1 października 19 (331) / 2017

Przemysław Pieniążek,

GIRL POWER (PAPER GIRLS. TOM 1)

A A A
Wtorek, 1 listopada Anno Domini 1988. Miasteczko Stony Stream w stanie Ohio powoli budzi się ze snu po halloweenowym szaleństwie. Dwunastoletnia Erin wskakuje na rower, by skoro świt dostarczyć prenumeratorom egzemplarz „The Cleveland Preserver”. Po drodze gazeciarka natrafia na trzech poprzebieranych wyrostków, którzy ewidentnie nie mają dobrych zamiarów. Z opresji dziewczynę ratują trzy inne kolporterki: charyzmatyczna MacKenzie, rezolutna Tiffany i niedająca sobie w kaszę dmuchać KJ. To, co wydaje się początkiem wspaniałej przyjaźni, jest równocześnie punktem wyjścia dla epickiej perypetii, w której niebagatelną rolę odegrają zagadkowe zjawiska dające się zaobserwować na niebie, tajemniczy osobnicy spowici w czerń oraz przedziwne ustrojstwo znajdujące się w piwnicy jednego z pustostanów. Mówiąc krótko: w życiu czterech protagonistek już nic nie będzie takie jak wcześniej.

Non Stop Comics to powołane przez Sonię Dragę wydawnictwo ściśle współpracujące z (między innymi) amerykańskim dystrybutorem Diamond Comics oraz oficyną Image Comics, oferując rodzimemu czytelnikowi szeroki wybór anglojęzycznych tytułów. We wrześniowym katalogu edytora znalazły się także przekłady kilku smakowitych serii, do których bez wątpienia należą „Paper Girls”. Scenarzysta cyklu, Brian K. Vaughan, jest doskonale znany polskiemu odbiorcy za sprawą takich kultowych już pozycji jak „Saga” czy „Y: Ostatni z mężczyzn”. W pierwszym tomie recenzowanego dzieła pochodzący z Cleveland autor serwuje nam nienagannie skrojoną perypetię, sympatyczne bohaterki, których losami można się przejmować, a do tego solidne, chwilami dość soczyste dialogi oraz przygarść intertekstualnych smaczków, zachomikowanych także w warstwie wizualnej przygotowanej przez Cliffa Chianga. Nowojorski grafik, w bajeczny sposób odświeżający razem z Brianem Azzarello legendę Wonder Woman, w „Paper Girls” tylko potwierdza swój talent. Lekka, nieco uproszczona kreska artysty (świetnie oddającego bogate spektrum emocji malujących się na twarzach protagonistek) z łatwością kreuje nostalgiczną, w pewnych partiach odpowiednio oniryczną i złowieszczą aurę utworu, nastrojowo pokolorowanego przez Matta Wilsona.

Dopracowany w warstwie językowej (brawa dla tłumacza) debiutancki tom „Paper Girls” jest przykładem zgrabnego połączenia dramatu obyczajowego, opowieści inicjacyjnej, nadnaturalnego horroru i fantastyki, wprost skrzącego się od nawiązań do popkultury lat osiemdziesiątych oraz motywów bliskich prozie Stephena Kinga, szczególnie zaś noweli „Ciało” stanowiącej kanwę słynnego „Stań przy mnie” (1986) w reżyserii Roba Reinera. Także miłośnicy filmów spod znaku „Super 8” (2011) J.J. Abramsa czy serialu „Stranger Things” (2016-) braci Dufferów, jak również odbiorcy wychowujący się na nostalgicznych szlagierach z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, które onegdaj Jerzy Płażewski opatrzył mianem Kina Nowej Przygody, poczują się w czasie lektury niniejszego komiksu jak w domu.

„Bliskie spotkanie trzeciego stopnia” (1977) oraz „E.T.” (1982) Stevena Spielberga, gwiezdna saga George’a Lucasa czy perypetie Indiany Jonesa były wyrazem tęsknoty hollywoodzkich twórców za dawnym kinem, ale także przejawem chęci kręcenia filmów, jakie sami chcieliby oglądać. Czy Brian K. Vaughan i Cliff Chiang stworzyli serię, którą sami chcieliby czytać? Tego nie wiem. Wiem za to, że „Paper Girls” umożliwią wam sentymentalny powrót do przeszłości. A może raczej – przyszłości?
Brian K. Vaughan, Cliff Chiang: „Paper Girls. Tom 1” („Paper Girls”). Tłumaczenie: Bartosz Sztybor. Wydawnictwo Non Stop Comics. Warszawa 2017.