15 listopada 22 (334) / 2017

Andrzej Ciszewski,

IT'S TIME FOR CREEPSHOW (OPOWIEŚCI MAKABRYCZNE)

A A A
W 1982 roku na ekranach kin zagościły „Koszmarne opowieści” w reżyserii George’a A. Romero – filmowa antologia pięciu nowelek grozy napisanych na potrzeby niniejszej produkcji przez Stephena Kinga. Niekoronowany król literackiego horroru pragnął złożyć hołd swoim ulubionym komiksom z dzieciństwa, szczególnie zaś graficznym opowiastkom grozy drukowanym na łamach periodyków „Tales from the Crypt”, „The Haunt of Fear” czy „The Vault of Horror” wydawanych w latach pięćdziesiątych przez należącą do Williama Gainesa oficynę EC Comics.

Obsadzając w roli narratora groteskowego Upiora (w oryginale: Creep), autor „Miasteczka Salem” snuł zaprawione czarnym humorem i groteskowym okrucieństwem historie o wyjątkowo paskudnych zemstach zza grobu („Dzień ojca”, „Jak pozostać na fali”) oraz przerażającej bestii przypadkiem odnalezionej w zapieczętowanej „Skrzyni”. W kolekcji nie zabrakło także epizodu ukazującego tragiczne skutki kontaktu z niezwykłym meteorytem („Samotna śmierć Jordy’ego Verrilla” wywiedziona z Kingowskiego opowiadania „Weeds”), jak również segmentu poruszającego temat wymierzania sprawiedliwości za pomocą legionu karaluchów („Lubią się podkradać”).

Efekt artystycznej współpracy duetu King/Romero poskutkował stworzeniem dzieła (w udatny sposób starającego się przełożyć poetykę komiksu na język filmowego medium) błyskawicznie otoczonego nimbem kultowości. Podobnym statusem cieszy się powstała niedługo po premierze tego śmieszno-strasznego filmu graficzna adaptacja „Creepshow”, powracająca na polski rynek dzięki inicjatywie wydawnictwa Albatros. W „Opowieściach makabrycznych” czytelnik odnajdzie większość tego, co mógł zobaczyć na dużym (w przypadku rodzimego odbiorcy, raczej małym) ekranie. Co wcale nie oznacza, że lektura niniejszego tomiku nie dostarcza pożądanych emocji. Wprost przeciwnie!

Fabułki sygnowane nazwiskiem twórcy „Misery” zyskały rewelacyjną oprawę dzięki ilustracjom przygotowanym przez Michele i Berniego Wrightsonów. Dbająca o szczegóły kreska, realistycznie zakomponowane przestrzenie, w których rozgrywa się akcja kolejnych odcinków, oraz wyraz trwogi malujący się na obliczach postaci – to tylko niektóre z elementów sprawiających, że nawet pobieżne przeglądanie tego wystylizowanego zeszytu (okładka Jacka Kamena z miejsca przywodzi na myśl legendarne tytuły ze stajni EC Comics) gwarantuje niemałe emocje. Reasumując: oldschoolowy klasyk, który powinien znaleźć się na półce każdego szanującego się miłośnika opowieści z dreszczykiem.
Stephen King, Berni Wrightson, Michele Wrigthson: „Opowieści makabryczne” („Stephen King’s Creepshow”). Tłumaczenie: Paulina Braiter. Wydawnictwo Albatros. Warszawa 2017.