Wydanie bieżące

1 grudnia 23 (311) / 2016

Justyna Hanna Budzik,

MAPY W CIĄGŁYM RUCHU: LITERATUROZNAWCZA KARTOGRAFIA ('GEOGRAFIA KRAIN ZMYŚLONYCH')

A A A
„Traktuję literaturę jako laboratorium geografii wyobrażonej – jako miejsce kwestionowania i ustanawiania powiązań. W końcu literatura i geografia to pisanie” (Czapliński 2016: 8) – deklaruje Przemysław Czapliński we wstępie do „Poruszonej mapy”, studium poświęconego odszukaniu „samowiedzy polskiej kultury” pod literackimi narracjami o kulturach obcych. Badacz pisze o (literackiej) geografii wyobrażonej, którą wyjaśnia za Edwardem Saidem jako patrzenie na świat przefiltrowane przez znane nam opowieści i obrazy, a także przez wyobrażenia stereotypowe. Odnosi ją do realnej geografii Polski i jej sąsiadów. Ale przecież filozoficzna konstatacja o bliskości literatury i geografii, które obie przejawiają się poprzez pisanie, dotyczy literatury w ogóle: literatura to tworzenie przestrzeni symbolicznej, nie tylko opisywanie, ale konstruowanie nowych relacji. Czapliński formułuje to przekonanie w następujący sposób: „Przyznaję zatem literaturze prawo do uprawiania swoistej geografii czynnościowej – geografii wytwarzającej, a nie odtwarzającej mapę” (Czapliński 2016: 8). W centrum zainteresowania autorów tomu „Geografia krain zmyślonych” pod redakcją Weroniki Kosteckiej i Marcina Skowery znalazły się natomiast światy wykreowane w literaturze dziecięcej, młodzieżowej i fantastycznej.

Redaktorzy naukowi zbioru tłumaczą, iż wybór pola rozważań „podyktowany został chęcią analizy możliwości zastosowania różnorodnych teorii miejsca i przestrzeni” (s. 10) w czytaniu opowieści fantastycznych oraz skierowanych do młodego czytelnika, sytuując prezentowane w „Geografii…” badania w obrębie takich dziedzin refleksji literaturoznawczej (i szerzej – kulturoznawczej) jak zdefiniowana przez Elżbietę Rybicką geopoetyka, geokrytyka, geohistoria, geokulturologia oraz place studies. Autorzy – literaturoznawcy, dydaktycy, kulturoznawcy – podjęli się interpretacji dzieł polskich i obcych, historycznych i współczesnych. W tomie zgromadzono 21 szkiców, będących badawczymi podróżami po tytułowych „krainach zmyślonych”. Określenie artykułów podróżami, podobnie jak swe badania nazywa Czapliński, wydaje się bardzo adekwatne, tym bardziej, iż w eseju otwierającym tom Grzegorz Leszczyński przekonuje: „Geografia dzieciństwa to nie statyczna mapa miejsc, lecz dynamiczne, zmienne zarysy drogi, wciąż na nowo aktualizowanej przez wyblakłe klisze wrażliwości. Zmierzania tą drogą jest doświadczaniem transcendencji życia” (s. 25). Trudne zatem zadanie mają badacze literatury, przemieniający się w kartografów i podróżujący po niestałym świecie wyobrażeń. Ale przecież – jak przypomina Czapliński – „Geografia jest pochodną postrzegania, a nie twardych danych” (Czapliński 2016: 8). Dlatego też światy literackie oferują czytelnikowi ten szczególny typ mapy – „mapę performatywną” (Czapliński 2016: 10), która staje się [podkr. J.H.B.] wraz z procesem pisania – i czytania.

