szansę przetrwać w sercach kolejnych pokoleń wyznawców islamu.
Ziauddin Sardar: „Mekka. Święte miasto” („Mecca: The Sacred City”). Tłumaczenie: Damian Jasiński. Wydawnictwo Czarne. Wołowiec 2016.