1 października 19 (331) / 2017

Przemysław Pieniążek,

JEDNOOKI PIES WOJNY (FANFULLA)

A A A
Ukazujący się nakładem oficyny Scream Comics album „Fanfulla” to jeden z kilku projektów, które Hugo Pratt zrealizował w trakcie swojej pięcioletniej współpracy z młodzieżowym tygodnikiem „Corriere dei Piccoli”. Pisane przez Mino Milaniego perypetie Fanfulli da Lodiego (właściwie: Bartolomeo Tito Alona), kondotiera aktywnie udzielającego się w najważniejszych konfliktach zbrojnych toczonych na terenie XVI-wiecznych Włoch, ukazywały się na łamach owego periodyku w latach 1967-1968. Jednak mimo kolejnych wznowień w postaci zwartych wydawnictw ilustrowana przez twórcę „Corto Maltese” graficzna opowieść popadła po latach w (trudne do zrozumienia) zapomnienie, pozostając jednym z najmniej znanych utworów w dorobku klasyka komiksu.

Punktem wyjścia narracji o tytułowym bohaterze oraz wątkiem dookreślającym jego charakterystykę są wydarzenia znane jako Sacco di Roma – rozgrywający się w dniach 6-14 maja 1527 podbój Rzymu (połączony ze złupieniem miasta i wymordowaniem znacznej części jego mieszkańców) przez hiszpańsko-niemieckie wojska Karola V. Pod rozkazami dowódcy lancknechtów, generała Georgesa von Frundsberga, znajduje się również jednooki kondotier, którego dalsze perypetie (stanowiące dramaturgiczny fundament recenzowanego albumu) mają miejsce we Florencji A.D. 1529. W tym czasie bowiem obywatele Republiki bronią jej przed zakusami Medyceuszy, dotychczasowych władców miasta, aktualnie ostrzeliwanego przez wrogą artylerię. Zagłada wisząca nad Florencją motywuje obywateli do heroicznej walki, niektórych zaś – takich jak Troilo Degli Ardinghelli – skłania do przejścia na usługi Aleksandra Medyceusza. Knowania zdrajcy nie pozostaną bez wpływu na losy Fanfulli i jego druhów – ale dla obdarzonego perlistym uśmiechem brązowookiego wojaka kłopoty to chleb powszedni.

Mimo osnucia fabuły wokół prawdziwych wydarzeń dzieło duetu Milani/Pratt to pierwszej wody komiks awanturniczo-przygodowy, w którym nie zabrakło jednak politycznych intryg, konfliktu racji, gry pozorów oraz wątku melodramatycznego – a wszystko to okraszone wartkim tempem akcji i szczyptą humoru. Oczywiście głównym atutem utworu jest świetna kreacja ambiwalentnego protagonisty. Fanfulla da Lodi z jednej strony jawi się jako złowieszczy, nieustraszony, zawzięty i twardy żołnierz przejawiający skłonność do okrucieństwa, z drugiej – odsłania swoje oblicze (chwilami nieco ordynarnego) sybaryty wrażliwego na kobiece wdzięki oraz posiadającego własny kodeks honorowy. Nie sposób odmówić mu także heroicznego sznytu: kiedy zachodzi potrzeba, wojak śmiało rusza na pomoc potrzebującym, o czym zaświadczyć może chociażby okładka omawianego komiksu. Potrafi stwarzać wrażenie religijnego – zresztą przywdziewa nawet zakonny habit – szczególnie gdy w grę wchodzi kwestia zbawienia jego duszy. Fanfulla nie ma złudzeń: wie, że prowadził podłe życie, a wizja potępienia nie jest mu obca, niemniej nawet znajdując się na drodze do odkupienia, nie potrafi się wyrzec tego, kim jest: dzierżącym olbrzymi miecz ogarem wojny, gotowym „rozdać kilka ciosów tym ekskomunikowanym luteranom” (s. 31).

Niniejsze edycja przygód charyzmatycznego kondotiera wydana została w formacie włoskim (układ graficzny z dwoma rzędami ramek na stronie oraz stonowaną kolorystykę opracowała Patrizia Zanotti), dzięki czemu – na co słusznie uwagę zwraca we wstępie Antonio Carboni – możemy w pełni podziwiać kompozycję poszerzonych, asymetrycznych oraz ekspresywnych kadrów. Współtwórca „Indiańskiego lata” w rewelacyjny sposób bawi się zmiennością planów, a swoimi dynamicznymi ilustracjami nonszalancko wykracza poza sztywne granice ramek (vide: starcie Fanfulli z Moritzem vel Mauriziem) bądź przedstawia postaci wyłącznie na białym tle. Pratt w równym stopniu stawia na mocno uproszczony rysunek – taki jak ten ukazujący protagonistę błąkającego się bez celu po splądrowanych ulicach Rzymu – co na zniuansowany portret, zaskakujący różnorodnością emocji malujących się na obliczach uczestników wydarzeń. W tym aspekcie nawet spojrzenie jedynego oka Fanfulli potrafi powiedzieć więcej niż tysiąc słów.

Nietuzinkowy format, solidna oprawa oraz bardzo dobry papier tylko uatrakcyjniają lekturę tego kameralnego dramatu historyczno-przygodowego zilustrowanego przez legendę europejskiego komiksu. Co tu dużo mówić: pozycja obowiązkowa!
Mino Milani, Hugo Pratt: „Fanfulla” („Fanfulla”). Tłumaczenie: Jakub Syty. Wydawnictwo Scream Comics. Łódź 2017.