Wydanie bieżące

1 czerwca 11 (323) / 2017

Michał Paweł Urbaniak,

BRAT BRONTË I 'WICHROWE WZGÓRZA' (ERYK OSTROWSKI: 'TAJEMNICE WICHROWYCH WZGÓRZ')

A A A
Renesans twórczości sióstr Brontë

Przez całe dziesięciolecia twórczość sygnowana nazwiskiem Brontë była polskiemu czytelnikowi dostępna w bardzo ograniczonym stopniu. Pojawiały się kolejne wydania powieści „Wichrowe Wzgórza” (przypisywanej) Emily Brontë, a także „Dziwnych losów Jane Eyre” autorstwa Charlotte Brontë. „Villette” – kolejna książka Charlotte Brontë wydana na gruncie polskim – długie lata funkcjonowała na prawach unikatu. Opracowań również nie było wiele – można tu wymienić esej autorstwa Bronisławy Bałutowej otwierający „Wichrowe Wzgórza” w wydaniu Biblioteki Narodowej (1990), napisaną z rozmachem biografię rodziny Brontë „Na plebanii w Haworth” pióra Anny Przedpełskiej-Trzeciakowskiej (1990) oraz „Siostry Brontë” Ewy Kraskowskiej (2006) – pozycję znacznie skromniejszą od poprzedniczki. Tę sytuację zmieniło opublikowanie przez Wydawnictwo MG kolejnych powieści Charlotte Brontë: „Shirley” (2011) i „Profesora” (2012) oraz „Lokatorki Wildfell Hal” i „Agnes Grey” (obie w 2012 roku) autorstwa Anne Brontë. Za tymi pozycjami przyszły następne utwory Charlotte Brontë (również wydane nakładem MG): „Villette” (wznowienie 2013), „Niedokończone opowieści” (2014) oraz „Sekret” (2015), czyli wyimki ze stworzonego przez rodzeństwo Brontë świata Angrii. Ukazały się też nowe tłumaczenia „Wichrowych Wzgórz” – Piotra Grzesika (2014) i Jerzego Łozińskiego (Zysk i S-ka 2016). Polskiego przekładu doczekała się także pierwsza biografia autorki „Dziwnych losów Jane Eyre” i zarazem jedno z najważniejszych dzieł Elizabeth Gaskell – „Życie Charlotte Brontë” (2014). Wcześniej, bo w 2013 roku, ukazała się „Charlotte Brontë i jej siostry śpiące” Eryka Ostrowskiego, tak monumentalna, jak i kontrowersyjna monografia, która skłoniła do przemyślenia i zweryfikowania faktów związanych z Charlotte, Emily i Anne. Reasumując – w ostatnich latach mamy do czynienia ze swoistym renesansem twórczości sióstr Brontë w Polsce.

(Nie)Obecny

Nieprzypadkowo piszę o „siostrach Brontë”. Tak przywykło się określać (zarówno w Polsce jak i na świecie) ten literacki fenomen i tak też ta rodzina przeważnie funkcjonuje w świadomości czytelników. Charlotte, Emily i Anne znajdują się w centrum uwagi, a inne osoby z nimi związane (na przykład zmarłe w dzieciństwie siostry Maria i Elizabeth, pastor Brontë, ciotka Elizabeth Branwell, Ellen Nussey czy Arthur Bell Nicholls) stanowią jedynie swoiste dopełnienie ich historii. Na literackich peryferiach znalazł się Patrick Branwell Brontë, jedyny syn pastora, dziś znany przede wszystkim z bycia inspiracją dla postaci Hindleya Earnshawa („Wichrowe Wzgórza”) i Arthura Huntingtona („Lokatorka Wildfell Hall”), alkoholików i życiowych wykolejeńców. A przecież i Branwell (bo używał swego drugiego imienia) miał pisarskie ambicje i odnosił sukcesy. Przypisywano mu nawet autorstwo „Wichrowych Wzgórz”. Jednak w kulturze częściej mówi się o uzdolnionych literacko „siostrach Brontë” niż o „rodzeństwie Brontë” (choćby tak jak w tytułach wspomnianych książek Kraskowskiej czy Ostrowskiego – choć w drugim przypadku miało to swoje uzasadnienie). Znaczące przykłady znajdziemy nie tylko w literaturze – francuski film biograficzny z 1979 roku nosi tytuł „Siostry Brontë”, a zapowiedziana pod koniec ubiegłego roku produkcja BBC poświęcona rodzinie z Haworth – „To Walk Invisible: The Brontë Sisters”. Chciałoby się zapytać – gdzie miejsce należne Branwellowi Brontë? Tym problemem zajmuje się w swojej najnowszej książce Eryk Ostrowski.

