Wydanie bieżące

15 października 20 (332) / 2017

Agnieszka Wójtowicz-Zając,

NIE MIAŁY WYBORU... (ÉRIC BARATAY: 'ZWIERZĘTA W OKOPACH')

A A A
Nakładem Wydawnictwa w Podwórku ukazała się praca francuskiego historyka, Érica Barataya, „Zwierzęta w okopach. Zapomniane historie”. Autor, profesor historii w Lyonie, wielokrotnie nagradzany za swoje prace poświęcone zwierzętom (ostatnio przez Akademię Francuską oraz Francuską Akademię Weterynaryjną), znany polskim czytelnikom i badaczom jako autor „Zwierzęcego punktu widzenia. Innej wersji historii” (2014), jest także stale obecny i obficie cytowany, jako niekwestionowany autorytet, w dziedzinie animal studies. „Zwierzęta w okopach” to książka poświęcona I wojnie światowej, która w powszechnej świadomości jest pierwszą wojną nowoczesnego typu, z wykorzystaniem technologii, gazów bojowych, czołgów, wymuszającą zupełnie nowe taktyki militarne, a zarazem symbolicznie kończącą wiek XIX jako formację kulturową. Utrwalony w potocznej świadomości obraz I wojny światowej to okopy, ostrzał oraz straszliwe skutki gazów bojowych. Okazuje się jednak, że w tej pierwszej nowoczesnej wojnie, otwierającej XX wiek, zwierzęta służyły na rozmaite sposoby – i na masową skalę. W swojej pracy Baratay wydobywa zwierzęta z otchłani niepamięci, analizując ich służbę, obecność, wpływ na człowieka i przebieg wojny, warunki, w jakich żyły, oraz skalę ich zaangażowania.

Tytuł niniejszej recenzji odnosi się do londyńskiego pomnika Animals in War Memorial, z podpisem-sentencją „They had no choice” – „Nie miały wyboru”. Także tym zwierzętom, które nie miały wyboru, najwięcej uwagi poświęca Baratay – zwierzętom-rekrutom, wcielonym do rozmaitych oddziałów po różnych stronach konfliktu, głównie koniom, koniowatym (osłom i mułom), psom oraz gołębiom. Badacz dociera do rozmaitych źródeł, które w przypadku zwierząt zwerbowanych (zwłaszcza koni) są dość szczegółowe i dają obraz wojennej codzienności zwierząt. Autor szacuje, że w sumie w I wojnie światowej wzięło udział 11 milionów koniowatych, 200 tysięcy gołębi oraz 100 tysięcy psów. Baratay śledzi ich drogi na front – zakupionych, zarekwirowanych cywilom, dobrowolnie oddanych albo już przed wojną służących w oddziałach. Nie tylko opisuje drogi i warunki ich transportu, ale zwraca też uwagę na to, co mogły czuć zwierzęta w związku z rozłąką ze stałym opiekunem, zmianą trybu życia, stresem związanym z podróżą, nowymi, nieoczekiwanymi okolicznościami oraz wojskowym szkoleniem. Uwzględnia przy tym nie tylko najnowsze ustalenia etologii i biologii, ale także względy kulturowe – stosunek do zwierząt w poszczególnych krajach na początku XX wieku, zmieniający się model relacji ludzi i zwierząt, standardy weterynaryjne minionej epoki. Baratay szczegółowo odtwarza warunki, w jakich przetrzymywane były zwierzęta, charakter ich służby, wyżywienie, choroby oraz leczenie. Nie zwodzi go przy tym antropomorfizm czy czułostkowy sentymentalizm – częste grzechy w nurcie animal studies. Rozdziały poświęcone chorobom i opiece weterynaryjnej pozbawione są roztkliwiania, ale naturalistyczne opisy, poparte cytatami z dzienników i wspomnień żołnierzy, nie mogą pozostawić czytelnika obojętnym. Drobiazgowe rekonstrukcje oparte zostały na solidnej bibliografii, z której historyk dosłownie wyłuskuje te fragmenty, które pozwolą odtworzyć i zarysować dzieje zwierząt-rekrutów. Poza perspektywą ogólną, obejmującą wszystkie zwierzęta danego gatunku wcielone do armii, wiele uwagi poświęcono zwierzętom szczególnie zasłużonym czy obecnym we wspomnieniach żołnierzy z imienia. Znalazły się one też w indeksie nazwisk i imion zwierząt, co doskonale oddaje jedną z głównych idei Barataya – zwierzęta nie były tylko „zasobem” danej armii, który można skatalogować, przeliczyć i opisać pod kątem znaczenia dla poszczególnych bitew i ich wyniku, jak uzbrojenie czy linie zaopatrzenia. To żywi aktorzy, reagujący na zachowania ludzi; próbujące się komunikować na rozmaite sposoby istoty obdarzone wolą, osobowością i inicjatywą w kontakcie z innymi przedstawicielami gatunku, ale też z człowiekiem.

