Wydanie bieżące

1 listopada 21 (333) / 2017

Grzegorz Kwiatkowski,

TRYLOGIA

A A A
Z PIERWSZEJ CZĘŚCI TRYLOGII – Z „RADOŚCI”



radości

wiosną wędrowaliśmy z bratem po lasach

żeby pozbierać i zakopać zdechłe sarny

które nie przeżyły zimy

albo wpadły w sidła`

i wykrwawiły się



to były nasze najpiękniejsze lata:

taczka pełna sosnowych gałązek i smugi krwi

i uczucie radości po dobrze wykonanej robocie



Dora Drogoj, ur. 1923 zm. 1941

odcięto jej głowę tępą piłą

i nikt nie wie gdzie została pochowana

gdyby to było przerysowanie

albo estetyczna zabawa

ale: odcięto jej głowę tępą piłą

i nikt nie wie gdzie została pochowana



Z DRUGIEJ CZĘŚCI TRYLOGII – ZE „SPALANIA”



plony

nasz prawdziwy zawód to rolnictwo

nie zabijanie

chociaż przyznaję:

rzezie na bagnach odbywały się w rytmie prac sezonowych

i kiedy były duże deszcze nie wychodziliśmy po plony



leśnik Danz

podczas wojny układaliśmy ciała jak drewno

ale już po wojnie układaliśmy w lesie drewno

jak świeżo ścięte ciała



Z TRZECIEJ CZĘŚCI TRYLOGII – Z „SOWĄ”



obrońca Robert Servatius, ur. 1894 zm. 1983

jeszcze żyją ci którzy zabijali

i nie różnią się od innych ludzi

oczywiście jeśli przyjrzeć się bliżej

coś się znajdzie

ale u każdego coś się znajdzie



sową

czemu nie wypychamy ciał zmarłych?

mój ojciec już zawsze wita mnie w salonie

matka trzyma na rękach zmarłego brata

i ja niestrofowany i wysłuchany

mający zawsze ostatnie słowo

decydujący o tym w co są ubrani

lecz jeśli pogniewam się

to ich w kominku spalę

i zastąpię lisem albo sową