15 listopada 22 (334) / 2017

Przemysław Pieniążek,

OBCY KONTRA KRZYŻOWIEC (JEZIORO OGNIA)

A A A
Rok 1220. Młody sir Theobald z Szampanii (zwany Pogrobowcem lub Śpiewakiem) i jego druh, Hugh z Blois, chcą dołączyć do krucjaty przeciwko heretykom z Langwedocji. Lord Montfort, pragnący uwolnić się od nieopierzonych natrętów, wysyła bohaterów do „ogniska herezji” zlokalizowanego w okolicach wioski Montaillou. Do skompletowanej pośpiesznie drużyny zrekrutowany zostaje baron Raymond Mondragon – kiedyś niezrównany rycerz, obecnie nadużywający mocnych trunków mruk prześladowany przez demony przeszłości. Jednak to, co w założeniach miało okazać się „bezproblemową” misją, staje się podróżą do samego piekła. Wszak w odludnym zakątku francuskich Pirenejów rozbija się statek kosmiczny opanowany przez zastępy wyjątkowo odrażających i niebezpiecznych robali.

Ukazujący się pod szyldem Non Stop Comics album „Jezioro ognia” to scenopisarski debiut Nathana Fairbairna, kolorysty mającego na koncie współpracę z Marvelem („Wolverine”, „Weapon X”), DC („Swamp Thing”, „Batman Incorporated”), ONI Press („Scott Pilgrim”) czy Image („Nameless”). Kanadyjczyk, niczym mistrz filmowego suspensu Alfred Hitchcock, zaczyna swoją opowieść od trzęsienia ziemi, by potem konsekwentnie potęgować napięcie towarzyszące czytelnikowi aż do ostatniej strony. Bezbłędnie budowana dramaturgia idzie tu w parze z dobrymi dialogami oraz barwną galerią postaci, które mimo wszystko trudno uznać za jednowymiarowe. Różnorodność charakterów i ścierających się ze sobą światopoglądów (vide: wątek Bernadette należącej do sekty katarów i fanatycznego dominikanina brata Arnauda) plus naskórkowo, choć ciekawie poruszony temat moralnego bankructwa krucjat zdecydowanie podnoszą wartość tego komiksu, będącego odświeżającym połączeniem dramatu historycznego, fantastyki i horroru (soczysty splatter).

Na słowa uznania zasługuje Matt Smith („Barbarian Lord”), odpowiadający za świetną oprawę wizualną „Jeziora ognia”. Lekko uproszczona kreska oraz przyjemna dla oka kolorystyka doskonale sprawdza się przy budowaniu specyficznego klimatu opowieści, w której nie brakuje dynamicznie przedstawionych scen walk z pozaziemskimi agresorami, ale i kadrów podkreślających sporą gamę emocji malujących się na twarzach protagonistów. Nienaganne wydanie (bardzo przyjemny w dotyku papier, szczególnie okładka) dodatkowo zachęca do sięgnięcia po ów album, który czyta się błyskawicznie i, na szczęście, nie zapomina się o nim równie szybko. Energetyzująca lektura, która spokojnie mogłaby posłużyć za punkt wyjścia dla zupełnie przyzwoitej produkcji kinowej w doborowej obsadzie.
Nathan Fairbairn, Matt Smith: „Jezioro ognia” („Lake of Fire”). Tłumaczenie: Adam Olesiejuk. Wydawnictwo Non Stop Comics. Warszawa 2017.