Wydanie bieżące

1 września 17 (329) / 2017

Mirosław Skrzydło,

SUPERBOHATERSKIE INTRO (UNIWERSUM DC: ODRODZENIE)

A A A
Wydawnicza inicjatywa pod nazwą Nowe DC Comics (po pięciu latach wzlotów i upadków) w maju 2016 roku ostatecznie została zakończona. Biznes komiksowy nie znosi próżni, dlatego szybko postanowiono zastąpić jedną linię wydawniczą następną „rewolucyjną” propozycją. Dzięki doświadczonemu scenarzyście Geoffowi Johnsowi marka sygnowana logiem Batmana przeszła konieczną rewitalizację. Przed wami zapowiedź kolejnych gigantycznych zmian w owym świecie – „Uniwersum DC: Odrodzenie” stanowi godne wprowadzenie do tego tematu.

Patrząc z perspektywy czasu na tytuły z Nowego DC Comics wydane w naszym kraju, możemy śmiało stwierdzić, iż cały projekt nie sprostał pokładanym w nim nadziejom. Warte uwagi są pierwsze tomy serii „Batman” Scotta Snydera i Grega Capullo, głównie za sprawą wykreowania Trybunału Sów oraz interesującej reinterpretacji zabójczego Jokera. Niestety, dalsze albumy popularnego runu prezentowały znacznie gorszy poziom, a powielanie tego samego schematu (widowiskowe konfrontacje z przeróżnymi adwersarzami) w dziewiątym tomie serii – zatytułowanym „Bloom” – okazało się strzałem w stopę. Z tytułów zebranych pod szyldem Nowego DC Comics na uwagę zasługują: pojedyncze tomy „Flasha”, „Ligi Sprawiedliwości” oraz album „Superman. Wyzwolony” (głównie ze względu na dopieszczone ilustracje Jima Lee). Pozostałe propozycje były dość przeciętne, a niektóre z komiksów (choćby pierwsze odsłony cyklu „Detective Comics”, miniseria „Wieczny Batman”, czy run „Harley Quinn”) prezentowały wyjątkowo mierny poziom.

Fabuła recenzowanego dzieła koncentruje się na desperackich działaniach Wally’ego Westa (niegdyś pełniącego funkcję Kid Flasha i godnego następcy Barry’ego Allena), który jako jedyny z bohaterów posiada wiedzę na temat wydarzeń, które spowodowały, że członkowie Ligi Sprawiedliwości zostali odmłodzeni. Wally próbuje dokonać heroicznego czynu i (ryzykując swoim życiem) poinformować znanych superherosów o tej wiekopomnej przemianie. Protagonista składa zatem wizytę Batmanowi, sędziwemu Johnny’emu Thunderowi oraz spotyka samego Flasha.

Komiks Geoffa Johnsa odwołuje się do ważnych epizodów z życia Ligi Sprawiedliwości. Dostajemy zatem zręczne nawiązania do runu „Flashpoint – Punkt krytyczny” (który doprowadził do powstania inicjatywy Nowe 52), do legendarnej historii „Kryzys na Nieskończonych Ziemiach”, finalnych tomów „Ligi…” (vide: „Wojna Darkseida”), czy „Ostatnich dni Supermana”. Amerykański autor wykazuje iście encyklopedyczną wiedzę na temat całego uniwersum DC oraz biegłość w interesującym powiązywaniu wymienionych wyżej opowieści z „Odrodzeniem”. Niespodziewanie Johns dokonuje ciekawego zabiegu, związanego z wprowadzeniem do świata Mrocznego Rycerza bohaterów oraz wątków z kultowej powieści graficznej „Strażnicy” Alana Moore’a i Dave’a Gibbonsa. Chociaż połączenie losów postaci ze świata DC z dziejami protagonistów arcydzieła twórcy „Top 10” budzi wiele kontrowersji, należy pogratulować Amerykaninowi odwagi i kunsztu w dążeniu do tego celu. W „Odrodzeniu” znajdziemy zatem sceny i kadry żywcem przeniesione ze „Strażników”, aczkolwiek odpowiednio dopasowane do prezentowanej rzeczywistości.

Do zilustrowania omawianego dzieła Johns zaprosił artystów pracujących z nim przy innych projektach. Z tego powodu mamy niekłamaną przyjemność obcowania z planszami sprawnie narysowanymi przez Gary’ego Franka, Ivana Reisa, Ethana Van Scivera i Phila Jimeneza. „Uniwersum DC: Odrodzenie” należy postrzegać jako wstęp do kolejnego „wielkiego wydarzenia” w życiu popularnych trykociarzy. Już wkrótce przekonamy się, czy działania Geoffa Johnsa przyniosły zamierzony efekt. Osobiście trzymam za to kciuki i wypatruję spektakularnego wysypu interesujących, niebanalnych komiksów.
Geoff Johns, Gary Frank, Ivan Reis, Phil Jimenez i inni: „Uniwersum DC: Odrodzenie” („DC Universe: Rebirth Deluxe Edition”). Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz. Wydawnictwo Egmont Polska. Warszawa 2017.