Wydanie bieżące

1 lutego 3 (315) / 2017

Radosław Pisula,

STURM UND DRANG (THOR GROMOWŁADNY. TOM 2. BOŻA BOMBA)

A A A
„Boża bomba” tworzy zwartą opowieść z tomem „Bogobójca”, a zatem bez znajomości poprzedniego aktu nie ma większego sensu jej czytać (chociaż i w tym wypadku można się nieźle bawić, bo dialogi skrzą się humorem). Rozpatrywana w całości, debiutancka opowieść o Thorze autorstwa Jasona Aarona to bez wątpienia jeden z najciekawszych komiksów Marvela w XXI wieku.

Właściwie w tym miejscu mógłbym odesłać was do mojej recenzji „Bogobójcy”, gdyż atuty „Bożej bomby” są bardzo podobne. Zmieniła się jedynie optyka całego konfliktu. W pierwszej części mieliśmy do czynienia z (przynajmniej do pewnego stopnia) kosmiczno-boską historią kryminalną, rozgrywającą się na trzech płaszczyznach czasoprzestrzennych. W jednej współczesny nam Thor zbierał informacje o istocie seryjnie mordującej bogów; w drugiej młody protagonista zmagał się z tajemniczym wrogiem, trzecia natomiast ukazywała Gromowładnego z dalekiej przyszłości, zasiadającego na tronie zdewastowanego Asgardu.

W recenzowanym albumie Aaron ściśle zespala wspomniane wątki – wszystkie ścieżki w końcu się krzyżują, a wyrwani z różnych kontinuów Gromowładni będą musieli połączyć siły, by ostatecznie powstrzymać Gorra. Scenarzysta sięga po sztampowe motywy i nasyca je nową energią: tytułowa machina zniszczenia to przecież niemalże Gwiazda Śmierci, a nieuniknione starcie wszystkich uczestników dramatu swoją bombastycznością przypomina napakowany akcją odcinek „Dragon Balla”. Twórca „Skalpu” stworzył kapitalny superbohaterski blockbuster, któremu bliżej do kinowego doznania akcji niemożliwych niż do typowych superbohterskich kuksańców.

Świetnie podkreślają to rysunki Esada Ribica – eleganckie, schludne, naszpikowane kadrami nadającymi się do powieszenia na ścianie, ale równocześnie niesamowicie dynamiczne, sprawiające, że każda strona jest wielkim widowiskiem. Nie zabrakło także miejsca (gdzieś między kolejnymi eksplozjami męstwa) na całkiem przyjemne zagłębienie się w charakter Thora oraz pokazanie jego przemiany na przestrzeni wieków – z buńczucznego młokosa skorego do bitki przez heroicznego Avengera w trochę zgorzkniałego, ale nadal piorunującego władcę. Dodając do tego świetne dialogi, niezły humor i naprawdę przekonująco sportretowanego złoczyńcę, otrzymujemy jak dotąd najciekawszy komiks z inicjatywy Marvel NOW!. Rozrywkowe czytadło w najlepszym stylu.
Jason Aaron, Esad Ribic: „Thor Gromowładny. Tom 2: Boża bomba” („Thor. God of Thunder: Godbomb”). Tłumaczenie: Marceli Szpak. Wydawnictwo Egmont Polska. Warszawa 2016.