Wydanie bieżące

15 stycznia 2 (314) / 2017

Przemysław Pieniążek,

NIEPOKORNY IMPERATOR (GEORGE LUCAS. "GWIEZDNE WOJNY" I RESZTA ŻYCIA)

A A A
Wyobraźmy sobie trzydziestojednoletniego brodatego Kalifornijczyka, który w marcu 1976 roku pośród piasków tunezyjskiej pustyni stara się zapanować nad potencjalnym kataklizmem, jakim – wedle wszelkich przesłanek – może okazać się jego najnowszy film. Frustrujące usterki zdalnie sterowanych robotów, kaprysy pogody, pożar czy mało pomocna postawa szefów wytwórni 20th Century Fox bezwzględnie zakręcających finansowy kurek – to tylko niektóre z wyzwań, z jakimi musiał się zmierzyć George Lucas w trakcie realizacji baśniowej SF, na zawsze odmieniającej oblicze (nie tylko) amerykańskiej popkultury.

Brian Jay Jones, ceniony biograf mający na swoim koncie między innymi bestsellerowy tom „Jim Henson. Tata Muppetów”, snuje swoją nieautoryzowaną opowieść o żywej legendzie świata filmu, posiłkując się sprawdzonym, iście Hitchcockowskim patentem: zaczyna bowiem od (metaforycznie rzecz ujmując) trzęsienia ziemi, po którym poziom czytelniczego napięcia, a nade wszystko zainteresowania, niepomiernie rośnie. Recenzowana publikacja, składająca się z trzech obszernych części opatrzonych tytułami nawiązującymi do klasycznego tryptyku sygnowanego nazwiskiem „ojca” Chewbacki, to prawdziwy wydawniczy rarytas, który bez wątpienia powinien zainteresować filmoznawców, geeków oraz osoby ceniące sobie świetnie napisane biografie.

W „Nadziei” (obejmującej swoim zakresem wydarzenia rozgrywające się w latach 1944-1973) poznajemy niepozornego chłopaka z prowincjonalnego Modesto, od małego fascynującego się opowieściami o tryumfujących (choć początkowo niedocenianych) bohaterach, wznoszących się ponad wszelkie przeciwności losu. Krótkie, aczkolwiek uważne spojrzenie na drzewo genealogiczne George’a Waltona Lucasa Juniora (syna właściciela sklepu z artykułami biurowymi oraz potomkini jednego z najstarszych i najbardziej wpływowych lokalnych rodów), przedstawienie niełatwych relacji Amerykanina z ojcem i rówieśnikami czy wspomnienie czasów szkolnych (Lucas nienawidził wypracowań, co w dorosłym życiu przełożyło się na katusze towarzyszące wszelkim próbom napisania nowego scenariusza) są istotnymi, ale nie jedynymi zagadnieniami podejmowanymi przez Jonesa w tej części książki.

Autor wskazuje na młodzieńcze pasje przyszłego tuza branży filmowej, namiętnie oglądającego seriale telewizyjne, kolekcjonującego komiksy (obok tytułów z pogranicza SF, Lucas był wielkim fanem przygód Sknerusa McKwacza – jak podkreśla biograf, dokładnie takim artystą i biznesmenem protagonista tomu został w przyszłości: konserwatywnym, konsekwentnym, uparcie realizującym swoje zamierzenia, choć pielęgnującym w sobie nostalgię za lepszymi czasami, które być może istniały wyłącznie w jego wyobraźni) oraz będącego stałym gościem parku tematycznego Disneylandu. W kolejnych rozdziałach Jones podejmuje temat motoryzacyjnych zainteresowań George’a Lucasa (wszak pragnął zostać zawodowym kierowcą rajdowym, przynajmniej do momentu feralnego wypadku z 1962 roku, kiedy to rozbił swoją podrasowaną bianchinę), jego fascynacji tajnikami socjologii i antropologii czy rozpoczęcia nauki na Uniwersytecie Południowej Kalifornii (USC) w Los Angeles.

Biograf w ciekawy sposób opowiada o zawiązanych na studiach przyjaźniach (m.in. ze scenarzystą Willardem Huyckiem, reżyserem Johnem Miliusem czy dźwiękowcem Walterem Murchem), o pełnej wzlotów i upadków braterskiej wręcz relacji autora „Gwiezdnych wojen” z Francisem Fordem Coppolą, serdecznej więzi łączącej Lucasa ze Stevenem Spielbergiem, w końcu – o jego małżeństwie z montażystką Marcią Griffin. Jednocześnie na kartach woluminu czytelnik odnajdzie liczne fragmenty pieczołowicie omawiające uczelniane wprawki reżyserskie George’a Lucasa (czerpiącego wówczas inspirację z dorobku Slavka Vorkapicha, serbskiego reżysera oraz montażysty, niegdysiejszego współpracownika Siergieja Eisensteina), jak również jego prywatne filmowe objawienia pokroju „Ukrytej fortecy” Akiry Kurosawy – dzieła będącego inspiracją dla fabuły „Gwiezdnych wojen: Części IV – Nowej nadziei”.

