Wydanie bieżące

1 maja 9 (321) / 2017

Przemysław Pieniążek,

Z WŁASNEJ PERSPEKTYWY ('SŁOWO I SENS. ROZMOWY JANINY KOŹBIEL')

A A A
Janina Koźbiel – dziennikarka, redaktorka oraz nauczycielka niegdyś związana z „Dziennikiem Ludowym” i „Tygodnikiem Kulturalnym” – przedstawia zbiór ośmiu wnikliwych rozmów przeprowadzonych z rodzimymi ludźmi pióra, których (na co zwraca uwagę autorka tomiku) łączy przekonanie o wadze tego, co robią. Sposób, w jaki interlokutorzy udzielają odpowiedzi, zależy nie tylko od stawianych przez reporterkę pytań, ale także od temperamentów samych przepytywanych, ich osobowości, życiowych doświadczeń oraz partykularnych przekonań o roli literatury.

Dlatego w publikacji „Słowo i sens” natrafimy na fakty, opinie oraz (chwilami dość silne) emocje dotyczące spraw odwiecznych i aktualnych; publicznych, jak i prywatnych; na tematy interesujące z punktu widzenia badaczy, choć zdolne zaciekawić także zwykłego odbiorcę. Odwołując się w równym stopniu do treści metafizycznych, co do spraw przyziemnych, partnerzy/partnerki kreatywnych dialogów moderowanych przez Janinę Koźbiel szczerze wypowiadają się na bliskie im (choć nie zawsze) zagadnienia. A w zależności od charakteru lub stopnia złożoności danego pytania udzielają szczerych odpowiedzi w tonie „serio” bądź z humorystycznym dystansem, szybko zjednującym sympatię czytelnika.

Jeśli chodzi o kryterium wyboru konkretnego rozmówcy/rozmówczyni, jest nim przede wszystkim twórczość danego autora/autorki, a nie jego/jej biografia czy publicystyczne wystąpienia. Równocześnie Janina Koźbiel stawia na twórców „wybitnych”, choć – jak zaznacza we wprowadzeniu – owo określenie nie jest synonimem słów „popularny”, „lansowany” i „nagradzany” (aczkolwiek w przypadku niektórych z przepytywanych osób można pokusić się o takie stwierdzenie). Dla dziennikarki „wybitny” literat zalicza się bowiem do grona tych, którzy „mają odwagę stawiać pytania o naturę świata, którzy – mniej lub bardziej sugestywnie – próbują odkrywać jakiś sens; w mozole i nie bez błądzenia szukają jakiejś prawdy, choćby o sobie samych” (s. 5). Redaktorka zaznacza przy tym, że tacy autorzy są jej bliscy „(…) w swoich niepokojach, rozterkach, w swojej niedoskonałości, w upartym trwaniu na osobistym namyśle – wbrew wszystkim, który są pewni, doskonale poinformowani, pogodzeni z podawaną do wierzenia wiedzą; modni” (tamże).

Temat macierzyństwa, katolicyzmu wolnego od świętoszkowatości oraz współczesne rozumienie tabu to wybrane zagadnienia stanowiące fundament (otwierającej recenzowany zbiór) rozmowy z Justyną Bargielską: urodzoną w Warszawie poetką, prozaiczką i felietonistką. Autorka „Obsoletek” chętnie odpowiada także na pytania dotyczące istoty miłości, konsekwencji jej braku bądź sytuacji, gdy przekształca się ona w walkę między dwiema osobami. Spotkanie z Joanną Bartoń, która według autorki tomiku posiada „ponadprzeciętną świadomość teatralności życia” (s. 25), staje się okazją do gruntownej analizy jej debiutanckiej, skrzącej się od kryptocytatów powieści pod tytułem „Do niewidzenia, do niejutra”. Jednocześnie Bartoń przyznaje, że jest „czuła na słowa”, stąd preferuje teksty napisane „dosadnym, współczesnym, witalnym językiem, który nadąża za rzeczywistością, a nierzadko mam wrażenie, że nawet ją wyprzedza” (s. 28). Językiem, który niewątpliwie charakteryzuje także utwory rozmówczyni Janiny Koźbiel. Zresztą dziennikarka podkreśla, iż lingwistyczny brutalizm prozy Bartoń jest świadomym wyborem sposobu prezentacji pewnych treści. Sama zainteresowana odpowiada z kolei, że woli być „niesmacznie szczera niż nieszczerze smaczna” (s. 31), wskazując przy tym na oczyszczającą oraz wyzwalającą moc płynącą z naruszania językowego tabu.

