1 października 19 (331) / 2017

Zofia Bałdyga, Alžběta Stančáková,

WIERSZE

A A A
Trwoniąc

Moje ciało na zewnątrz

należy do duchów



Zaś moje ciało wewnątrz

do małych czerwonych myszek

Jakże wyfiokował je

zmrok



Dlaczego zawsze do mnie dzwonisz

jak tego nie słyszę?

Potem na pewno myślisz

że boję się współżyć w toaletach

w barze w którym

trzy lata temu odbyła się ta fatalna impreza.



Ale nie myśl sobie

ja też co nieco przeżyłam



A czego nie przeżyłam

to sobie wymyślę



PLEČNIK

Wszyscy wokół mnie mają cienie pod oczami

Mama kiedy wyłazi z łazienki i wzdycha

stary sympatyczny rusycysta który źle słyszy

(przykłada mi do ust włochate ucho

kiedy mnie nie słyszy

jak mówię Plečnik)

stary sympatyczny rusycysta

który podczas wykładu jest w stanie przejść od sześciu do ośmiu

kilometrów

na przekór swoim plamom wątrobowym



Wszyscy wokół mnie mają cienie pod oczami

Cienie pod oczami mają wszyscy wokół mnie

i duszności

i skurcze

tak jak ta polska turystka

która zgubiła się w kościele

nie wiedziała dokąd pójść

oparła pomarszczone ciało o organy

tak znalazł ją mój brat



Na próby wątrobowe pójdziemy na wiosnę



Telefon

Rozmawiałam z matką przez telefon

Mówiła że miała o mnie straszny sen



Widziałam cię w jakiejś poczekalni

i płakałaś

Pytałam cię

co się dzieje

a ty mi pokazałaś

jaka jesteś cała pokaleczona

podrapana



No takie rzeczy

mówię



Między naszymi telefonami

rozciągają się niebywałe emocje

(nie mam siły jej powiedzieć

że miałam ohydny sen o ojcu

w którym zachowywał się wobec mnie lubieżnie

miał żółty podkoszulek z joginem

a potem go nie miał



Slipy

już przerzedzone wiekiem

Mówił mi

że mam się dobrze uczyć

to coś ze mnie wyrośnie)



No tak

mówi

Ty się ciesz że tego nie widziałaś



Ty się ciesz że tego nie widziałaś

mówię

kiedy odkładam słuchawkę



Zastrzyk

dlaczego dostajesz

matko

te dwa zastrzyki w udo

pytam którejś nocy



Dlatego

córko

że grozi mi choroba autoimmunologiczna

ślepota

szaleństwo

w końcu śmierć

Już teraz biegają we mnie

małe turkusowe myszki

które oślepły od tego co jest w środku

od mojego własnego zagrożenia ślepotą



Następnego dnia

idziemy na spacer

Tuż za rogiem naszego domu

zbieram się w sobie i uciekam

chwilami oglądam się za siebie

widzę jej rozmazaną sylwetkę

z rozpostartymi rękoma

a potem już tylko

własną ślepotę



Mamo boli mnie od chodzenia po dywanie

To załóż sobie kapciuszki

słyszę z oddali
Przełożyła Zofia Bałdyga