Wydanie bieżące

15 października 20 (332) / 2017

Laura Pomianowska,

NIEZRÓWNOWAŻENI ('UTRATA RÓWNOWAGI')

A A A
Wystawa „Utrata równowagi” w Zamku Ujazdowskim koncentruje się wokół tytułowego stanu niestabilności i wszystkich możliwych jego wymiarów: fizycznych, psychicznych, ekonomicznych czy społecznych. Zjawisko utraty równowagi jest jednocześnie źródłem wystawy i jej celem. Inspiruje autorów prac do analizowania doznań towarzyszących temu szczególnemu stanowi i do podjęcia próby wyzwolenia go w odbiorcach. Stan niestabilności staje się polem artystycznej eksploracji dla artystów badających jego naturę, przyczyny i twórczy potencjał.

Artyści uczestniczący w projekcie zainicjowanym przez Ruth Anderwald i Leonharda Gronda sięgają po dwie strategie kreowania prac. Ich działalność oscyluje między czystą reprezentacją utraty równowagi, a wprowadzaniem w ten stan za pośrednictwem eksponatów. Znaczącą rolę w koncepcji wystawy odgrywa element partycypacji. Została pomyślana jako przestrzeń do aktywnego dialogu między dziełem a widzem, którego efektem ma być rozbicie poczucia stabilności i wyprowadzenie poza granice znanego.

Do artystycznej podróży przez nieznane i do prawdziwej utraty równowagi przygotowuje instalacja Ann Veronici Janssens zatytułowana „MUHKA”. Widz wchodzi do ciemnego, wąskiego korytarza wypełnionego mgłą, który prowadzi do dużego, pustego, białego pomieszczenia. Uczucie zachwiania i braku stabilności przychodzi natychmiast. Dezorientacja wywołuje stan wzmożonej czujności, jednak wśród wszechobecnej mgły nie sposób czegokolwiek dostrzec. Tradycyjne wymiary dzieła sztuki, takie jak przestrzeń, kształt, barwa zostają ograniczone i rozmyte. Pozostaje anonimowa bezczasowość, przez którą przepływają nasze stany wewnętrzne. To rodzaj pułapki, gdzie obiektem sztuki stajemy się my sami i nasze przeżycia. Taka forma inicjacji ma charakter doświadczenia granicznego, otwierającego na pogłębiony odbiór destabilizujących bodźców.

„MUHKA” nie jest jednak na wystawie pierwszą próbą wytrącenia z poczucia stabilności. Poprzedza ją film „Odloty” autorstwa Bena Russella – cyfrowy zapis narkotycznego tripu wywołanego zażyciem LSD w Parku Narodowym w Badlands. Film stanowi element całego cyklu poświęconego badaniu stanów psychodelicznych. Nagranie ukazuje twarz młodej dziewczyny, doznającej ekstazy narkotykowej. Przedstawiony materiał prezentuje rzeczywistość poszatkowaną i zmultiplikowaną za pomocą obrotowych zwierciadeł. Poruszająca się tafla raz ukazuje postać kobiety, by za chwilę przyprawić o zawrót głowy gwałtownym upadkiem obrazu i oślepić jarzącą się powierzchnią odbitego błękitu nieba. Ten płynny ruch obrazów podąża raz ku górze i za chwilę opada w dół, gdzie na krawędzi lustra rysuje się przepaść. Wciąga wzrok patrzącego w coś, co można porównać do złego odbicia narkotycznej podróży. Uśmiech kobiety kontrastuje z narastającym w miarę oglądania filmu uczuciem mdłości. Łapiemy „bad trip” i nagle świat zaczyna usuwać się spod nóg – to sygnał, że czas iść dalej, pogrążyć się w utracie równowagi.

Bas Jan Ader uczynił tematem swojej twórczości ruch, ale ruch specyficzny. Ruch u Adera zawsze jest sposobem na „testowanie świata”, eksplorowaniem zdawałoby się nieistniejących granic. W ramach „Utraty równowagi” prezentowane są trzy filmy artysty, dokumentujące jego happeningi: „Broken fall (geometric)”, „Broken fall (organic)” i „Nightfall”. W „Broken fall (organic)” Bas Jan Ader trzyma się wiszącej nad rzeką gałęzi drzewa tak długo, aż traci siły i bezwładnie wpada do wody. Wszystkie akcje artystyczne łączy celowe powtarzanie upadku, który staje się próbą badawczą, metaforą porażek budujących życiowe doświadczenie. Widz obserwujący filmy Adera staje się uczestnikiem tytanicznej walki z siłą grawitacji, z góry skazanej na klęskę. Artystyczna działalność twórcy opiera się na celowym traceniu równowagi, by w stanie zawrotu głowy i niestabilności odkrywać nowe prawdy.

