Wydanie bieżące

15 września 18 (330) / 2017

Przemysław Pieniążek,

O(D)SZUKAĆ PRZEZNACZENIE (NIEWIDZIALNE ECHA)

A A A
Problem wolnego wyboru i ceny, jaką trzeba za niego zapłacić. Zwiastuny wydarzeń, których czasem po prostu nie da się uniknąć. Potrzeba pogodzenia się ze śmiercią, a może raczej z życiem? To tylko niektóre z zagadnień, które niosą ze sobą „Niewidzialne echa” – efekt owocnej współpracy Tony’ego Sandovala i Grazii La Paduli.

Bohaterem komiksu jest Baltus, młody fotograf odnajdujący miłość w najmniej oczekiwanym momencie. Ale nic nie trwa wiecznie. Kiedy Monika umiera, on zaczyna wieść jałową egzystencję, rozdrapując wciąż niezabliźnione rany. Kiedy po raz ostatni patrzy na zdjęcie ukochanej, fotka staje w płomieniach. Przynajmniej tak to wygląda z perspektywy Baltusa, który od tamtej chwili zaczyna widzieć dziwne rzeczy i paranormalne zjawiska. Dlatego łatwo zrozumieć, dlaczego protagonista decyduje się zaszyć w cichej, nadmorskiej miejscowości, gdzie spędzi kolejne dwadzieścia lat. Pewnego dnia do jego samotni dociera Angie, reporterka „New York Timesa”, przemierzająca świat w poszukiwaniu ludzi posiadających nadzwyczajne zdolności lub, jak kto woli, „szósty zmysł”. Między przebojową dziennikarką a skromnym, nieco zamkniętym w sobie mężczyzną szybko nawiązuje się nić porozumienia, mocą którego Baltus (będący narratorem opowieści) decyduje się opuścić swój sielski azyl i zawitać do Wielkiego Jabłka. Od tej pory omeny, wizje i niepokojące sygnały z Drugiej Strony zaczynają przybierać na sile…

Uroki stanu zakochania i ból po stracie bliskiej osoby, różne odcienie melancholii, rozpaczy oraz gniewu, nie mówiąc już o problemie zmagania się z własnymi demonami – osoby zaznajomione z twórczością autora „Węża wodnego” wiedzą, że w komiksowym opisie powyższych zjawisk Tony Sandoval osiągnął niekwestionowane mistrzostwo. Nie inaczej jest w przypadku omawianego tomu, nastrojowo zilustrowanego przez Grazię La Padulę. Styl prac włoskiej artystki może budzić skojarzenia z poetyką dzieł twórcy „Tysiąca Sztormów”, szczególnie jeśli chodzi o komponowanie przestrzeni czy uproszczony rysunek postaci, choć La Padula w zupełnie inny sposób oddaje uczucia malujące się na twarzach bohaterów. Faktem jest, że stworzone przez nią plansze (vide: panoramiczne ujęcia Nowego Jorku) robią kapitalne wrażenie, urzekając stopniem szczegółowości oraz kolorystyką nadającą całej opowieści udanego, onirycznego klimatu. Amatorzy mocnych wrażeń tym razem raczej obejdą się smakiem, natomiast miłośnicy stylowych ghost stories powinni być ukontentowani. Dobra lektura, która wbrew pozorom nie pozwala o sobie zbyt szybko zapomnieć. Ot, taki urok „Niewidzialnych ech”.
Tony Sandoval, Grazia La Padula: „Niewidzialne echa” („Les Échos invisibles”). Tłumaczenie: Katarzyna Sajdakowska. Wydawnictwo Timof i cisi wspólnicy. Warszawa 2017.