W rozdziale zatytułowanym „Efemeryczne przejawy pełni” Janina Koźbiel rozmawia z historykiem literatury, prozaikiem i eseistą Markiem Bieńczykiem, poruszając między innymi kwestię możliwości osiągnięcia autentycznego, szczerego, „przezroczystego” wręcz wymiaru życia (jak przekonuje pisarz, „przezroczystość jest z jednej strony pewnym marzeniem, wyobrażeniem o egzystencji, z drugiej – konceptem, po który sięga chętnie niemal każda ideologia, każda władza, każda utopia także” [s. 46]). W innym fragmencie wywiadu laureat Nagrody Literackiej Nike słusznie natomiast przypomina i ciekawie wykazuje, że „Internet z jego różnymi społecznościowymi opcjami jest instrumentem przełamywania pruderii, odchodzenia od wstydliwości, prawdziwego albo pozornego otwarcia, ale stał się też stalkerem, możliwą formą prześladowania” (s. 50).

W oscylującej wokół problemu niezawinionego cierpienia rozmowie z Julią Hartwig, Janina Koźbiel nie ukrywa, że to właśnie autorka „Pożegnań” jest osobą, której ma się ochotę zadać najważniejsze pytanie: jak żyć. „Mojej postawy nie nazwałabym jednak optymizmem, tylko raczej trwałą nadzieją. To określenie bardziej odpowiada mojemu stosunkowi do życia, który jest daleki od łatwej akceptacji” (s. 63) – przyznaje urodzona w Lublinie poetka, tłumaczka i eseistka zaznaczając, iż nie jest możliwym pisanie poezji zdolnej zastąpić religię.

„Historie splecione przez życie” to poprowadzona z niewątpliwym biglem rozmowa z Hanną Krall, w ramach której rodzima reporterka zdradza, dlaczego w swojej twórczości lubi odwoływać się do sytuacji hipotetycznych oraz w jaki sposób polega na pamięci bohaterów swoich książek. Natomiast treść energetyzującego dialogu z Andrzejem Stasiukiem trafnie zapowiada sam tytuł niniejszego rozdziału. Lektura „O podróżowaniu, mizantropii, Bogu i brzydkich słowach” oferuje bowiem szereg autokrytycznych refleksji twórcy „Murów Hebronu” („Nie jestem żadnym buntownikiem, jestem leniem… Nigdy się przeciw niczemu nie buntowałem, najwyżej nie wychodziłem z domu” – przekonuje Stasiuk, [s. 103]). Co więcej, literat otwarcie mówi o swojej kontrolowanej niechęci do bliźnich („Ja potrzebuję własnej przestrzeni, potrzebuję świata, w którym ludzie się zjawiają na moich warunkach”, [s. 106]), skrzętnie udzielając odpowiedzi na temat własnego podejścia do kwestii wiary (w tym do jej instytucjonalnego aspektu) oraz wskazując na wyraźne różnice między podróżowaniem a turystyczną eskapadą: „Przed chwilą wróciliśmy z Azji Centralnej, z Kirgistanu i z Tadżykistanu. Mieliśmy chorobę wysokościową, porażenie słoneczne, biegunkę. W podróży przez własne ciało doświadcza się świata – oddychać nie można, spać nie można, bo to cały czas ten papier toaletowy pod ręką… To jest zaprzeczenie turystycznej podróży. Po to się jeździ, żeby poczuć tę fizyczność, to zmęczenie, wchodzi się cieleśnie w ten świat, nie tylko odbiera oczami. To jest podróż” (s. 107) – wyjaśnia prozaik.

