15 kwietnia 8 (320) / 2017

Agnieszka Wójtowicz-Zając,

DŁUGI CIEŃ ZAGŁADY (BEATA PRZYMUSZAŁA: 'SMUGI ZAGŁADY')

A A A
Książka Beaty Przymuszały „Smugi Zagłady. Emocjonalne i konwencjonalne aspekty tekstów ofiar i ich dzieci” wpisuje się w bogatą tradycję badań nad Zagładą, sposobami jej przedstawiania i mówienia o niej. Nie bez powodu w tytule odnoszę się do pracy Feliksa Tycha („Długi cień Zagłady. Szkice historyczne”, Warszawa 1999) – wyjaśniając swoją koncepcję smug Zagłady jako „metaforycznego istnienia obrazu niejasnego, takiego, który jednocześnie pozwala coś zobaczyć i zarazem to, co dostrzeżone zniekształca” (s. 9), Przymuszała wskazuje na bezpośrednie inspiracje właśnie w pracy Tycha oraz w tekstach Michała Głowińskiego i Grzegorza Niziołka. Smugi Zagłady są dla autorki również metaforą zanieczyszczonego postrzegania, przesłaniania Zagłady, tak aby nie musieć mierzyć się z tym tematem, ale także możliwości dostrzeżenia czegoś nowego, co wytrąca nas z dotychczasowej pewności. Przymuszała wskazuje na stałą obecność tych smug w literaturze i metaliterackiej refleksji jako na jeden z problemów organizujących polską tożsamość, zajmując się nie tylko twórczością ocalałych i świadków, powstałą w trakcie lub tuż po II wojnie, ale także tekstami pisanymi przez drugie pokolenie naznaczonych Holokaustem, nie pomijając przy tym najnowszych powieści problematyzujących nasz stosunek do Zagłady.

Wśród książek, którymi zajmuje się badaczka, znalazły się m.in. opracowana przez Michała Borwicza „Pieśń ujdzie cało… Antologia wierszy o Żydach pod okupacją niemiecką” (Warszawa 1947), poezja Różewicza i jego prywatna korespondencja, ukazująca osobisty wymiar Zagłady oraz nagonki antysemickiej z 1968 roku, „Skaza”, „Włoskie szpilki” i „Szum” Magdaleny Tulli, „Noc żywych Żydów” Igora Ostachowicza, opowiadania Idy Fink, teksty Hanny Krall, a także rozmowy Michała Grynberga z naznaczonymi Zagładą oraz „A jednak czasem miewam sny. Historia pewnej samotności” spisana przez Joannę Wiszniewicz. W doborze tym widać olbrzymi rozmach – od literatury świadków i ofiar przez pomijane wątki żydowskie w dobrze znanej i szeroko komentowanej poezji, po beletryzowane wyznania naznaczonych posttraumą pisarzy i przeprowadzane po czasie rozmowy z ofiarami. Znalazło się tam także miejsce na literaturę faktu, świadectwa oraz nawiązujące do popkultury, kontrowersyjne przedstawienie polskiego problemu z (nie)obecnością Żydów. Tak duży rozstrzał w doborze omawianej literatury spina kilka kategorii: tożsamość, konwencjonalność i cierpienie, a każdej z nich został poświęcony osobny rozdział. Nie są to, jak zresztą zauważa badaczka, nowatorskie kategorie w badaniach nad Zagładą czy szerzej – w refleksji humanistycznej. Nie oznacza to jednak, że książka Beaty Przymuszały okazuje się wtórna czy odtwórcza – badanie wzajemnego oddziaływania na siebie tych kategorii na przykładzie tak zróżnicowanej grupy tekstów pozwala sproblematyzować zarówno nasz stosunek do Zagłady, jak i na nowo przyjrzeć się wyzwaniom literatury wobec reprezentacji, konwencjonalności, fikcjonalności i wymogom „prawdziwości” w zmieniających się warunkach społeczno-kulturowych. Różnorodność dobranych przykładów wskazuje na aktualność pytań dotyczących świadectwa, fikcjonalności i stosowności w literaturze związanej z Zagładą.

