Wydanie bieżące

1 września 17 (329) / 2017

Andrzej Ciszewski,

ŻYCIE I CZASY MARIE TUSSAUD (TERROR)

A A A
Barwne, choć podszyte aurą niebezpieczeństwa perypetie Marie Grosholtz (później: Tussaud) rozpoczynają się w Paryżu, w okresie Wielkiego Terroru (czerwiec/lipiec 1794), czyli apogeum rządów jakobina Maksymiliana Robespierre’a. Życie przedsiębiorczej niewiasty wywraca się do góry nogami, gdy jej wuj, szwajcarski lekarz Philippe Curtius, powierza jej prowadzenie należącego do niego muzeum figur woskowych. Aby udowodnić swoją wierność szlachcie, bohaterka tworzy z wosku maski śmierci arystokratów straconych na gilotynie (pod osłoną nocy zakupując głowy u – ponoć skoligaconego z Marie – kata Desmaretsa).

W niedługim czasie prowadzony przez protagonistkę przybytek staje się miejscem spotkań najróżniejszych reprezentantów grup społecznych ogarniętego rewolucją Paryża, w tym wszelkiej maści intrygantów i spiskowców. Działalność rezolutnej panny, żywiącej silne uczucie do wichrzącego przeciwko rewolucji pamflecisty Jeana Franchemina, przykuwa uwagę wyjątkowo antypatycznego funkcjonariusza Jabota, któremu zależy na czymś więcej niż tylko pamiątkowej masce z wosku. Gdy Marie stara się rozpocząć nowy etap życia w Wielkiej Brytanii (gdzie po wielu latach tułaczki z objazdową wystawą otworzy w 1835 roku słynne muzeum na Baker Street), złowieszcze cienie przeszłości podążają tuż za nią, by zaatakować w najmniej spodziewanym momencie.

Belgijski „Terror” to dwuczęściowa (choć wydana w formie ekskluzywnego integrala) opowieść stworzona przez duet André-Paul Duchâteau/Réne Follet. Pierwszy z wymienionych autorów jest scenarzystą doskonale znanym także polskiemu czytelnikowi, chociażby za sprawą futurystycznej serii „Yans” (ilustrowanej przez Grzegorza Rosińskiego i Zbigniewa Kasprzaka) czy marynistycznego cyklu „Bruce J. Hawker” współtworzonej razem z Williamem Vance’em. „Moim zamiarem było pokazanie, obok najważniejszych wydarzeń, małych, tragicznych i groteskowych faktów, widzianych oczami fascynującej młodej kobiety, wykonującej niespotykany zawód rzeźbiarki woskowych masek. Zdolnej, odważnej i przerażonej, ale też zaradnej, jak wiele innych kobiet, żyjących w codziennym strachu” – przekonuje we wstępie Duchâteau, który podczas prac nad skryptem „Terroru” skrzętnie korzystał z materiałów zebranych przez siebie na potrzeby innej publikacji poświęconej Marii Tussaud, czyli książki „Les Masques de cire”.

Pisarz nie ukrywa iż, w swoim komiksie chciał przedstawić „apokryficzną biografię” francuskiej artystki – stąd na kartach recenzowanego utworu historyczna rekonstrukcja niejednokrotnie przechodzi w tryb przypuszczający bądź płynnie łączy się z fikcją. Choć skłonność Belga do stosowania melodramatycznych chwytów fabularnych oraz prowadzenia narracji za pomocą mocno egzaltowanych dialogów jest wyczuwalna także w omawianym tytule, szczęśliwie nie osiąga ona poziomu krytycznego charakterystycznego dla niektórych skryptów nestora frankofońskiego komiksu.

Sprawnie uchwycony społeczny, obyczajowy oraz polityczny klimat epoki to zdecydowanie najmocniejszy punkt scenariusza owego dyptyku, rewelacyjnie zilustrowanego przez Réne Folleta. Jego realistyczne, malarskie prace (wykonane za pomocą farb akrylowych) – bardzo dobre ujęcia portretowe plus pieczołowicie przedstawiona sceneria wydarzeń – nadają „Terrorowi” unikalnego posmaku, rekompensując przy tym obecność fragmentów nużących tanim sentymentalizmem. W sumie niezła rzecz, dostarczająca przyjemnych wrażeń estetycznych.
André-Paul Duchâteau, Réne Follet: „Terror” („Terreur”). Tłumaczenie: Jakub Syty. Wydawnictwo Scream Comics. Łódź 2017.