Poza zwierzętami-rekrutami, służącymi w armii, Baratay poświęca wiele uwagi innym typom zwierząt obecnym na wojnie. Są wśród nich zwierzęta-maskotki, które nie pełnią funkcji bojowych czy obronnych, ale są towarzyszami ludzi oraz symbolami pułków, czymś w rodzaju ożywionej heraldyki. I tak na frontach żyły kozy, owce, prosiaki, koguty, ale i zwierzęta egzotyczne – lwiątko, szympans, antylopa, kangury i niedźwiedzie, w tym jeden koń-weteran poprzednich wojen. Poza oficjalnymi maskotkami, przypisanymi do konkretnych oddziałów, w okopach przygarniano chętnie różne zwierzęta. Zdarzały się wśród nich zarówno te domowe, które zostały porzucone przez uciekających cywilów, jak psy, koty i ptaki trzymane w klatkach, gospodarskie, jak świnie, krowy, kozy i drób (trzymane nie tylko dla towarzystwa, ale także do uboju i spożycia poza oficjalnym zaprowiantowaniem), ale oswajano też dziką zwierzynę, np. sowy lub sójki. Badacz zwraca uwagę na zmiany w warunkach życia wszystkich zwierząt współistniejących z ludźmi – co działo się z krowami ze zbombardowanych gospodarstw, jak radziły sobie bez swoich opiekunów, jaki stosunek mieli do nich żołnierze. Podobnie z dziką zwierzyną leśną, której okopy, frontowe walki i przemarsze wojsk zmieniały krajobraz i środowisko życia, wymuszając przystosowywanie się do nowych, okopowych warunków współistnienia z człowiekiem. W „Zwierzętach w okopach” nie zabrakło także uprzykrzonych „towarzyszy” żołnierzy – szczurów, wszy i pcheł, których warunki życia i bytowania także zostały szczegółowo zrekonstruowane. Badacz uwzględnił również badania nad rzeźniami polowymi, dbającymi o zaopatrzenie żołnierzy w mięso. Baratay w swojej pracy kompleksowo podchodzi do zagadnienia, analizując wpływ wojny na życie różnych gatunków zwierząt, nie tylko tych bezpośrednio biorących udział w walkach czy zaopatrzeniu żołnierzy, ale wszystkich tych, które z własnej woli bądź pod przymusem wchodziły w interakcje z człowiekiem podczas zmagań wojennych.