Równocześnie autor „Dukli” broni swojego prawa do posługiwania się – także w ramach rozmowy uwiecznionej w omawianym tomiku – kolokwializmami, nie mówiąc już o soczystych przekleństwach. „Język jest jak organizm. Nie można wyciąć pewnego organu i powiedzieć, że on jest brzydki albo się nie nadaje, bo język wtedy jest sztuczny, zaczyna umierać; ja chcę całą gamę wykorzystać” (s. 133-134) – podkreślą z mocą literat.

Na szczególną uwagę zasługuje także zapis rozmowy z Olgą Tokarczuk, w ramach którego autorka „Ksiąg Jakubowych” opowiada między innymi o swojej fascynacji pracami Carla Gustava Junga oraz zdradza, dlaczego uznaje siebie za istotę wewnątrzsterowną. Podobnie jak pozostali interlokutorzy Janiny Koźbiel, także twórczyni „Prawieku i innych czasów” odnosi się do kwestii współczesnych przejawów tabu („Ortodoksję rozumiem jako rodzaj konwencji, która służy ustanowieniu porządku intelektualnego i emocjonalnego, a także stworzenia pewnej wspólnoty. W tym sensie jest okej. Dla wielu ludzi jednak przewagę nad porządkiem i intelektualnym bezpieczeństwem ma kontestacja i poszukiwanie innych rozwiązań. Bardzo możliwe, że jest to jakaś cecha związana z temperamentem, strukturą poznawczą. Jedni tego potrzebują, inni nie. Tkwienie w konwencji, w ortodoksji, według mnie usypia, nie rozwija” – sugeruje eseistka, [s. 145-146]). W innym fragmencie dyskusji autorka „Prowadź swój pług przez kości umarłych” identyfikuje proces pisania jako „intuicyjny wgląd w stan rzeczy” (s. 148), przypominając czytelnikom, że „piszemy, aby połączyć nasze wewnętrzne światy, dać sobie wzajemnie dostęp do siebie. To rodzaj odwiecznego fejsbuka” (s. 159).

W zamykającej recenzowany zbiór rozmowie z Piotrem Tomaszukiem – reżyserem i autorem scenariuszy teatralnych – kluczowy wydaje się natomiast wątek obrzędowości teatru. Jak przekonuje bowiem dramaturg: „Istotą teatru, o którym myślę, o którym pisał też Kantor, jest wskrzeszanie świata, który przetrwał dlatego, że żyje w nas samych. Jeśli teatr odwołuje się do rytuału, to właśnie po to, aby uratować w nas to, co pradawne, co – mimo że bardzo wystygłe – wciąż w nas obecne. A każde wzruszenie, każdy ślad empatii, do której przecież jesteśmy predestynowani, jest duchowym »czynem«, bo prowadzi do przemiany nie tylko nas samych, ale też i wspólnoty, którą razem z innymi tworzymy” (s. 168).

Część z ośmiu rozmów zawartych w tomie „Słowo i sens” opublikowano już wcześniej (w całości lub we fragmentach) na łamach „Więzi”. Nie zmienia to jednak faktu, że zebrane w jednym miejscu tworzą – pomimo swej treściowej i formalnej różnorodności – zaskakująco spójną całość. Warto samemu się przekonać, w jaki sposób inteligentne pytania, w mniejszym lub większym stopniu inspirowane tytułowymi kategoriami, doczekały się zgoła niebanalnych odpowiedzi.
Słowo i sens. Rozmowy Janiny Koźbiel”. Wydawnictwo JanKa. Pruszków 2016.