Wydanie bieżące

15 października 20 (332) / 2017

Przemysław Pieniążek,

LOVE IS THE ANSWER (BARBARELLA)

A A A
Galaktyczna podróżniczka Barbarella, owoc artystycznej kreacji Jean-Claude’a Foresta (1930-1998), zadebiutowała w 1962 roku na łamach francuskiego kwartalnika „V Magazine”. Dwa lata później jej fascynujące przygody wydane zostały w formie komiksowego albumu, który rychło okazał się międzynarodowym bestsellerem, torującym drogę kolejnym trzem tomom. Legendarne dzieło scenarzysty „Rozbitków czasu” – pozwalające zaistnieć w zbiorowej świadomości czytelników także innym niepokornym heroinom potrafiącym obłędnie korzystać ze swego seksapilu (vide: „Les Adventures de Jodelle”, pop-artowy klasyk duetu Pierre Bartier/Guy Peellaert) – od samego początku miało problemy z cenzurą. „Barbarella” szokowała bowiem zachowaniem równie charyzmatycznej, co uwodzicielskiej protagonistki wzorowanej na Juliete Hardy, postaci wykreowanej przez Brigitte Bardot w filmie „I Bóg stworzył kobietę” (1956) Rogera Vadima.

Skądinąd to właśnie ów francuski reżyser popełnił w 1968 roku luźną adaptację utworu Foresta (odpowiadającego za projekt większości dekoracji, nie mówiąc już o współautorstwie skryptu), obsadzając w roli głównej swoją ówczesną małżonkę, Jane Fondę. Choć film skutecznie podzielił krytyków i widownię, otoczony został nimbem kultu, zaś amerykańskiej gwieździe (uznanej aktorce oraz bezkompromisowej aktywistce społeczno-politycznej) zapewnił tytuł „Najbardziej ikonicznej bogini seksu lat sześćdziesiątych” przyznany przez redakcję i czytelników „New York Timesa”.

Wróćmy jednak do sprawczyni całego zamieszania, błąkającej się po bezkresach kosmosu. Statek Barbarelli dociera na Lythion, pobrużdżoną kraterami planetę zamieszkiwaną przez antropomorficzne rasy. Po spektakularnym lądowaniu w Cristalli (Wielkiej Oranżerii) długowłosa bohaterka zostaje wprowadzona w realia konfliktu między dwoma ludami, mogącego doprowadzić do regularnej wojny. Oczywiście pokojowo nastawiona oraz afirmująca miłość we wszelkich jej przejawach protagonistka użyje wszystkich dostępnych metod, aby nie dopuścić do takiego biegu wydarzeń. Natomiast w „Gniewie Minutojada” – drugim albumie wchodzącym w skład recenzowanego integrala – Barbarella sprawdza się jako właścicielka Cyrku Delirium, oferującego najbardziej seksowne i niebezpieczne atrakcje w całym układzie słonecznym. Wśród nowych nabytków kierowniczki tej barwnej menażerii znajduje się akwenita Narval, który za wszelką cenę pragnie odnaleźć kamień mutacji, pozwalający istotom żywym zmieniać ich naturę oraz postać. Jak nietrudno zgadnąć, będzie to początek epickiej perypetii, dostarczającej czytelnikom nie lada satysfakcji.

Co przeświadczyło o sukcesie komiksowego cyklu Jean-Claude’a Foresta? Na pewno kreacja ze wszech miar nietuzinkowej (jak na tamte lata) bohaterki: kobiety wyzwolonej, świadomej swojej seksualności (sama chętnie eksponuje swoje wdzięki), biorącej pełną odpowiedzialność za swoje decyzje, aczkolwiek przy wielu z nich kierującej się instynktem. Śmiało odrzuca konwenanse oraz niejednokrotnie przełamuje tabu, do którego można zaliczyć miłosne uniesienia z robotem Aiktorem. Bohaterka komiksu to ucieleśnienie witalności i swobody, chwilami objawiające swoją kruchość i delikatność. Ale Barbarella nie jest klasyczną pięknością w opałach (choć i tych w jej życiorysie nie brakuje) – to miłująca pokój heroina gotowa jednak rzucić wyzwanie tyranii oraz upomnieć się o prawa uciśnionych.

Forest – snując skrzącą się od humorystycznego dystansu opowieść o nieformalnej królowej galaktyki, ikonie kontrkultury oraz symbolu dokonanej rewolucji seksualnej w jednej osobie – wykorzystuje dość stereotypową stylistykę SF, wzbogacając ją o liczne odniesienia do motywów biblijnych, mitologicznych, jak i tych zaczerpniętych ze słownika psychoanalizy. Lekka, prawie szkicowa kreska Francuza urzeka swoją zaskakującą precyzją oraz sugestywnością. Tytułowa bohaterka prezentuje się doskonale, a swój unikalny charakter posiadają także inni uczestnicy zdarzeń, w gronie których znaleźli się między innymi przewrotna Czarna Królowa, jednooki starzec Duran (jego personalia zainspirowały nazwę pewnego popularnego zespołu z Wielkiej Brytanii) czy artysta Orticario, porte parole samego Foresta. Autor pieczołowicie oddaje specyfikę poszczególnych planet i lokacji odwiedzanych przez Barbarellę, wprowadzając na scenę przedstawicieli fantastycznych ras (wspomnijmy niewidomego Pygara, ostatniego żyjącego ornitoantroposa) i pozaziemskiej fauny (logokwoki, latające rekiny, gigantyczne aretuzy wykorzystywane jako okręty wojenne). Na uwagę zasługuje także osobliwy design wszelkiej maści pojazdów i wehikułów, wśród których nie mogło zabraknąć także fallicznych rakiet.

Legenda „Barbarelli” ciągle żyje, także w domenie X muzy. Przywoływany już Roger Vadim rozważał onegdaj zrealizowanie kontynuacji przygód kultowej protagonistki, w którą miała wcielić się Sherilyn Fenn, jedna z gwiazd Lynchowskiego „Miasteczka Twin Peaks”. W 1999 roku wytwórnie Warner Bros. oraz 20th Century Fox poważnie rozważały możliwość powrotu Barbarelli na wielki ekran – tym razem z Drew Barrymore w roli tytułowej. Na niczym spełzły także przymiarki do realizacji serialu animowanego. Więcej szczęścia miał za to brytyjski muzyk Dave Stewart (niegdysiejszy członek formacji Eurythmics), który w 2004 roku napisał musical, gdzie partię ponętnej heroiny wykonała Austriaczka Nina Proll.

Osobiście byłbym bardzo ciekaw serialu, jeszcze do niedawna znajdującego się w grafiku reżysera Nicolasa Windinga Refna, który we wstępie do recenzowanego woluminu zaznaczył, iż „postać Barbarelli może odradzać się bez końca, gdyż w każdej epoce jest odbiciem czegoś niezmiennego w czytelnikach, dotykając emocji ukrytych w naszej największej głębi. To właśnie czyni ją wyjątkową i sprawia, że nieustannie ewoluuje”. Nic dziwnego – w końcu Jean-Claude Forest powołał do życia istotę utkaną z najróżniejszych żeńskich archetypów. A te, jak wiemy, są wieczne.
Jean-Claude Forest: „Barbarella” („Barbarella”). Tłumaczenie: Wojciech Birek. Wydawnictwo Kurc. Koluszki 2017.