Wydanie bieżące

15 marca 6 (318) / 2017

Natalia Gruenpeter,

PODWÓJNE ŻYCIE CZASU (NORBERT ELIAS: 'ESEJ O CZASIE')

A A A
Polskie tłumaczenie „Eseju o czasie” Norberta Eliasa ukazuje się zaledwie półtora roku po premierze książki „24/7. Późny kapitalizm i koniec snu”, w której Jonathan Crary naszkicował obraz rzeczywistości bezczasowej, podporządkowanej imperatywowi nieustannej konsumpcji i zmediatyzowanej obecności. Badacz zauważył, że dobowy cykl życia, regulowany naturalnym następstwem dnia i nocy, w coraz większym stopniu przekształca się w nieludzki tryb 24/7 podporządkowany globalnemu rynkowi, instytucjom finansowym czy sieciom komunikacyjnym. Choć w rozważaniach Crary’ego znajdziemy wiele tematów mieszczących się w obszarze zainteresowań socjologii, tylko w niewielkim stopniu korespondują one z refleksją Norberta Eliasa.

Ten rozdźwięk jest po części rezultatem trzydziestoletniego dystansu dzielącego obie publikacje. „Esej o czasie” ukazał się po raz pierwszy w 1984 roku, a więc w zupełnie innym kontekście społecznym. Warto jednak zaznaczyć, że i tutaj wdziera się skojarzenie z rzeczywistością 24/7, która właśnie wtedy – na początku lat 80. ubiegłego wieku – zaczęła przybierać realny kształt. Wyraźnym sygnałem tych przemian było powstanie w 1980 roku stacji Cable News Network (CNN), czyli pierwszej telewizji z całodobowym programem informacyjnym.

W jeszcze większym stopniu różnica pomiędzy publikacjami Crary’ego i Eliasa zasadza się na przyjętej przez badaczy perspektywie. Esejowi Crary’ego blisko do „gorącej” formuły manifestu wzywającego do krytycznego spojrzenia na nasze uzależnienie od rzeczywistości 24/7. Z kolei wywód Eliasa, pomimo pewnej eseistycznej swobody, podporządkowany jest chłodnemu spojrzeniu na problem czasu w społeczno-historycznym wymiarze. Bardziej owocnym kontekstem omawiania jego pracy wydaje się zatem dążenie do przyswojenia i krytycznego omówienia dorobku socjologa w polskiej nauce. Po publikacji pełnego tłumaczenia rozprawy „O procesie cywilizacyjnym” (2011) przyszedł (nomen omen) czas na „Esej o czasie”. Sam Elias zresztą proponuje taką optykę już w przedmowie, posługując się pojęciami i koncepcjami wypracowanymi we wcześniejszych pracach i zauważając, że studia o procesie cywilizacji, relacji między zaangażowaniem i neutralnością oraz czasie „z różnych stron dotykają zagadnień pokrewnych, a często tożsamych” (s. 52).

Pomiędzy aktualną refleksją Crary’ego a powściągliwym studium Eliasa można jednak przerzucić pomost. Jest nim refleksja nad trudnym do rozwikłania splotem społecznych i subiektywnych warunków doświadczania czasu. Elias zauważa na przykład, że „łańcuchy współzależności między ludźmi stały się nie tylko dłuższe, ale także bardziej zróżnicowane” (s. 164), co zrodziło konieczność ustanowienia wspólnej ramy czasowej pozwalającej na koordynowanie działań coraz większej liczby ludzi. Nietrudno zauważyć, że w refleksji Crary’ego funkcję owej ramy pełni właśnie rzeczywistość 24/7, która opiera się na ciągłym działaniu maszyn, aparatów i serwerów narzucających człowiekowi nowy tryb funkcjonowania. Elias rozpoznaje też „opresyjny charakter poczucia czasu” i wiąże go przede wszystkim z doświadczeniem członków wysoko zróżnicowanych społeczeństw (s. 155).

We wstępie do polskiego wydania „Eseju o czasie” Marta Bucholc podpowiada, że publikację Eliasa zaliczyć można do prac z zakresu socjologii wiedzy. To szczególna rama badawcza, ponieważ zakłada rozszerzenie pola analizy i włączenie do niego społecznych warunków poznawania świata, wytwarzania wiedzy i uczenia się. Innymi słowy, zbadanie czasu wymaga odarcia go ze zniewalającej oczywistości, która utrudnia spojrzenie na problem z innej perspektywy. „Przyswoiliśmy stale obecne poczucie czasu, stało się ono częścią naszej osoby i jako takie jest oczywiste – pisze Elias. – Wydaje się, że nie da się doświadczać świata w inny sposób” (s. 182). Socjologa interesuje właśnie ów proces przyswojenia, w wyniku którego czas – podobnie jak przestrzeń – zaczęliśmy postrzegać jako elementarny i niezbywalny wymiar naszej egzystencji.

W tym punkcie docieramy do centralnego problemu wywodu Eliasa, który już w przedmowie do swojego eseju formułuje następujące pytanie: „dlaczego ludzie mają potrzebę mierzenia czasu” (s. 29). Zastępuje ono bardziej abstrakcyjne rozważania na temat tego, czym w istocie jest czas. Elias wprawdzie odnosi się do filozoficznych czy fizycznych koncepcji, ale akcentuje ich wtórność wobec czasu rozumianego biologicznie, społecznie i indywidualnie, jako czynność, symbol oraz narzędzie orientacji w świecie. Położenie akcentu na pragmatyczny aspekt prowadzi badacza do wniosku, że czas wyłonił się z potrzeby określenia właściwej pory działania, a następnie oderwał się od praktyki jako pojęcie.

Rekonstruując ten złożony proces, Elias sięga nie tylko do źródeł historycznych i literatury, ale także do nawyków językowych, które zwodzą nas rzeczownikową formą słowa „czas”, sugerując, że rzeczywiście istnieje coś, co da się zmierzyć i określić. „Na temat tego specyficznego sposobu istnienia czasu można by filozofować niestrudzenie, jak czyniono to przez całe stulecia, napawając się i bawiąc jego tajemnicą, mimo że żadnej tajemnicy nie ma” (s. 62) – pisze Elias w początkowych paragrafach swojego eseju. Rzeczowy wywód socjologa podszyty jest zatem dążeniem do zrzucenia z czasu zasłony utkanej z wiedzy i praktyki, nawet jeżeli demistyfikacja odbędzie się wbrew pielęgnowanemu w kulturze pragnieniu tajemnicy czasu.
Norbert Elias: „Esej o czasie”. Przeł. Ada Łobożewicz. Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego. Warszawa 2017 [seria: Communicare – historia i kultura].