Wydanie bieżące

15 października 20 (332) / 2017

Przemysław Pieniążek,

PRZEŻYJ I POMÓŻ UMRZEĆ (JAMES BOND: WARG)

A A A
James Bond nie lubi tracić przyjaciół. Tak bardzo, że mógłby zabić. Co zresztą robi, na własną rękę rozprawiając się z mordercą agenta 008, który rozpracowywał drobnego, choć specyficznego handlarza narkotyków. Zadanie domknięcia sprawy spoczywa teraz na barkach tytułowego bohatera, który z polecenia M udaje się do Berlina. Problem w tym, że zadanie z kategorii „kaszka z mleczkiem” (przynajmniej z punktu widzenia legendarnego szpiega) okazuje się o wiele bardziej skomplikowane i niebezpieczne, niż zaprawiony w bojach agent Jej Królewskiej Mości mógłby przypuszczać.

Drapieżnik w drogim garniturze, ukrywający pod nim (jak i za czarującym uśmiechem) liczne blizny, nie tylko te cielesne: duet Warren Ellis/Jason Masters przedstawia swoją wizję wywiadowcy z MI6. Wizję, którą z pewnością docenią fani przygód 007, szczególnie tych w interpretacji Daniela Craiga. Scenarzysta „Transmetropolitan” serwuje czytelnikom nienagannie skrojoną, z ducha rewizjonistyczną perypetię, w której niezłe dialogi, szybka akcja (w wydaniu: sam przeciw wszystkim) oraz przyjemny dreszcz emocji wzbogacone zostały o neo-noirową poetykę i pierwiastek transhumanizmu; zagadnienia szczególnie bliskie brytyjskiemu autorowi.

Współtwórca „The Planetary” zadbał również o to, by odbiorca w czasie lektury „Warga” poczuł się jak na seansie kolejnej Bondowskiej superprodukcji. Dlatego też kompozycja recenzowanego komiksu spełnia większość wymogów klasycznego filmu z 007 w roli głównej: po szalenie dynamicznym wstępie (w tym przypadku rozgrywającym się w Helsinkach) przychodzi pora na czołówkę (zamiast wymyślnych wizualizacji – redakcyjna stopka; z przyczyn oczywistych zabrakło piosenki tytułowej), po której z wypiekami na twarzy kontynuujemy lekturę, spotykając starych znajomych oraz odpowiednio złowieszczy czarny charakter mający na swoich usługach wyrazistych siepaczy płci obojga.

Jason Masters (vide: „Batman – Detective Comics Vol. 4: Gniew”), wspierany przez Guya Majora odpowiedzialnego za nastrojową kolorystykę, z powodzeniem ilustruje ową wybuchową opowieść, w której bezkompromisowe starcia, świst kul, eksplodujące czaszki i krwawe rozbryzgi przypominają, że praca terenowego agenta to nie piknik. Bond (w swojej komiksowej aparycji stanowiący – naznaczone latami walki – połączenie Timothy’ego Daltona z Pierce’em Brosnanem) z gracją raz za razem wymyka się objęciom Kostuchy, co nie oznacza, że wychodzi z tych spotkań bez szwanku. Bezbłędnie zakomponowana przestrzeń kadrów, dbałość o detale oraz efektowność (nie efekciarskość) scen akcji sprawiają, że pierwszy tom cyklu sygnowanego logiem Non Stop Comics czyta się jednym tchem. A wyborna galeria okładek plus zestaw szkiców Mastersa (alternatywne profile 007!) tylko podnoszą estetyczną wartość tego wydawnictwa zamkniętego w twardej oprawie.

„Warg” igra z oczekiwaniami czytelnika, spełniając jednocześnie pokładane w tym tytule nadzieje. Bo choć James raczy się burbonem, po lekturze byłem niczym Bondowskie martini: wstrząśnięty, ale nie zmieszany. Jest moc!
Warren Ellis, Jason Masters: „James Bond: Warg” („Ian Fleming’s James Bond 007. Vargr”). Tłumaczenie: Kamil Śmiałkowski. Wydawnictwo Non Stop Comics. Warszawa 2017.