Wydanie bieżące

1 grudnia 23 (311) / 2016

Robert Rybicki,

WIERSZE

A A A
Pogo i breakdance,

Allah Baka,

mylę fakty,

się rozpadam

w kwiatów toń,

gdy przyjebany luty

szczerzy łańcuchy, brokuły,

skala barw przez okno

to szarobiały i zmulona czerń

gałęzi, poręczy, głębin mieszkań

zza wzorków firan, i może jeszcze,

gdy wykol oko, zbrązowiały liść,

powyginany jak chips;



życie szare jak mysz

ciągle daje w pysk, i drwi!

Zostaje na pocieszenie myśl

                    wolna,

gdy tysiące na ulice do marszów wyciąga zew

masy dawno leżących w ziemi ludzi, w imię ich,

mięci kupa, z drugiej strony status quo, kto? Mr Dość!



Ach, romantyzmu ach, wolna myśl,

kuta w samotności, jak staffowskie serce,

(heart of glass, heart of stone; zwycięstwo

muzyki nad polityką faktem jest!);

mysie serce,

                   polityka przegrała!



Ach, romatyzmu ach, ta wolna myśl,

gdy ekranem ściana jest, gdy

polisa ubezpieczeniowa Allah Plus,

jak to wytłumaczyć arabskim przyjaciołom,

Alemu, Muhamaddowi, w Londynie, w Wiedniu,

(wzlatuj

                   nad gnój!)



Ach, pozytywizmu ach, bezmyślne flow,

strumienia świadomości relikt, kozetka

papieru, a za tym pociąg myśli nie szedł,

jeno poświadczenie: analfabetyzmu

                   brak...



Współczesny niewolniku-czytelniku,

pod płaszczykiem demokracji rżną

Cię w dupala po cwelowsku korporacje,

państwo jest fasadą, a Ty jesteś Nikim,



obserwuje Cię mucha chodząca po myszy.



***

szeroka fraza świadczy o dostojności o długim oddechu dlatego ginsberg wygrywa a nie różewicz

stare biblijne wersetry wedrsety wresety kurwa jak to się pisze zaraz przypierdolę tej klawiaturze

i tyle kurwa mam do powiedzenia szanowene poetki poeci jurorzy jurorki redaktorzy redaktorki

laleczka bargie wspomniała coś o parytecie na festiwalu silesius i trzech mężczyzn przebrało się

za kobiety a tak naprawdę laleczka bargie odcina kupony od feminizmu i zaliczy nowy wywiad dla

wysokonakładowego tygodnika albo strony o dużej liczbie wyświetleń

trzech poetów mężczyzn wyszło na durniów czyli ogolone cipy

oni odcinają kupony od kawiorowej lewicy a jako synek z osiedla robotniczego na ślunsku

wiem co to jest robotnicy praca zakład pracy wypłata bary przyzakładowe i lumpenproletariat



chodźcie tu do mnie kurwy

porozmawiajmy o parytecie

wśród bezdomnych



***

czy jestem ponętny

jako zaangażowany społecznie



czy moje ubrania

przyciągną płeć przeciwną



ach, ręka już jak opiłek

do magnesu do tego śmietnika



czego wy chcecie ode mnie

niedopałki i ogryzki



przecież jestem zaangażowany społecznie

ta moda jest bardzo podniecająca, ach



czemu mnie boli, ała,

przecież jestem zaangażowany społecznie



no ale jak można kręcić na tej modzie lody

skoro nie ma domu gdzie jest mój dom



może zostanę narodowcem

to też w końcu jakaś moda



boże stworzyłeś mnie polakiem

a ja kocham bezpaństwową anarchię



chrystus sokrates i budda

też się wymigali od ususu



i se łazili jak chcieli

to se skręcali w prawo albo w lewo



i nikt im nie pierdolił

co mają robić



fajnie jest być zaangażowanym społecznie

można się opalać nad rzeką



w godzinach pracy

sterowanej większości



i myśleć sobie, że człowiek współczesny

jest trzymany za lejce jak koń w lando



i dla tego człowiekokonia

jest tylko jedna komenda: wiśta, wio!



***

pokażę Wam teraz

werwę punk z osiedla robotniczego na ślunsku



jak wjechałem na west ham

kibice mi nieśli bety



Murzyni nazywali mnie:

hello White Lion



w wiedniu powiedziałem raz:

jestem drugą odsieczą wiedeńską



Rafał powiedział:

ty pokochałeś pragę, praga pokochała ciebie



i idę sobie piękny czterdziestoletni

i robię to, co chcę;



poznajcie klasę wokala

Asian Dub Foundation



jem ze śmietników takie rzeczy

za które Wy płacicie i płaczecie,



że wolność jest niemożliwa,

że prędzej czy później zabiorą Wam dom,



stracicie pracę, a Wasze żołądki

będą jak głodny kleszcz,



co się chwieje na źdźble

i czeka na tłusty półdupek.



fot. Arek Łuszczyk