Wydostać z cienia

W przedmowie do książki „Tajemnice wichrowych wzgórz. Prawdziwa historia Branwella i Charlotte Brontë” („wichrowe wzgórza” z tytułu odnoszą się do nazwy regionu, nie do powieści) Ostrowski pisze: „Brat Brontë wciąż nie został rozpoznany przez historię literatury. Nie chodzi tu tylko o autorstwo »Wichrowych Wzgórz«, jednak właśnie ta kwestia nakazuje biografom deprecjonować jego utwory, wygłaszać o nich autorytarne opinie, przez co wciąż broni się ich autorowi zajęcia należnej mu pozycji w historii angielskiego piśmiennictwa. Któż ostatecznie ma przełamać tę tendencję, jeśli nie znawcy i wielbiciele twórczości rodzeństwa z wrzosowisk? Z nielicznymi wyjątkami wydają oni jednak osąd na temat niego samego i jego utworów, korzystając z faktu, iż twórczość ta wciąż pozostaje nieznana. (…) Ignoruje się twórczość i wybiera mit”. Jest w tych słowach sporo prawdy. Dość wspomnieć, że kiedy w 1857 roku ukazało się „Życie Charlotte Brontë”, Elizabeth Gaskell zarzucono przemilczenia, bazowanie na mitach, podawanie plotek jako faktów. Autorka „Pań z Cranford” przedstawiła bardzo niekorzystny i w dużej mierze krzywdzący wizerunek Branwella Brontë. Późniejsze relacje osób, które znały tego człowieka, pokazały go zupełnie inaczej. Niemniej to właśnie „Życie Charlotte Brontë” (biografia, którą dziś opatruje się odpowiednimi przypisami prostującymi wspomniane nieścisłości) nadal kształtuje legendę sióstr Brontë. To właśnie od pani Gaskell następne biografki (na przykład Winifred Gérin czy Daphne du Maurier) „przejęły” określony obraz Branwella. Podobne postrzeganie przeniknęło za analizami wymienionych badaczek do polskiej literatury. W „Na plebanii w Haworth” – skądinąd świetnej, napisanej z pasją książce – padają takie stwierdzenia odnośnie do Branwella Brontë: „Dotychczas niepowodzenia Branwella można było przypisać słabości jego charakteru”, „Droga, którą kreśliła przed nim wyobraźnia, wiodła wciąż, mimo dotychczasowych niepowodzeń, na Parnas”, „Trud i pot – fundament sukcesu – spychane były w te rejony świadomości, do których Branwell rzadko sięgał”. Podobnie postrzega go Ewa Kraskowska („Przeklęty artysta, zmarnowany talent i ofiara patriarchalnych stereotypów obyczajowych, które w jedynym potomku płci męskiej kazały widzieć największą nadzieję ojca i filar całej rodziny”). Ostrowski podkreśla, że Branwella osądza się nie poprzez twórczość, a „na podstawie oceny, jaką pośmiertnie wystawiła mu Gaskell, powielanej przez kolejnych biografów skupiających swoją uwagę na dokumentach pozostawionych przez Charlotte”. Dziś pozostał on „dodatkiem” do swoich sióstr, ciekawostką uzupełniającą legendę.

