Wydanie bieżące

15 kwietnia 8 (80) / 2007

Anna Katarzyna Dycha,

OFFENSYWA

A A A
„Piotr Stelmach prezentuje – Offensywa”. Polskie Radio 2007.
Minęły zaledwie dwa miesiące od premiery czwartej części „Minimaxu.pl”, a pojawiła się kolejna składanka sygnowana znaczkiem radiowej „Trójki”. Tym razem całość skompilował Piotr Stelmach – specjalista od muzycznej alternatywy i współtwórca audycji „Offensywa”. I przyznać trzeba, że zrobił to z ogromnym smakiem.

Program Stelmacha i Anny Gacek ma ponad pół roku. Przez ten czas pojawiło się w nim wiele osobowości i zagrano porywające koncerty. Wydana właśnie przez Polskie Radio płyta stanowi podsumowanie tego obfitującego w znaczące muzyczne wydarzenia okresu. „Offenywa” chce tworzyć nową jakość. I rzeczywiście kreuje ją. W piątek po 22.00 nie ma miejsca w Polskim Radio na muzyczne wtórności. Podobnie na płycie sygnowanej przez Stemacha. Nie ma na niej słabych albo przypadkowych utworów. Jeden utwór jest lepszy od drugiego. Są melodyjnie, czasem przebojowo (Vixo), czasem psychodelicznie (Psychocukier) lub transowo (Loco Motive Sun).

Płytę otwiera delikatna kompozycja Klary Czubak, kojąca i pięknie wykonana. Trio Wy w Dobrej Wierze brzmi jak Kombajn do zbierania kur po wioskach w wersji soft, bo delikatniej, z żeńskim wokalem. Pawilon swoim optymizmem nawiązuje natomiast do Pogodno i Braci z Rakemna zarówno w warstwie tekstowej („pozwól sobie na niechodzenie tam, gdzie musisz”), jak i muzycznej (energetyczne gitary).

Dużą reprezentację maja na płycie zespoły wykonujące melodyjnego, niezobowiązującego gitarowego rocka: Lili Marlene, The Mothers, Nell, Renton. Czasem jest nieco ostrzej z punkową perkusją np. u The Black Tapes. Są też „gwiazdy”. W stosunku do zespołu Muchy może to nieco przesadzone stwierdzenie, ale jest on doskonale znany stałym słuchaczom Trójki. Promuje się singlem „Miasto doznań”. Co prawda, Muchy płyty jeszcze się nie dorobiły, ale są na dobrej drodze. Zespół dał już kilka energetycznych występów. Wprawdzie wokalistę często trudno odróżnić od Ciechowskiego, ale może coś z tej muzyki wyniknie. Natomiast z dołączonych bonus tracków najchętniej przesłuchiwałam „TCIOF” ze styczniowego koncertu. Pink Freud z Off-sesji. Natomiast Kombajn ciekawiej wypadł na składance Piotra Kaczkowskiego.

Pozwolę sobie jeszcze na uwagę dotyczącą tekstów. Tym razem, w odróżnieniu od płyty „Minimax.pl vol. 4”, zespoły decydujące się na śpiewanie po polsku nie brzmią banalnie. Oczywiście, większość tekstów napisanych jest po angielsku, jednak nie mamy się czego wstydzić. Dobrze radzą sobie Muchy, Sensorry i Pawilon, a nawet zamykająca stawkę „wykonawców bez debiutanckiej płyty” Saluminesia. Ciekawostką są Beneficjenci Splendoru. W pełnym szumów kawałku „Moje studio” padają zabawne słowa: „jeżeli w ogóle sypiam, to wyłącznie na stole mikserskim, bo innego nie zniosę”. I jeszcze dobra wiadomość dla wszystkich, którym ta płyta przyniosła przynajmniej tyle samo radości, co mnie. Przewidziane są promujące ją koncerty.