Wydanie bieżące

1 maja 9 (321) / 2017

Aneta Kamińska, Chrystia Wenhryniuk,

WIERSZE

A A A
***

Nic nie zostało po tym mieście

Zamieć ustała, trucizna wyszła.

[Ciebie nie ma].

I kiedy łamiesz ręce systemu.

Kiedy z góry plujesz na niego.

Kiedy masz nawet do nieba na piechotę,

Świat wybucha,

Bóg bawi się w śnieżki i pali drag.

I tylko gdzieś tam,

Gdzie moje słońce wschodzi,

Zasypiasz i cicho jęczysz:

A co tam brat?

A brat wkłada niemieckie kamasze

I rozdziera gorące serce –

Liczy straty.

A ja patrzę na Koran i Torę,

I cały Testament przeczytawszy znowu,

Znajduję odpowiedź, gdzie same pytania.

I ciało Boga niosą o świcie.



Niczego nie wymyśliłam, wszystko pamiętam.

Wszystkie te wojny i wszystkie te zaczepki.

Jeśli tak dobrze wszystko sobie przypomnieć,

Bardzo wiernie czekałam,

kiedy nie było na co czekać.



***

Przeczuwając, jak zamilkniesz,

Kładę się w kokon i zamarzam.

Te objęcia lecą za nami.

Gdzieś na dnie wojny cię szukam.

Jak zimna z wiadra woda,

Jak lepki ranem

drapieżny wiatr.

Nie widzę ani rzeki, ani brzegu,

gdzie chowają się w muszlach nasze cienie.

Rozkładać się na rymy i na kości,

Rozmawiać ze źrenicami przechodniów.

Idę do ciebie po omacku,

Znając tylko imię i półoddech.

Bóg daje mi nowe słowa.

Śmierć daje ci nowe naboje.

Ja bród krwi cicho przeszłam

i jak ptak wzleciałam z twojego domu.



Przełożyła Aneta Kamińska

Fot. Wasyl Sałyha