Kostecka i Skowera nie zdecydowali się na wyodrębnienie poszczególnych części książki, artykuły zostały jednak ułożone w taki sposób, aby korespondować ze sobą, a teksty poruszające podobne tematy znalazły się najczęściej obok siebie. Literackimi powrotami do prawdziwych i wymyślonych światów dzieciństwa zajmuje się Leszczyński oraz Ryszard Waksmund. Na pograniczu imaginacji i pamięci dzieciństwa znajdują się też wyobrażenia miejsc Holocaustu, które za literaturą czwartą bada Małgorzata Wójcik-Dudek. Kilka szkiców dalej realność i mityczność opisanej i zobrazowanej przestrzeni konfliktu (Majdan) rozpatruje Katarzyna Jakubowska-Krawczyk. Realne metropolie: Berlin, Toruń, Londyn, przekształcone przez narracje, znajdują się w centrum uwagi Elżbiety Zarych, Violetty Wróblewskiej oraz Anny Mik. Trzy artykuły – Hanny Dymel-Trzebiatowskiej, Beaty Mytych-Forajter oraz Iwony Gralewicz-Wolny – dotyczą współczesnej i klasycznej literatury skandynawskiej. Przedstawieniami utopii i dystopii w powieściach dla młodego czytelnika zajęły się Ewelina Rąbkowska oraz Karolina Jędrych, a Przemysław Kordos analizuje kreację fantastycznej greckiej wyspy z powieści dla nieco starszego (niedziecięcego) odbiorcy. Grażyna Lasoń-Kochańska, Katarzyna Slany oraz Maciej Skowera powracają dla klasycznych fantastycznych światów braci Grimm, Angeli Carter i L. Franka Bauma, by podjąć się „przestrzennej” interpretacji fundamentalnych dla fantasy tekstów. Justyna Schollenberger również sięga po klasykę („Podróże Guliwera” Jonathana Swifta), zajmując się się jej „zwierzęcą topografią”, a Dariusz Piechota przygląda się (pod mikroskopem niemal) światu owadów u Erazma Majewskiego. Tom zamyka esej Weroniki Kosteckiej o popkulturowej topografii „Omegi” Marcina Szczygielskiego. Spektrum tematów i motywów poruszonych przez autorów „Geografii…” pokrywa więc ogromną – dosłownie i metaforycznie rozumianą – przestrzeń literackich i artystycznych reprezentacji światów, które są produktem geografii wyobrażonej.

Szczególnie interesujący wydaje się wątek kartograficzny, obecny w tekście Anity Wincencjusz-Patyny „Góry i doliny zmyślonej krainy – mapa, miejsce i przestrzeń w ilustracji książkowej”. Autorka zwraca uwagę, że z racji swej etymologii (opisywanie Ziemi), słowo „geografia (…) prowokuje do porządkowania i oznaczania, w pierwszej kolejności zatem przywodzi na myśl próby wizualnego ujarzmiania świata” (s. 123). Artystyczne walory map i ich historia jako jednej z dziedzin sztuki prowadzą badaczkę tropami ilustracji w książkach dla dzieci. Mapom krain fantasy i paradoksowi zagadki i odkrywania świata przedstawionego przygląda się natomiast Anna Perzyńska, udowadniając, że na mapie „Baśnioboru” Brandona Mulla zawsze pozostaną białe plamy.