„Fractal Crisis” Viktora Landstroma i Sebastiana Wahlforsa to film wideo łączący narrację utrzymaną w poetyce konfesyjnej z obrazami życia codziennego, które są jednak przesycone pewną wizyjnością. Polifoniczny kolaż wprowadza obserwatora w głąb kryzysu wewnętrznego i każe śledzić zapis życia anonimowej kobiety. Jej egzystencję opisuje stan utraty równowagi. Tytułowy kryzys fraktalny można porównać do stanu emocjonalnego rozchwiania, przekładającego się na postrzeganie całego świata jako sieci koncentrycznych pęknięć. Kryzys fraktalny byłby chaosem powtarzającym się z matematyczną dokładnością na wszystkich przestrzeniach życia zarówno prywatnego, jak i społecznego. W tej pracy utrata równowagi odnosi się głównie do wymiaru psychicznego. Bohaterka filmu mówi: „Odczuwam skrajny emocjonalny ból wszystkich ludzi na świecie” i jest w tym prostym wyznaniu intensywność, bezradność i cierpienie wywołane niemożnością podążania wybraną przez siebie drogą. Dlatego, że tej drogi nie ma, lub nie sposób odzyskać dawną równowagę raz ją utraciwszy.

Wystawa nie daje wytchnienia. Została pomyślana jako przestrzeń zintensyfikowanych bodźców wdzierających się do naszej świadomości, męczących wszystkie zmysły. Słuchowi widza nieustannie towarzyszy wielokanałowa instalacja dźwiękowa „Dizziness Is My Name” autorstwa Ruth Anderwald i Leonharda Gronda, zmysł wzroku bombardują iluzyjne instalacje i obrazy w estetyce op-artu, a zainstalowane obiekty takie jak huśtawka zachęcają do całkowitego poddania się destabilizacji. Instalacje burzą wewnętrzny spokój widza, a lustrzane tafle rozstawione w salach galerii odbijają jego zaniepokojone spojrzenie. Artystyczna strategia wystawy ma w sobie coś z terapii szokowej. Chodzi o wstrząs, który sięgnąłby w głąb podmiotu i poprzez gwałtowną estetykę szoku zniósł dystynkcje stanowiące o granicach między światem, językiem i podmiotem. Zgodnie z koncepcją wystawy, poza podziałami są już tylko światy współmożliwe. Obecna w programie ekspozycji idea współmożliwości pochodzi z filozofii Wilhelma Gottfrieda Leibniza. W pierwotnym użyciu określała ona status wszystkich elementów świat tworzących jako możliwe wspólnie. Wystawie narzucono paradygmat współmożliwości z założeniem, że stanie się ona miejscem idealnym, źródłem wszelkich form, miejscem istnienia i nieistnienia – platońskim chora. Pozostaje pytaniem, czy wystawa faktycznie jest symboliczną reprezentacją matrycy świata. Kuratorom na pewno udało się utworzyć obszar eksperymentu, rzeczywistości ingerującej w nasze przyzwyczajenia, schematy postrzegania i rozumienia rzeczy.

Punktem odniesienia dla wystawy pozostaje myśl francuskiego filozofa, Françoisa Julliena, który uważa, że stan nierównowagi jest niezbędnym czynnikiem do stworzenia czegoś nowego. Twórczy potencjał tej destrukcyjnej ingerencji ujawnia się dopiero po pewnym czasie – gdy zawrót głowy ustępuje lub gdy przyzwyczajamy się do uczucia kołowania i niepewności i w chaosie form dostrzegamy możliwości wyjścia z kryzysu. Stan utraty równowagi jest tożsamy z tym, co nieznane, trudne, niepewne, co budzi lęk lub frustrację. Wystawa stwarza możliwość zderzenia się z niewygodnym dla odbiorcy uczuciem. Dzięki utracie równowagi można poddać się mimowolnej ekspansji świadomości i wyzwoleniu siły wyobraźni koniecznej dla produkcji nowych perspektyw.
Utrata równowagi”. Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, Warszawa. 15.09.2017-07.01.2018.