Wydanie bieżące

15 stycznia 2 (314) / 2017

Andrzej Ciszewski,

NIEDOLE ROGACZA (LOKI)

A A A
Bóg Kłamstw wreszcie w pełni wykorzystał swoje pięć minut. Podczas gdy Odyn, Thor i Lady Sif tkwią w celach (zdecydowanie różniących się od siebie poziomem komfortu), przyrodni brat Gromowładnego zasiada na królewskim tronie, sprawując władzę nad całym Asgardem. Nikt nie ma złudzeń, że po latach upokorzeń, udręk i wyrzeczeń nienawistny, pałający żądzą zemsty Psotnik w rogatym hełmie rozpocznie najmniej chlubny okres w dziejach krainy Asów. Tymczasem jednak co rusz wychodzą na światło dzienne nowe okoliczności oraz sytuacje sprawiające, że chmurny uzurpator zaczyna mieć szczerze dość swojego (póki co) krótkiego panowania. Na domiar złego w sercu protagonisty zaczynają kiełkować wątpliwości natury… moralnej. 

Czteroodcinkowy cykl autorstwa Roberta Rodiego, urodzonego w Chicago prozaika, satyryka oraz scenarzysty opowieści graficznych, oferuje alternatywne, pod wieloma względami unikalne spojrzenie zarówno na komiksowy profil słynnego trickstera, jak i na wybrane zagadnienia z kręgu nordyckiej mitologii. W recenzowanym albumie Loki jawi się jako postać tragikomiczna (zdecydowanie obdarzona szekspirowskim sznytem), budząca postrach, ale także współczucie, ba, nawet coś na kształt sympatii. Psotnik, który zostaje królem, co rusz wystawiany jest na pokusy oraz obligowany do odpowiedzenia samemu sobie na kilka istotnych pytań, dotyczących między innymi tego, kim jest i co naprawdę chce osiągnąć; w jakim stopniu panuje nad własnym przeznaczeniem oraz (last but not least) czy powinien skrócić Thora o głowę. Upstrzona retrospekcjami narracja, dramaturgia opierająca się przede wszystkim na sprawnie prowadzonych dialogach plus kilka ciekawych zwrotów akcji – Robert Rodi z powodzeniem snuje kameralną opowieść o zaskakującej odsłonie odwiecznego agonu dwóch dopełniających się przeciwieństw.

Gromkie brawa niewątpliwie należą się Esadowi Ribicowi. Chorwacki artysta, znany polskiemu czytelnikowi z takich tytułów, jak „Silver Surfer: Requiem” (według skryptu J. Michaela Straczynskiego) czy „Thor Gromowładny” (współtworzony z Jasonem Aaronem), potwierdza swój talent do malowania iście epickich komiksowych fresków, w których wyczuwalne jest napięcie między koturnowością a (upajającą zmysły odbiorcy) zwiewnością w sposobie prezentowania postaci. Kapitalnie uchwycone emocje, ze wszech miar dopracowana sceneria prezentowanych wydarzeń, a do tego stonowana, pastelowa kolorystyka oraz mistrzowskie operowanie światłem, jego nasyceniem i możliwościami modelującymi – Ribic wywiązał się z powierzonego mu zadania z nawiązką, wprowadzając do historii klimat delikatnej zadumy. Miniseria ukazująca niecodzienne perypetie przyrodniego brata Thora to sprawne czytadło okraszone wyjątkowo urokliwymi ilustracjami. Niby nic wielkiego, ale czas spędzony z „Lokim” z pewnością nie będzie czasem straconym. 
Robert Rodi, Esad Ribic: „Loki”. Tłumaczenie: Robert Lipski. Wydawnictwo Mucha Comics. Warszawa 2016.