Między mitami a faktami

„Charlotte Brontë i jej siostry śpiące” to nie tylko pierwsza (wyczerpująca, napisana ze swadą, świetnie udokumentowana) polska biografia autorki „Villette”. To także swoiste literackie śledztwo, próba rozwiązania zagadek, z którymi od początku wiązała się pisarska kariera słynnych sióstr. Ostrowski pisząc we wstępie o Charlotte Brontë, stwierdza: „To, co znamy dziś jako historię sióstr Brontë, było jej decyzją. Jej historią, która na trwałe wpisała się w kanon literatury i kultury”, po czym analizuje powieści sióstr, listy i relacje świadków, aby dojść do zaskakujących wniosków i przypisać autorstwo niemal wszystkich książek sygnowanych nazwiskiem Brontë wyłącznie Charlotte. Podważa on pewien mit, w który historia literatury nauczyła nas wierzyć.

W „Tajemnicach wichrowych wzgórz…” jest podobnie. Choć rodzeństwo spotkało się w tytule, rozdziały poświęcone Charlotte są znacznie krótsze (nie jest to mankament, jeśli się weźmie pod uwagę, że biografię pisarki Ostrowski wyczerpująco przedstawił w poprzedniej książce). Zatem wbrew tytułowi, to biografia Branwella Brontë i zarazem próba rozprawienia się z tym jego wizerunkiem, jaki przekazuje większość dotychczasowych monografii rodziny z wrzosowisk. Analiza zlekceważonych dokumentów prowadzi do wniosków, że ten nieprzychylny osąd był mocno krzywdzący – Branwell Brontë to nie utracjusz, alkoholik i opiumista, który inwestował w swój wielce wątpliwy talent, uganiał się za kobietami i zaprzepaścił nadzieje rodziny. Ostrowski pokazuje go jako człowieka inteligentnego, zjednującego sobie ludzi, ciekawego świata, próbującego rozwijać wszechstronne zainteresowania (wśród których znalazła się nie tylko literatura, ale także malarstwo, muzyka czy nawet boks) i osiągnąć sukces. Zwraca uwagę na to, że ta biografia wpisuje się w ówczesny wzorzec kulturowy i możliwości, jakie miał autor „Karoliny” jako mężczyzna. Badacz demaskuje mity, w oparciu o rozmaite świadectwa i prace naukowe wypełnia luki biograficzne. Pojawiają się też nowe tropy (na przykład przedstawienie na obrazie przez Branwella „Sen Jakuba” swoich najbliższych) i hipotezy (jak ta wysunięta przez tłumaczkę, dotycząca przyczyny śmierci członków rodziny z Haworth – być może nie była to, jak zwykło się przypuszczać, gruźlica, lecz mukowiscydoza). Z tej opowieści wyłania się zupełnie inny – i przekonujący – obraz Branwella Brontë. Co ważne, ta historia uzupełniona została obszernymi fragmentami jego twórczości – przejmujących poematów i prozy (często satyrycznej, przywodzącej na myśl pióro Charlesa Dickensa). Trzeba zaznaczyć – to teksty w większości po raz pierwszy dostępne polskiemu czytelnikowi. Znakomite tłumaczenia Doroty Tukaj, świadczące o bardzo dobrym wyczuciu językowym, pozwalają docenić te utwory i zadać kłam twierdzeniu, jakoby Branwell Brontë był człowiekiem pozbawionym talentu.

Autor „Wichrowych Wzgórz”?

