Wydanie bieżące

1 marca 5 (317) / 2017

Anna Bartosiewicz,

CYKANIE ZEGARKA

A A A
Jak zwinne akrobatki idziemy po napiętej strunie głosowej



Cisza, którą drążymy z dwóch stron,

zapada się miękko jak miąższ melona

na przeciwległych brzegach ekranu odciśnięta jest skóra,

kontur, od którego zaczynamy odrysowywać nas.



Jak zwinne akrobatki idziemy po napiętej strunie głosowej

przestrzeń zwija się jak mokra kartka

– bawełniana koszulka, przez którą sutki łapią równowagę.



W ciemnym tunelu, do którego wjeżdżamy, zwalniając

rozkładamy się jak nożyczki pod wspólną kołdrą nad stroną z wierszem, którego się boję:

„Są dwie, lecz dwie tak jak ramiona Cyrkla podwójne;

twoja dusza, Jak igła unieruchomiona, Jednak wraz z moją się porusza”*.
* Fragment wiersza Johna Donne’a „Waleta, żalu zabraniająca”, tłum. Stanisław Barańczak.