Wydanie bieżące

1 stycznia 1 (337) / 2018

Mirosław Skrzydło,

MIKI W CZASACH WIELKIEGO KRYZYSU (MYSZKA MIKI. KAWA 'ZOMBO')

A A A
Regis Loisel to niewątpliwa gwiazda komiksu europejskiego i jeden z najważniejszych współczesnych artystów frankofońskich, którego powieści graficzne od lat cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem. Francuz ma na swoim koncie kilka rewelacyjnych albumów, począwszy od przewrotnego „Piotrusia Pana” i kapitalnego cyklu heroic fantasy „W poszukiwaniu Ptaka Czasu”, po istną perełkę wśród komiksów obyczajowych, czyli złożonego z trzech zwartych tomów cyklu „Skład główny”. W 2016 roku Loiselowi zaproponowano stworzenie opowieści osadzonej w świecie Kaczora Donalda i Myszki Miki, co zawsze było jednym z największych marzeń popularnego twórcy. „Kawę »Zombo«” należy uznać za udany hołd dziedzictwu legendarnego Carla Barksa.

Akcja komiksu rozgrywa się w Stanach Zjednoczonych w okresie wielkiego kryzysu. Miki wraz z przyjacielem Horacym bezskutecznie starają się zdobyć jakąkolwiek pracę. Kolejne wytężone próby palą na panewce. Bohaterowie zamierzają nieco odpocząć od miejskiego zgiełku i biedy. W towarzystwie Minnie i Klarabelli udają się do domku Donalda, gdzie udaje im się znaleźć chwilę wytchnienia. Po powrocie czeka ich jednak niemiła niespodzianka. Nieuczciwy bankier i przedsiębiorca Rock Fuller, zwany również Big Bossem, skrupulatnie (za grosze) wykupuje domostwa mieszkańców dzielnicy zamieszkałej przez protagonistów utworu. Teraz przyszedł czas na dom Mikiego i Horacego. Tropem dwójki pociesznych bohaterów podążają rasowi złoczyńcy na czele z Czarnym Piotrusiem.

Wielkim atutem tego dzieła jest osadzenie go w mrocznych latach trzydziestych ubiegłego wieku. Pozwoliło to na ukazanie wyzysku i bezduszności bogatych kapitalistów oraz niedoli szarych obywateli, tkwiących w ubóstwie, lęku i cierpieniu. Oczywiście opowieść nie zostaje pozbawiona wątków humorystycznych, slapstickowych gagów i żartów sytuacyjnych, których największym katalizatorem jest (pojawiający się w epizodzie) Kaczor Donald. Niestety, autor „Składu głównego” nie uniknął paru błędów, znacznie obniżających końcową ocenę komiksu. Historia zdecydowanie za szybko się kończy, a akcja mknie w ekspresowym tempie. Nieustannie jesteśmy świadkami kolejnych gagów i szaleńczych gonitw, które momentami mogą nużyć. W niniejszym albumie pojawia się również zdecydowanie za dużo postaci, tak jakby Loisel chciał upchnąć w krótkiej historyjce wszystkie najważniejsze persony z uniwersum wykreowanego przez Barksa. Opowieść nie straciłaby na jakości, gdyby autor zrezygnował z wykorzystania takich postaci jak choćby Pluto, Goofy, Minnie czy Klarabella.

Największą zaletą woluminu jest jego warstwa graficzna. Doświadczony ilustrator z wielką precyzją rysuje poszczególne postaci oraz bogaty drugi plan. Trudno uwierzyć, że komiks powstał ledwie rok temu, gdyż kreska Francuza zdecydowanie pasuje do estetyki wczesnych przygód Kaczora Donalda i Myszki Miki. Sceny nieustannych starć dwójki protagonistów z rzezimieszkami zostały narysowane w pełen maestrii sposób, a żywa kolorystyka dodaje opowieści odpowiedniego klimatu. Brawa należą się niezawodnej oficynie Egmont Polska za oryginalne wydanie komiksu. Twarda okładka, pożółkły papier niczym ze starych gazet i jego niestandardowy format, kojarzony ze słynnym „Elementarzem” Mariana Falskiego, znacznie wzbogaca niebanalną historię twórcy „Piotrusia Pana”. Bez wątpienia komiks wart zakupu, nie tylko przez fanów twórczości Loisela oraz miłośników Disnejowskich historyjek.
Regis Loisel: „Myszka Miki. Kawa »Zombo«” („Mickey Mouse: Café »Zombo«”). Tłumaczenie: Magdalena Miśkiewicz. Wydawnictwo Egmont Polska. Warszawa 2017.