Wydanie bieżące

1 grudnia 23 (335) / 2017

Mirosław Skrzydło,

POŚRÓD TUBYLCÓW (CORTO MALTESE. TOM 3: ZAWSZE TROCHĘ DALEJ)

A A A
„Corto Maltese” to pieczołowicie skonstruowana, wciągająca seria awanturnicza autorstwa Hugona Pratta. Włoski artysta w latach 1967-1988 stworzył dwanaście tomów z perypetiami walecznego marynarza, który na swej drodze spotykał między innymi Ernesta Hemingwaya czy Jacka Londona. Niniejszy wolumin („Zawsze trochę dalej”) prezentuje przygody Corto w niebezpiecznych rejonach Ameryki Środkowej i Południowej Anno Domini 1917.

W życiu protagonisty cyklu nie ma chwili na wytchnienie, błogi spokój i nudę. Przygoda to drugie imię bohatera, który z niebywałym skupieniem podchodzi do czyhających na niego zagrożeń. Heroiczny podróżnik stosunkowo często zagłębia się w świat ludów pierwotnych, wpada w macki czarnej magii i doznaje onirycznych wizji. W jego najbliższym otoczeniu zawsze pojawiają się piękne kobiety (niejednokrotnie femme fatale), zaufani sprzymierzeńcy i nikczemni zdrajcy. Dzięki swej przebiegłości, sprytowi oraz detektywistycznemu zacięciu, Maltese potrafi odgadnąć prawdziwe zamiary danych postaci, zazwyczaj wyprzedzając swych wrogów o krok.    

Nie inaczej jest w prezentowanym tomie. Corto – po wydarzeniach ukazanych w poprzedniej części cyklu – ma spore problemy z pamięcią, co zostaje wyeksponowane w jednej z pięciu nowel zebranych w tym woluminie. Otwierająca historia, o jakże intrygującym tytule „Głowy i grzybki”, utrzymana jest w mistycznej tonacji i opowiada o pasjonujących poszukiwaniach starożytnego miasta ukrytego w amazońskiej dżungli. Pojawia się tutaj znany z wcześniejszych albumów wiekowy Jeremiasz Steiner – jeden z najważniejszych sojuszników Corto, a ważną rolę do odegrania mają wojownicy z pierwotnego plemienia. „Głowy i grzybki” to idealnie skrojona opowieść przygodowa, która zainteresuje wiernych wielbicieli Indiany Jonesa.

W zupełnie innej tonacji utrzymana jest nowela „Bananowa conga”: szpiegowska historia, ukazująca mroczną stronę polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych w Ameryce Łacińskiej. Najlepsze wrażenie sprawia tu otwierająca scena, w której obserwujemy rozmawiające ze sobą naładowane, gotowe do niehonorowego strzału, pistolety. Tematykę polityczną porusza także nowela „Wudu dla pana prezydenta”, w której do głosu dochodzą zakazane zaklęcia. W „Zatoce Pięknych Snów” tytułowy marynarz pojawia się ledwie na kilku kadrach, a pierwsze skrzypce gra uzależniony od środków halucynogennych weteran wojenny, rozprawiający się ze swoją przeszłością. Najsłabiej prezentują się natomiast zamykające zbiór „Baśnie i dziadkowie”, głównie za sprawą przewidywalnej intrygi oraz słabo wyeksponowanych postaci (vide: niebywale irytujący, schematycznie nakreślony złoczyńca).

Ilustracje Pratta utrzymane są w realistycznej manierze, choć trzeba zauważyć, że ruchy bohaterów, częste pojedynki i nagłe ataki przyczajonych wrogów wydają się toporne, kanciaste oraz pokraczne. Niemniej Włoch kapitalnie oddaje wygląd zmęczonych życiem wojskowych, niegodziwych polityków czy bezdusznych najeźdźców. Oszczędna kreska, zapadające w pamięć, szczegółowe plansze oraz świetnie oddane krajobrazy to kolejne mocne punkty warstwy graficznej rzeczonego dzieła. Trzeci tom „Corto Maltese” łączy w sobie polityczne rozgrywki, rodzinne tragedie, ludzkie lęki, pradawną magię, nieustanną wędrówkę po świecie jawy i snu oraz czystą przygodę. Ot, kultowa, europejska seria komiksowa z prawdziwego zdarzenia.
Hugo Pratt: „Corto Maltese. Tom 3: Zawsze trochę dalej” („Corto Maltese: Toujours un peu plus loin”). Tłumaczenie: Maria Mosiewicz. Wydawnictwo Egmont Polska. Warszawa 2017.