Wydanie bieżące

1 lipca 13 (325) / 2017

Przemysław Pieniążek,

GRA ZE ŚMIERCIĄ (NOKTURNO)

A A A
W posłowiu do nowego, pełnego wydania „Nokturna” (pierwszy tom ukazał się w 2010 roku nakładem oficyny Taurus Media) Tony Sandoval wspomina, że początki opowieści o zamaskowanym outsiderze sięgają czasów młodości autora, gdy jako nastolatek snuł (ukazującą się w formie fanzinu) rysunkową narrację o jeżdżącym na deskorolce, walecznym antybohaterze. Choć przyszły twórca „Trupa i sofy” w pewnym momencie swojego życia więcej uwagi zaczął poświęcać muzyce – zasilając szeregi formacji Aglareth – zgromadzone przez Meksykanina doświadczenia i anegdoty w naturalny sposób przeniknęły do historii o ciemnowłosym metalowcu.

Próby bardziej profesjonalnego wydania przygód tytułowej postaci (druk offsetowy, kolorowe okładki) zwieńczone zostały połowicznym sukcesem – artysta opublikował dwa z trzech planowanych epizodów – co oczywiście nie zniechęciło Sandovala do dalszych prac nad rzeczoną historią. Udoskonalaniem perypetii Nokturna twórca „Doomboya” zajmował się także tuż po swojej przeprowadzce do Stanów Zjednoczonych, wprowadzając istotne zmiany zarówno do samej fabuły, jak i jej warstwy formalnej. Efekt końcowy mogą podziwiać ci, którzy sięgną po ekskluzywnie wydany wolumin (sygnowany logiem Timofa i cichych wspólników), dokumentujący niezwykłe losy długowłosego młodziana poznającego siłę przyjaźni i miłości, ale także destrukcyjną potęgę nienawiści, zazdrości i gniewu.

Wykorzystując szkatułkową narrację, autor „Węża wodnego” wprowadza czytelnika w realia onirycznego świata, w którym ścieżki żywych co rusz przecinają się z drogami umarłych. Rozgrywająca się w leśnej scenerii rozmowa Nokturna z powabnym duchem wiatru staje się punktem wyjścia dla retrospektywnej opowieści o Secku, uciekającym (za namową zmarłego ojca) z domu okrutnego wuja, by rozpocząć nowy etap życia jako wokalista metalowej formacji Kraneus, której liderem jest przyjaciel Secka z dzieciństwa, Rudy. Wkrótce bohatera połączy silne uczucie z uroczą dziennikarką Karen. Jednak sielanka nie trwa długo – muzycy przekonują się na własnej skórze, że konkurencja nie śpi, a co gorsze, potrafi być wyjątkowo zawistna. Dramatyczny splot wydarzeń sprawia, że Seck odkrywa w sobie moc objawiającą zarówno kreacyjny, jak i jawnie niszczycielski charakter.

Przejmująca love story, studium kryzysu tożsamości, metaforyczny obraz przepracowywania traumy czy fantasmagoryczna, niepozbawiona czarnego humoru opowieść inicjacyjna odwołująca się do życiorysu samego twórcy – „Nokturno” otwiera się na mnogość potencjalnych odczytań oraz interpretacji, będąc w pierwszej kolejności wybuchową mieszanką melodramatu, dark fantasy, horroru oraz thrillera (vide: wątek seryjnego mordercy). Twórca „Tysiąca sztormów” z lubością kreśli obraz mrocznego, choć fascynującego uniwersum rządzącego się własnymi, sekretnymi prawami, których korzenie sięgają zamierzchłych legend, baśni oraz (także popkulturowych) mitów.

Egzystencjalny niepokój, melancholia, liryzm i groza – wykorzystujące przeróżne klucze kolorystyczne, z miejsca rozpoznawalne ilustracje Sandovala (sekwencje kadrów opierających się na tradycyjnym rysunku idą w parze z obrazami wykonanymi techniką malarską) świetnie podbudowują emocjonalny wydźwięk utworu, skutecznie zacierając przy tym granicę między jawą a snem. Dynamiczne pojedynki, charakterystyczne motywy powracające także w późniejszych dziełach artysty (szkielety, morskie potwory, węże) oraz zapierające dech w piersiach kompozycje plansz zdecydowanie uatrakcyjniają lekturę tomu, suto okraszonego smakowitymi dodatkami (szkice, rysunki, alternatywny materiał ilustracyjny, komentarz autora).

„Nokturno” to solidny komiks, dostarczający sporo estetycznych wrażeń, nie mówiąc już o tym, że mógłby posłużyć za kanwę klimatycznego filmu, który z powodzeniem wyreżyserowałby Guillermo del Toro.
Tony Sandoval: „Nokturno” („Nocturno”). Tłumaczenie: Katarzyna Sajdakowska. Wydawnictwo Timof i cisi wspólnicy. Warszawa 2017.