Zagadnienie tworzenia mapy (mapy performatywnej – jak chce Czapliński) wydaje mi się jednak mieć pierwszorzędne znaczenie nie tylko w kontekście badanych dzieł, ale przede wszystkim w kontekście pracy literaturoznawcy, który stara się opisać, zrozumieć i wyjaśnić światy kreowane przez pisarzy (i ilustratorów). Wysiłek ten bowiem – co zdają się udowadniać proponowane przez autorów „Geografii…” analizy i interpretacje – nosi znamię syzyfowej pracy: nie można opisać i zamknąć w płaskim rysunku wszystkich relacji i sensów, stworzonych przez wyobraźnię. Mapa nigdy nie będzie skończona i dokładna, a absurdalny wynik próby narysowania mapy idealnej opisali już Jorge Luis Borges („O ścisłości w nauce”) i cytowany przez Perzyńską Neil Gaiman („Amerykańscy bogowie”). Wisława Szymborska swój ostatni wiersz spuentowała z właściwą sobie ironią: „Lubię mapy, bo kłamią. / Bo nie dają dostępu napastliwej prawdzie. Bo wielkodusznie, z poczciwym humorem / rozpościerają mi na stole świat / nie z tego świata” (Szymborska 2012: 21-22). Mapy – wedle poetki – kłamią, ponieważ upraszczają obraz świata, schematyzują go, nie ma na nich zła, cierpienia i ruchu. W niezwykle interesującej i wszechstronnej interpretacji wiersza Beata Mytych-Forajter wskazuje na zaskakującą paralelę: „Mapa, która kłamie, albo sięgając po starą frazę »kłamy stroi« – czyli żartuje, stroi miny – przypomina w jakiejś mierze literaturę, która korzeni się w ludycznym, próbując w zawsze krzywym zwierciadle odbić świat” (Mytych-Forajter – tekst niepublikowany). Wracamy więc do zbieżności literatury i – tym razem – kartografii, a w świetle tego porównania zupełnie innego znaczenia zdają się nabierać wersy, w których podmiot liryczny mówi, iż mapy „rozpościerają mi na stole świat / nie z tego świata”. Taki świat przecież rozpościera przed czytelnikiem literatura, czytelnik ożywia i wprowadza w ruch mapę „zmyślonych krain”, przedstawioną mu w słowach (i obrazach).

Zapewne i literaturoznawcze mapy wyobrażonych światów kłamią – nie odkrywają przed czytelnikiem wszystkiego, ale zachęcają go do własnego zapełniania białych plam swoimi odczytaniami i poszukiwaniami. Każdy badacz literatury i czytelnik w zetknięciu z krytyką literacką spod znaku geopoetyki poczuć się może jak Mały Książę po przybyciu na szóstą planetę. Bohater Saint-Exupéry’ego poznaje geografa i próbuje zrozumieć, kto to taki. Z zachwytem dowiaduje się, iż „To uczony, który wie, gdzie znajdują się morza, rzeki, miasta, góry i pustynie” (Saint-Exupéry 1998: 45). Mały Książę szybko przekonuje się jednak, że geograf sam owego pożytecznego zajęcia nie wykonuje, lecz zleca je badaczom. Wizja geografii jako nauki jest także w oczach uczonego bardzo statyczna: „Książki o geografii (…) są najcenniejsze ze wszystkich książek. Nigdy nie okazują się przestarzałe. Bardzo rzadko się zdarza, by góra się przesunęła w inne miejsce. Bardzo rzadko się zdarza, by z oceanu wyciekła woda. Zapisujemy rzeczy wiecznotrwałe” (Saint-Exupéry 1998: 48). Być może Mały Książę zaprzyjaźniłby się z geografami-literaturoznawcami, autorami „Geografii…”, którzy są badaczami z prawdziwego zdarzenia, przemierzającymi wzdłuż i wszerz światy przedstawione w literaturze, i dla których kartografowanie rzeczy efemerycznych – jak kwiaty – ma podstawowy sens, nie tak jak dla gospodarza szóstej planety. Bo mapy performatywne pełne są przecież rzeczy efemerycznych.

LITERATURA:

Czapliński P.: „Poruszona mapa. Wyobraźnia geograficzno-kulturowa polskiej literatury przełomu XX i XXI wieku”. Kraków 2016.

Mytych-Forajter B.: „Czytanie »Mapy« Szymborskiej” [niepublikowany tekst udostępniony przez autorkę].

Saint-Exupéry de A., „Mały Książę”. Przeł. B. Przybyłowska. Warszawa 1998.

Szymborska W.: „Mapa”. W: tejże: „Wystarczy”. Kraków 2012.
Geografia krain zmyślonych. Wokół kategorii miejsca i przestrzeni w literaturze dziecięcej, młodzieżowej i fantastycznej”. Red. Weronika Kostecka, Maciej Skowera. Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich. Warszawa 2016 [seria: Literatura dla Dzieci i Młodzieży. Studia].