Jones bardzo wnikliwie, z charakterystycznym dla siebie wdziękiem i polotem rekonstruuje proces zbierania przez bohatera tomu cennych, aczkolwiek w większości przypadków dość przykrych doświadczeń, wyzwalających w ambitnym pasjonacie duszę kinematograficznego imperatora, konsekwentnie walczącego z kolejnymi wytwórniami o prawo do pełnej kontroli nad owocami jego pracy. Niejednoznaczne przyjęcie dystopijnego „THX 1138”, zaskakujący sukces „Amerykańskiego graffiti” czy chęć wyreżyserowania „Czasu Apokalipsy” to zaledwie wyimek z długiej listy wątków podejmowanych w pierwszym rozdziale książki, podobnie jak jej pozostałe segmenty utkanym ze smakowitych anegdot, branżowych ciekawostek, skrupulatnie przytaczanych kontekstów (przeróżnej natury) czy wspomnień i refleksji zarówno samego Lucasa, jak i jego znajomych, przyjaciół oraz wieloletnich współpracowników.

Część druga – „Imperium” – poświęcona została dekadzie 1973-1983, która upłynęła m.in. pod znakiem wytężonych prac nad kolejnymi wariantami scenariusza „Nowej nadziei” (zaiste, była to ciężka krwawica), ożywionych negocjacji z czołowymi wytwórniami filmowymi, uzyskania praw do handlu towarami licencjonowanymi związanymi z gwiezdną sagą („Zarobię na zabawkach science fiction pięć razy tyle co Francis. I wcale nie będę musiał być twórcą »Ojca chrzestnego« [s. 221]), czy wieloletniego zadomowienia się kreatywnej ekipy Lucasa w londyńskim Elstree Studios. Podobnie jak we wcześniejszym segmencie tomu, czytelnik ma szansę poznać okoliczności, za sprawą których realizacja kolejnych odsłon filmowego opus magnum twórcy „Powrotu Jedi” była istną drogą przez mękę. Jones skrupulatnie analizuje recepcję kinowych przygód Luke’a Skywalkera (będącego porte parole samego reżysera), skrzętnie przywołując przy tym fragmenty nie zawsze przychylnych recenzji.

Równie dużo miejsca Jones poświęca marketingowemu szaleństwu wywołanemu przez gwiezdną sagę, nie bez kozery uznawaną za składnicę, jak i kolebkę nowożytnych mitów, legend i przypowieści. W tej części biografii autor – obok odsłonięcia kulisów realizacji piątego oraz szóstego epizodu legendarnego cyklu – prześwietla m.in. genezę „Poszukiwaczy zaginionej Arki” (jak i pozostałych wielkoekranowych i telewizyjnych perypetii Indiany Jonesa), wyjaśnia, dlaczego warto spuścić zasłonę milczenia na „The Star Wars Holiday Special” oraz w jaki sposób uczuciowe zawirowania w życiu George’a Lucasa i Stevena Spielberga odcisnęły wyraźne piętno na jednym z ich wspólnych celuloidowych przedsięwzięć.

Finalna część woluminu, zatytułowana „Powrót”, koncentruje się na zawodowych perypetiach amerykańskiego twórcy w latach 1983-2016. Niemożliwy do pominięcia wątek nowych wyzwań, trudów i ambiwalentnych emocji towarzyszących realizacji, promocji oraz odbiorowi trzech pierwszych (patrząc z perspektywy chronologii filmowych wydarzeń) epizodów „Gwiezdnych wojen” płynnie łączy się z refleksją nad reżyserskimi porażkami brodatego innowatora (vide: adaptacja komiksowych perypetii Kaczora Howarda), jego wzmożoną aktywnością jako cenionego i szalenie kreatywnego producenta, promotora edukacyjnych programów multimedialnych oraz przeżywającego chwile tryumfu i momenty rozczarowań władcy polimedialnego imperium. Podpisanie w 2012 roku umowy sprzedaży Lucasfilmu koncernowi Disneya za niebagatelną kwotę czterech miliardów pięćdziesięciu milionów dolarów, jak również odczucia tytułowego bohatera po seansie „Gwiezdnych wojen: Przebudzenia Mocy” J.J. Abramsa domykają ową arcyciekawą opowieść o niespełna siedemdziesięciotrzyletnim dziś wizjonerze, odkrywającym na nowo uroki małżeństwa i rodzicielstwa, stroniącym od mediów społecznościowych oraz wciąż szukającym dla siebie zajęcia.

„Mam nadzieję, że ludzie zapamiętają mnie jako pioniera kina cyfrowego (…). Może zapamiętają mnie też jako twórcę ezoterycznych dwudziestowiecznych filmów science fiction” (s. 573) – zastanawia się ów szczęśliwy człowiek, który, jak słusznie zauważa Brian Jay Jones, „zmienił to, jak fani odbierali i wielbili nie tylko filmy, postaci i aktorów, ale też reżyserów, producentów i kompozytorów, których Lucas czynił aktywnymi i widocznymi współtwórcami jego dzieł” (tamże). Co równie ważne, autor ten „zredefiniował sposób, w jaki studia finansowały, rozpowszechniały i kontrolowały sztukę tworzenia filmów – a finalnie tę kontrolę straciły” (tamże). Okraszony dwiema (nad wyraz skromnymi) fotograficznymi wkładkami tom „George Lucas. »Gwiezdne wojny« i reszta życia” to wielowymiarowa, z miejsca przykuwająca uwagę, nie pozbawiona humoru, ale także specyficznej goryczki opowieść o wizjonerze, który – na co zwraca uwagę Jones – od samego początku mocno inwestował w to, w co wierzył najbardziej: w samego siebie. Naprawdę warto!
Brian Jay Jones: „George Lucas. »Gwiezdne wojny« i reszta życia” („George Lucas. A Life”). Tłumaczenie: Małgorzata Miłosz, Katarzyna Rosłan, Agnieszka Wyszogrodzka-Gaik. Wydawnictwo Wielka Litera. Warszawa 2016.