Wydanie bieżące

15 września 18 (330) / 2017

Andrzej Ciszewski,

Z MIŁOŚCI DO DREWNA (PINOKIA)

A A A
„Pewnego razu żył sobie stary stolarz, który mieszkał w ubogiej chacie na skraju miasteczka, cierpiąc uczuciowe i fizyczne męki z powodu przygnębiającej samotności. Był zręcznym i sumiennym rzemieślnikiem. Od świtu do zmierzchu pochylony nad swym warsztatem strugał z kawałków drewna doskonałe drewniane zabawki. Stary Gruchetto mógłby żyć pełnią szczęścia, posługując się jedynie dłutem i szlifierką… gdyby nie to, że noce przynosiły mu wyłącznie cierpienia i rozterki” (s. 3). Udręki starego kawalera dobiegają jednak końca, gdy pewnej burzliwej nocy powalone piorunem drzewo – rosnące przed chatką cieśli – z impetem wpada do jadalni. Dając się zwieść podszeptom własnego chutliwego odbicia (wymownie zerkającego na bohatera z lusterka), Gruchetto przystępuje do intensywnej obróbki surowca, tworząc prawdziwe arcydzieło – tytułową lalkę przeznaczoną do wiadomych celów. Upojne chwile przynoszą jednak konsekwencje: wszak mocą temperamentu mężczyzny Pinokia ożywa, a jej heblowane krągłości nabierają bardziej naturalnego charakteru. Nie mniejszą konsternację od rzemieślnika wykazują żandarmi (zaniepokojeni widokiem uszkodzonej chaty), którzy niezwłocznie aresztują wąsatego „Tatusia” oraz zwracającą się doń w ten sposób roznegliżowaną dziewczynę. Nieco zagubiona protagonistka szybko odzyskuje wolność i co rusz wplątuje się w erotyczne kabały, odnajdując przy okazji prawdziwą miłość.

Jak nietrudno się zorientować, francuska „Pinokia” to frywolna, okraszona specyficznym poczuciem humoru wariacja na temat ponadczasowego dzieła Carla Collodiego, inspirującego powstanie równie ciekawego, choć o wiele bardziej parabolicznego utworu autorstwa Winshlussa. Nieżyjący już Francis Leroi, reżyser i scenarzysta uznawany za jednego z pionierów kina pornograficznego, zaadaptował na potrzeby komiksowego medium oryginalny pomysł Jeana-Luca Fromentala (współscenarzysty osławionego „Ranxa”), tworząc tym samym pikantną, choć nie pozbawioną dystansu i swoistego wdzięku bajkę dla dorosłych. Czytelnik bez problemu dostrzeże w recenzowanym komiksie najważniejsze wątki zaczerpnięte z literackiego pierwowzoru, odpowiednio jednak dopasowane do „koncepcji” utworu. Stąd w roli szemranego duetu Lisso/Kotto występuje para cynicznych sutenerów, wielki rekin (lub jak wolą niektórzy – wieloryb) zastąpiony zostaje zatrważającą łodzią podwodną, a co do kwestii prawdomówności Pinokii dodam tylko, że w chwili kłamstwa pewna część jej ciała zwiększa swój rozmiar – i wcale nie mam na myśli nadobnego noska. W perypetiach protagonistki, wykorzystywanej przez bezdusznych mężczyzn na każdy możliwy sposób (pewnym wyjątkiem od reguły może wydawać się playboy Lorenzo, obiekt westchnień bohaterki), pobrzmiewają także echa twórczości markiza de Sade’a i Leopolda von Sachera-Masocha, aczkolwiek przywoływane są one na zasadzie pieprznej krotochwili.

Za oprawę wizualną tomu odpowiada Jean-Pierre Gibrat, którego realistyczna, choć chwilami nieco karykaturalna kreska gwarantuje satysfakcjonujący poziom estetyczny utworu, stroniącego od pornograficznej dosadności. Jeśli jesteście amatorami oldschoolowych, rozerotyzowanych, stworzonych z przymrużeniem oka wariacji na temat klasycznych utworów literackich (vide: „Guliweriana” Milo Manary), to czytelnicza randka z Pinokią nie przyniesie wam rozczarowania.
Leroi, Gibrat: „Pinokia” („Pinocchia”). Tłumaczenie: Wojciech Birek. Wydawnictwo Taurus Media. Piaseczno 2017.