Istotną częścią rozprawy jest analizowanie stosunku ludzi do zwierząt. Autor książki szczegółowo bada różnice, jakie istniały w traktowaniu zwierząt i opracowywaniu procedur postępowania z nimi w poszczególnych armiach. Poza referowaniem nastawienia do zwierząt w armii francuskiej, włoskiej, angielskiej, niemieckiej i austro-węgierskiej historyk szuka także przyczyn tego zróżnicowania, wynikających z odmiennych modeli kulturowych państw biorących udział w konflikcie. Najlepiej pod względem traktowania zwierząt, zwłaszcza koni, wypadają Brytyjczycy – ze względu na nauczkę, jaką dla armii brytyjskiej były olbrzymie straty w koniach w wojnie burskiej, znaczenie miał także wysoki status tych zwierząt w kulturze brytyjskiej. To pozwalało zadbać o warunki transportu, szkolenia i opieki, minimalizujące straty, kontuzje i choroby u zwierząt. Inaczej rzecz wyglądała w armii francuskiej – Baratay nie ma litości dla swoich rodaków, podając szokujące statystyki i praktyki postępowania ze zwierzętami, będące wypadkową okrucieństwa z jednej, a bezmyślności z drugiej strony. Zarówno okrucieństwo, jak i bezmyślność Francuzów wynikają, wedle badacza, wprost z mocno ugruntowanego we Francji w tym czasie kartezjańskiego spojrzenia na zwierzęta jako maszyny, odmawiania im emocji, inteligencji, ale też zdolności do cierpienia. Efektem był nie tylko opłakany stan zwierząt we francuskiej armii, ale także olbrzymie straty (w tym finansowe), rzutujące na przebieg wydarzeń wojennych. Baratay wskazuje też na różnice w postrzeganiu zwierząt zawarte we wspomnieniach, listach i dziennikach żołnierzy – dla niektórych obecność zwierząt, w tym dzikich i domowych, przypominała o normalnym życiu i domu, zwierzęta wywoływały w nich ciepłe uczucia, często także litość nad ich niezawinionym, marnym losem. U innych odwrotnie – budząca się do życia przyroda na wiosnę czy rytm życia dzikiej zwierzyny były nie do wytrzymania, jako jawny przykład niesprawiedliwości w porównaniu do tracących nadzieję na rychły koniec wojny żołnierzy, co skutkowało bezzasadną przemocą wobec zwierząt, odreagowywaniem na nich wojennych frustracji, lęków i poczucia beznadziei. Historyk zwraca także uwagę na przemiany, jakie zaszły w stosunku do zwierząt w Europie na przestrzeni stu lat, wystrzegając się rzutowania współczesnej perspektywy i wiedzy o gatunkach stowarzyszonych żyjących współcześnie na badania historyczne. Nie tylko ludzie zmienili się w przeciągu stu lat – zwierzęta towarzyszące ludziom, wchodzące z nimi w relacje, też zmieniają się pod wpływem większej lub mniejszej otwartości ludzi na relacje międzygatunkowe. Zwierzęta także się uczą – i pies sprzed stu lat w wielu aspektach różni się od współczesnego przedstawiciela swojego gatunku, o czym Baratay nie zapomina w swoich badaniach.

„Zwierzęta w okopach. Zapomniane historie” to kompleksowa, starannie przygotowana praca historyczna, napisana z dużą dbałością o metodologię, zarówno w doborze źródeł, jak i w wykorzystaniu perspektywy animal studies. Jest wolna od rozmaitych myślowych i teoretycznych niedostatków, które nierzadko zdarzają się w badaniach nad zwierzętami, może stanowić wzór dla podejmowania tego rodzaju refleksji. Przy okazji jest doskonale napisana, nie wolna od emocji, chociaż nie popadająca ani w sentymentalizm, ani czułostkowość, ani tony umoralniające. Wprowadza, jak zauważa autor we wstępie, tematykę zwierzęcą do historii jako nauki, co do niedawna jeszcze było domeną amatorskich książek historycznych lub literatury pięknej. Książka Barataya stanowi doskonały punkt wyjścia dla wszystkich badaczy zajmujących się animal studies w ramach różnych dyscyplin, a ze względu na ujęcie tematu, plastyczność opisów oraz empatyczny stosunek autora do opisywanych stworzeń będzie także fascynującą lekturą dla wszystkich zainteresowanych relacjami ludzi i zwierząt lub historią I wojny światowej. Pochwalić należy również projekt okładki i wybór zdjęcia, doskonale ilustrującego „Zwierzęta w okopach”. Pozostaje mieć nadzieję, że książki takie jak praca Érica Barataya pozwolą wyprowadzić badania akademickie poza uniwersytety i krytycznie przyjrzeć się antropocentrycznej perspektywie w naszej kulturze.
Éric Baratay: „Zwierzęta w okopach. Zapomniane historie”. Przeł. Barbara Brzezicka. Wydawnictwo w Podwórku. Gdańsk 2017.