„Smugi Zagłady…” problematyzują na nowo obecne w badaniach nad Holokaustem spory, wskazując na ich podłoże. Zaletą pracy są bogata bibliografia oraz syntetyczne, choć nie pobieżne czy skrótowe, prezentowanie dotychczasowego stanu badań. Pozwala to na zarysowanie tła dla własnych rozważań i interpretacji bez jednoczesnego chowania się za olbrzymią biblioteką dotyczącą tej tematyki. Najważniejszy dla autorki wydaje się aspekt psychologiczny związany z pisaniem o Zagładzie, choć nie jest on równoznaczny z psychologizmem czy autentyzmem. Rozważania zostały bogato obudowane odwołaniami do ustaleń psychologicznych, związanych głównie z traumą i posttraumą, które są jednymi z kluczowych kategorii w pisaniu o Zagładzie. Dlatego też w książce znalazło się miejsce dla tak różnych przedstawień Zagłady jak rozmowy Mikołaja Grynberga z ofiarami Zagłady i ich dziećmi, zamieszczone w „Ocalonych z XX wieku. Po nas nikt już nie opowie, najwyżej ktoś przeczyta…” (Wołowiec 2012) i „Oskarżam Auschwitz. Opowieści rodzinne” (Wołowiec 2014) i mające status literatury faktu i świadectwa, autentyku, oraz powieść „Noc żywych Żydów” Igora Ostachowicza (Warszawa 2012), która za pomocą konwencji popkulturowych artykułuje emocje i lęki związane z, jak najbardziej dosłownym, życiem zbudowanym na szczątkach i nieprzepracowanej zbiorowej traumie bycia świadkiem bądź uczestnikiem Zagłady w Polsce. Bardzo trafna jest zawarta w tytule metafora „smug Zagłady” doskonale obrazująca sposób czytania Przymuszały. Oparcie się na trzech bazowych kategoriach, tożsamości, konwencjonalności i cierpienia oraz szukania ich w tytułowych „smugach”, które zarazem na coś wskazują i coś ukrywają, przynosi ciekawe ustalenia interpretacyjne i pozwala spojrzeć z innej perspektywy na bardzo różne teksty, sygnalizując zarazem ciągłe powracanie Zagładowej tematyki, obecne we współczesnej literaturze residua, które świadczą o nierozwiązanych problemach i nienazwanych emocjach.

Za najlepsze fragmenty „Smug Zagłady…” uważam te poświęcone literaturze najnowszej, w głównej mierze tworzonej przez dzieci ocalałych, czasem przez osoby próbujące dać wyraz nieprzepracowanym zbiorowo problemom. W tych fragmentach najwyraźniej widać, że problematyka Zagładowa jest nie tylko częścią historii literatury, lecz jednym z najistotniejszych problemów nie tylko żydowskiej, ale i polskiej tożsamości na początku XXI wieku. Niezwykle interesujące okazują się te podrozdziały, które poświęcono prozie Magdaleny Tulli – zwłaszcza autobiograficznym „Włoskim szpilkom” i „Szumowi” – oraz wspomnianej już kilkakrotnie „Nocy żywych Żydów” Ostachowicza. Przymuszała konfrontuje dotychczasowe rozważania dotyczące tożsamości i konwencjonalności w pisaniu o Zagładzie z najnowszymi sposobami reprezentacji, nie unika trudnych pytań o prawdziwość i literackość, w niezwykle interesujący sposób interpretuje to, co dzieje się na styku psychologii, emocji i wyrazu artystycznego. Za te interpretacje badaczce należą się słowa najwyższego uznania.

„Smugi Zagłady…”, choć nie pretendują do bycia wyczerpującą analizą czy przeglądem dzieł i problemów związanych z Zagładą, stanowią przykład aktualności tej problematyki i jej długiego trwania, które kładzie się cieniem nie tylko na życiu pokolenia ocalałych, ale i ich dzieci. Istotne są także związki problematyki żydowskiej z polską, pamięci, emocji, tożsamości i odpowiedzialności. Mimo że na książkę składają się prace publikowane wcześniej, nie sprawia ona wrażenia zbioru przypadkowych i luźno ze sobą powiązanych tekstów, jej konstrukcja jest spójna i wyważona, a proponowane ujęcia, choć dobrze osadzone w dotychczasowych badaniach – nowatorskie. Praca Beaty Przymuszały stanowi ciekawy głos w ciągle rozwijających się w Polsce badaniach nad Zagładą.
Beata Przymuszała: „Smugi Zagłady. Emocjonalne i konwencjonalne aspekty tekstów ofiar i ich dzieci”. Wydawnictwo Naukowe UAM. Poznań 2016 [seria: Filologia Polska nr 166].