Sporo miejsca w omawianej pozycji zajmują dywagacje poświęcone powstaniu „Wichrowych Wzgórz”. Autorstwo tego arcydzieła literatury światowej od początku budziło wątpliwości. Sama postać Emily Brontë, o której nie wiadomo prawie nic, stała się niemal mityczna (Gaskell nazwała ją „potomkinią tytanów – prawnuczką gigantów, którzy kiedyś zamieszkiwali ziemię”) i fascynuje kolejne pokolenia czytelników tylko w powiązaniu z książką, którą jej przypisano. „Zabranie” jej autorstwa powieści równałoby się ze zrujnowaniem legendy. Ostrowski w książce „Charlotte Brontë i jej siostry śpiące…” słusznie zauważa: „Niechby nawet wszystko, co przekazała potomnym Charlotte o siostrze było prawdą, cała ta wielowymiarowa tytaniczność – cóż jednak znaczyłyby tu jej słowa bez pokrycia? Bez świadectwa w postaci przyobleczonego ciała. Ciałem Emily Brontë są »Wichrowe Wzgórza«. To ciało wieczne, wobec którego zewnętrzna powłoka przestaje mieć znaczenie. A, po podważeniu legendy, co komu po heretyczce Emily Brontë – prawdziwej, ale bez »Wichrowych Wzgórz«?”. Warto przypomnieć, że w poprzedniej książce wysunął on hipotezę, jakoby autorów powieści przypisywanej Emily Brontë było dwoje (pierwsze czternaście rozdziałów miało wyjść spod pióra Branwella – pozostałą część napisać miała Charlotte). Za tą teorią przemawiała ścisła współpraca literacka, jaka długo łączyła brata i siostrę. Obecnie Ostrowski skłania się ku teorii wyłącznego autorstwa Branwella Brontë – o tym mają świadczyć długie fragmenty z poematów jako żywo przywodzące na myśl sytuacje, wyrażenia, emocje, które znamy z „Wichrowych Wzgórz”. Badacz stwierdza: „Odrzucając na wstępie możliwość napisania powieści przez Branwella, nie przywiązywano wagi do jego własnych tekstów, przeważnie w ogóle ich nie czytano. Tymczasem ich lektura całkowicie zmienia myślenie o powieści i legendzie trzech sióstr (…). »Wichrowe Wzgórza« przewijają się w całej literackiej twórczości brata Brontë”. Rzeczywiście, trudno nie dostrzec analogii.

Zakończenie

Przypuszczam, że omawiana w niniejszym szkicu pozycja wzbudzi sporo kontrowersji (podobnie jak poprzednia książka Ostrowskiego), ale też skłoni do dyskusji i – być może – zrewidowania tego, co wiemy na temat rodziny z Haworth. Najważniejsze jednak wydaje się to, że Erykowi Ostrowskiemu we współpracy z Dorotą Tukaj udało się wyłonić Branwella ze swoistego marginesu literatury, na którym niesłusznie pozostaje (w przypadku polskiej recepcji moglibyśmy wręcz mówić o literackim niebycie). Wnikliwość, rzetelne opracowanie tekstu, obszerne wypisy z twórczości „brata Brontë”, ale także cytaty z prac w Polsce jeszcze niedostępnych (wspomnienia Francisa Leylanda, monumentalna monografia autorstwa Juliet Barker, książka Alice Law i in.) – to zasługuje na uznanie. „Tajemnice wichrowych wzgórz. Prawdziwa historia Branwella i Charlotte Brontë” jest pozycją potrzebną, bo wypełnia ogromną lukę. Branwell Brontë już nie będzie „niesławnym bratem swoich sławnych sióstr, który nie pozostawił po sobie żadnego znanego dzieła”.

Literatura:

E. Gaskell: „Życie Charlotte Brontë”, tłum. Katarzyna Malecha, Wydawnictwo MG. Warszawa 2014.

E. Kraskowska: „Siostry Brontë”. Wydawnictwo Literackie. Kraków 2006.

E. Ostrowski: „Charlotte Brontë i jej siostry śpiące”. Wydawnictwo MG. Warszawa 2013.

A. Przedpełska-Trzeciakowska: „Na plebanii w Haworth. Dzieje rodziny Brontë”. Czytelnik. Warszawa 1990.
Eryk Ostrowski: „Tajemnice wichrowych wzgórz. Prawdziwa historia Branwella i Charlotte Brontë”. Przekłady: Dorota Tukaj. Wydawnictwo Naukowe PWN. Warszawa 2017.