Wydanie bieżące

1 kwietnia 7 (319) / 2017

Przemysław Pieniążek,

JAK ŻYĆ, BĘDĄC MARTWYM? (MIKOŁAJ MARCELA: 'BYCIE W ŚMIERCI. ATHANATOPIA')

A A A
Gramatyka bestselleru
W 2018 roku Helmuth Westermann, były profesor filozofii oraz nauk politycznych na Uniwersytecie w Heidelbergu, po raz pierwszy użył terminu athanatopia do opisania sytuacji geopolitycznej, jak również nowej conditio humana będącej pokłosiem wybuchłej dwa lata wcześniej Epidemii Żywej Śmierci. Niemiecki akademik, znawca dorobku Martina Heideggera i specjalista od francuskiego egzystencjalizmu przekonuje bowiem, iż życie współczesnego człowieka niekoniecznie określa już tylko i wyłącznie horyzont śmierci. Przeformułowując Heideggerowską koncepcję bycia-ku-śmierci (Sein-zum-Tode) na bycie-w-śmierci (Sein-ins-Tode), Westermann trafnie zauważył, że dalsze trwanie homo sapiens sapiens uwarunkowane zostało umiejętnością odnalezienia się w przestrzeni nieśmiertelności, której forpocztą oraz spełnioną obietnicą okazały się hordy nadpsutych nieboszczyków.

To właśnie w tych realiach funkcjonują bohaterowie powieści Mikołaja Marceli, będącej udaną kontynuacją tomu „Niemartwi. Ciała wasze jak chleb”. Akcentując wątek genialnego, choć bez wątpienia buntowniczego naukowca Tomasza Kellera (wierzącego, że wirusy przyczynią się do ostatecznego pokonania śmierci) oraz działalności Kultu Brata Ezechiela (sekty, której powołaniem jest osiągnięcie nowego wymiaru egzystencji poprzez zjednoczenie z zastępami Nieśmiertelnych), autor zabiera czytelnika w kolejną podróż po apokaliptycznych rubieżach ze szczególnym uwzględnieniem ich polskiego wariantu. Jak na znawcę tematu przystało, Mikołaj Marcela także tym razem serwuje wielowątkową perypetię oferującą wartką akcję i przyzwoity poziom napięcia.

W „Byciu w śmierci. Athanatopii” odbiorca spotka wiarygodnych pod względem psychologicznym bohaterów (wracają starzy znajomi!), których losy i wspomnienia przywołują oraz w przewrotny sposób komentują doskonale znaną nam rzeczywistość. Autor świetnie czuje gatunkowe konwencje i prawidła, nawiązując w swoim dziele do najlepszych wzorców, począwszy od filmowego cyklu sygnowanego nazwiskiem „dziadka żywych trupów” George’a A. Romero na epickim „World War Z. Światowa wojna zombie w relacjach uczestników” Maxa Brooksa kończąc. Co istotne, obok ciekawie poprowadzonych wątków dotyczących eksperymentów genetycznych, mikrobiologii czy ambiwalentnej natury mass-mediów, w recenzowanej książce nie zabrakło intrygujących (w dodatku kapitalnie współgrających z dramaturgią prezentowanych zdarzeń) refleksji o profilu antropologicznym, filozoficznym, socjologicznym bądź religioznawczym. Pytając o nowy kształt i status człowieka w świecie spełnionej apokalipsy – w zadziwiający sposób umożliwiającej realizację idealnego ustroju politycznego opartego na sprawiedliwości, równości i solidarności – Mikołaj Marcela przedstawia wielowymiarowe konsekwencje ludzkich dążeń do osiągnięcia wiecznego życia „tu i teraz”.

W toku snutej przez siebie opowieści, autor „Monstruarium nowoczesnego” chętnie odwołuje się do przeróżnych tekstów popkultury (filmy, literatura, muzyka), skrzętnie dookreśla historyczno-topograficzną specyfikę „kolorytu lokalnego”, zjednując sobie czytelnika klarownością wywodu, erudycyjnym sznytem oraz lekkością pióra. Ciekawa rama narracyjna (nie zdradzę jednak na czym polega by nie psuć przyjemności z jej odkrywania), sugestywna pieczołowitość opisów plus niezłe dialogi to kolejne atuty „Bycia w śmierci” – solidnego czytadła ze zrealizowanymi ambicjami, sprawnie łączącego elementy rasowego horroru oraz niebanalnej paraboli o czasie, przemianie i końcu, który tak naprawdę okazuje się nowym, zaskakującym i dość osobliwym początkiem. Mówiąc krótko: rzecz obowiązkowa dla miłośników inteligentnych fabuł z zombiakami w roli głównej.
Mikołaj Marcela: „Bycie w śmierci. Athanatopia”. Wydawnictwo Pascal. Bielsko-Biała 2017.