Wydanie bieżące

15 grudnia 24 (312) / 2016

Radosław Pisula,

KŁOPOTY W FINALE (WONDER WOMAN. TOM 6. KOŚCI)

A A A
Po długotrwałym, ale sensownym rozstawianiu pionków na planszy, Brian Azzarello w szóstym tomie „Wonder Woman” z przytupem zamyka swoją kolejną przygodę z DC – i już teraz można śmiało stwierdzić, że jest to jeden z najlepszych momentów w historii tytułowej bohaterki, a także jeden z najjaśniejszych elementów inicjatywy Nowe 52.

Wydawałoby się, że po tym, jak Diana stała się boginią wojny, fabuła będzie dążyć do konwencjonalnego, choć widowiskowego finału. Jednak amerykański scenarzysta postanowił trochę pobawić się pomysłem, przez co zakończenie sagi jest dosyć… kameralne. Główne skrzypce grają tutaj emocje – wynikające z rodzinnego powinowactwa, narastające w bohaterach w ciągu dni, tygodni, a nawet setek tysięcy lat. Oczywiście, znów otrzymujemy świetnie rozplanowane przez Cliffa Chianga i Gorana Sudžukę sceny walk, ale są one jedynie dodatkiem do całości.

W „Kościach” Azzarello sprowadza finał do najbardziej newralgicznych miejsc w całej serii: Olimpu i Rajskiej Wyspy – dwóch domów protagonistki (od strony ojca i matki) – jak również do dwóch najważniejszych dramatis personae: Wonder Woman i Pierworodnego; odnalezionej córki Zeusa i skazanego na banicję syna. Całość jest naprawdę dobrze skonstruowana, zaś akcja przechodzi płynnie od działań większych „grup interesu”, przez podział na coraz mniejsze komitywy, aż do ostatecznego starcia na koszmarnie zdeformowanym Olimpie. Dzięki takiemu zabiegowi, każda postać dostaje przysłowiowe pięć minut, a poszczególne podróże uczestników wydarzeń zmierzają do małych finałów (vide: Hera, Zola, różne bóstwa).

„Kości” to naprawdę zgrabne i sensowne domknięcie najbardziej mitologicznej opowieści z udziałem Wonder Woman od czasu zabaw George’a Péreza po „Kryzysie na Nieskończonych Ziemiach”. Warto pokusić się o postawienie całej serii na półce, bo cykl Azzarello jest rzeczą uniwersalną, idealną do pożyczania znajomym – niby nie typowo superbohaterską, a jednak delikatnie nasiąkniętą trykociarskimi wartościami. Chociaż fabuła chwilami wydaje się nieco rozwlekła, ostatecznie cykl stanowi znakomitą lekturę. Wonder Woman, pierwsza dama kolorowych kadrów, znowu jest niesamowicie silna: psychicznie, fizycznie i komiksowo.
Brian Azzarello, Cliff Chiang, Goran Sudžuka: „Wonder Woman. Tom 6. Kości” („Wonder Woman: Bones”). Tłumaczenie: Krzysztof Uliszewski. Wydawnictwo Egmont Polska. Warszawa 2016.