sierpień 15-16 (327-328) / 2017

Przemysław Pieniążek,

NIECH MO BĘDZIE Z TOBĄ (KAPITAN ŻBIK. PORTRET PAMIĘCIOWY)

A A A
„Serwując atrakcyjną pulpę, zresztą chwilami na znakomitym poziomie, władza sączyła nam podprogowe przekazy: nikt nie ucieknie przed MO; milicjant to twój przyjaciel; bądź w kolektywie; zostań donosicielem; załóż mundurek (harcerski, szkolny, OHP etc.); bądź grzeczny i posłuszny wobec zwierzchników… Ale dla nas, dzieci PRL-u, dawka propagandy była niezauważalna” (s. 8) – przekonuje Mateusz Szlachtycz we wstępie do swojej publikacji dedykowanej ikonicznej postaci rodzimego komiksu. Filmowiec, znawca popkultury oraz współtwórca dokumentu „W ostatniej chwili” (poświęconego zeszytowym opowieściom graficznym doby Polski Ludowej) przygotował jedyną w swoim rodzaju, utrzymaną w tonie pół żartem, pół serio biografię fikcyjnego funkcjonariusza Milicji Obywatelskiej – choć rzesze rodaków święcie wierzyły w jego istnienie – którego przygody po dziś dzień znajdują wierne grono odbiorców.

Narrację o odważnym, błyskotliwym, szalenie sprawnym fizycznie, znającym języki obce i zawsze czujnym kapitanie Janie Żbiku – debiutującym 30 grudnia 1967 roku w paskach komiksowych drukowanych na ostatniej stronie „Kuriera Szczecińskiego” – Mateusz Szlachtycz opiera nie tylko na doskonałej znajomości graficznych perypetii dzielnego oficera. Wszak obok mniej lub bardziej szczegółowego zreferowania treści wybranych odcinków serii (zapoczątkowanej w 1968 roku trzyczęściowym „Ryzykiem” i zwieńczonej w 1982 „Smutnym finałem”) badacz rekonstruuje życiorys protagonisty także na podstawie informacji przemycanych w korespondencji wymienianej przez Żbika (a właściwie przez jego „ojca”, czyli podpułkownika Władysława Krupkę, głównego scenarzystę cyklu oraz oficera działającego na froncie propagandy w Komendzie Głównej MO) z oddanymi mu czytelnikami.

Co ciekawe, w recenzowanym albumie autor przedstawia bardzo szeroki kontekst faktów i zjawisk, dzięki którym rodzima sztuka komiksu odrodziła się w latach Peerelu. Aby tego dokonać, Mateusz Szlachtycz wykonał godną uznania pracę: kwerendy po archiwach IPN oraz Archiwum Akt Nowych, kompletowanie dostępnych recenzji, seanse rodzimych filmów sensacyjnych z lat 1956-1989 oraz spektakli „Teatru Sensacji »Kobra«”, lektura dziesiątków powieści milicyjnych, jak również roczników „W Służbie Narodu” (tygodnika funkcjonariuszy MO i SB) są tego dobrym, choć nie jedynym przykładem. Ponadto badacz przywołuje fragmenty wywiadów z Grzegorzem Rosińskim oraz Bogusławem Polchem (obok Jerzego Wróblewskiego będących najlepszymi rysownikami rzeczonej serii), starając się przy tym nakreślić sylwetkę „głównego akuszera Żbika” (s. 74), czyli przywołanego już Władysława Krupki, skrzętnie unikającego jednak rozmowy z autorem tomu.

W omawianej książce odbiorca odnajdzie także zacną porcję informacji na temat innych komiksów (vide: „Kapitan Kloss”, „Podziemny front”, „Pilot śmigłowca”) wydawanych na fali popularności milicyjnego przeboju, ale również bardzo ciekawą analizę polimedialnego fenomenu „Czterech pancernych i psa” Konrada Nałęckiego. Gruntownemu omówieniu przeróżnych kontekstów towarzyszących powstaniu, społecznej recepcji oraz nieoczekiwanemu zakończeniu emisji tytułu (najdłużej wydawanej serii komiksowej w Polsce Ludowej!) towarzyszy natomiast refleksja nad tym, co po transformacji ustrojowej zostało z legendy Jana Żbika, którego przygody (będące mistrzowskim wykorzystaniem popkultury w służbie propagandy) oraz w nieco mniejszym stopniu ich późniejsze kontynuacje znalazły własną niszę na dzisiejszym rynku wydawniczym.

Równie godne uwagi są dwa rozdziały przygotowane przez Maxa Suskiego, dziennikarza i współtwórcę wspomnianego na początku tekstu dokumentu „W ostatniej chwili”. W jednym z nich badacz udowadnia, iż komiksowe przygody ciemnowłosego milicjanta sprawdzały się również jako kapitalny przewodnik motoryzacyjny, w drugim natomiast zdaje relacje z podróży szlakiem wytyczonym przez scenariusze komiksów („Zapalniczka z pozytywką”, „Spotkanie w »Kukerite«”, „Podwójny mat”, „Porwanie” i „Błękitna serpentyna”) wchodzących w skład tak zwanej pentalogii bułgarskiej.

Bogaty materiał ilustracyjny i zdjęciowy, galeria okładek plus tabelka sumująca wszystkie dochodzenia, które w czasie swojej kariery (udokumentowanej w 53 premierowych zeszytach) przeprowadził chwacki funkcjonariusz, w roku 1978 awansowany do stopnia majora – „Kapitan Żbik. Portret pamięciowy” oferuje szeroki wachlarz ciekawostek i smaczków gwarantujących wyśmienitą lekturę. Przepięknie wydana publikacja, która powinna znaleźć się na półce nie tylko najzagorzalszych fanów komiksowych perypetii tytułowego oficera MO, ale wszystkich czytelników zainteresowanych popkulturą doby Peerelu.
Mateusz Szlachtycz, Max Suski: „Kapitan Żbik. Portret pamięciowy”. Wydawnictwo The Facto. Warszawa 2017.