Wydanie bieżące

1 stycznia 1 (337) / 2018

Magdalena Piotrowska-Grot,

BAJU, BAJU BĘDZIESZ W RAJU? (JEAN DELUMEAU: 'HISTORIA RAJU')

A A A
Historia (nie)opowiedziana

W klasycznym już tekście „Narracja” Anna Łebkowska przypomina, iż nasze zanurzenie w narracji wynika z potrzeby wyjaśniania zasad świata, w którym żyjemy. Dotyczy to literaturoznawstwa, filozofii, historiografii, medycyny, etnografii oraz, wśród wszystkich innych dziedzin, teologii. Owe opowieści o historii ludzkości, ewolucji myśli to ślady zmian, kryzysów, upadków i sukcesów. Opublikowana w Polsce, po raz kolejny od 1996 roku, „Historia raju. Ogród rozkoszy” Jeana Delumeau to właśnie próba odtworzenia kolejnych etapów powstawania, reinterpretowania i zaprzeczania jednej z najistotniejszych narracji budujących zachodnią kulturę.

Jak pisze Piotr Nowak w posłowiu do „Zachodniej eschatologii” Jacoba Taubesa, „pytanie o absolutny początek można stawiać dopiero z perspektywy eschatonu, a więc na sam koniec” (Nowak 2016: 239). Pytanie o chrześcijański początek ludzkości, a więc życie Adama i Ewy w Ogrodzie Eden, grzech pierworodny oraz ewolucję wierzeń w ogród rozkoszy ziemskich, postawił już dawno Delumeau. Wznowienie książki „Historia raju” wywołuje te pytania z pozornej jedynie mgły kulturowego zapomnienia, niezmiennie stanowią one bowiem fundament współczesnej kultury. Autor zaznacza, że historia raju na ziemi, choć przypisywana tradycji chrześcijańskiej, stanowi kompilację mitologii, wierzeń pogańskich i sięga czasów przed ustanowieniem chrześcijaństwa. To opowieść o marzeniu ludzkości, pragnieniu wiecznego szczęścia, powstająca na skutek strachu i niepewności.

Jean Delumeau swoją historię snuje niezwykle komplementarnie, rozkładając ją na kolejne publikacje. Jak sam zaznacza we wstępie do „Historii raju”, jest to kontynuacja przemyślanych, nieprzypadkowych badań, uwolnionych spod wpływu metodologicznej czy tematycznej mody. Autor rozpoczął swoją opowieść od grzechu i strachu, religijnej motywacji negatywnej, dominującej w naukach teologicznych przez stulecia. XX wiek to według niego epoka pozbawiona raju, nic nie wskazuje na to, żeby został on odnaleziony w wieku XXI, co stanowi zapewne jeden z głównych powodów niesłabnącego zainteresowania rozważaniami Delumeau, John’a A. McClure’a, Philipa C. Almonda, Taubesa. Próby poskromienia lęku przed nicością, odzyskania utraconej niegdyś koncepcji raju odzwierciedlają także sztuka, kultura popularna, niejednokrotnie nawet polityka. Począwszy od literatury średniowiecznej, „rajski żywioł” wyobraźni przywodzi na myśl pewne stereotypowe przedstawienia i motywy. Jak pisze Jacek Sokolski, wyobrażenia Raju Ziemskiego (oddzielanego od Nieba – Nowego Jeruzalem) wypełniały stałe elementy wynikające ze źródłowej wizji Ogrodu Eden roztoczonej w Księdze Rodzaju. Składały się nań głównie elementy natury – drzewa, jasność, rozległa przestrzeń, czyste powietrze; oczywiście panował tam szeroko pojęty dostatek, w centrum zaś znajdował się pałac, zwykle umiejscowiony na szczycie góry. Nie znaczy to jednak, że wizje te zawsze stanowiły odzwierciedlenie słów Biblii, dość wcześnie w literaturze europejskiej opisy raju ulegały przeobrażeniom i indywidualizowaniu: „W średniowieczu temat Raju Ziemskiego stał się jednym z najbardziej eksploatowanych motywów literackich. Podlegał przy okazji różnym transformacjom i interpretacjom, które w konsekwencji doprowadziły do jego swoistej »sekularyzacji« w ramach wielkich kompozycji alegorycznych w rodzaju »Romansu o Róży« i jego licznych naśladownictw” (Sokolski 1994: 267–274).

Autor „Strachu w kulturze Zachodu” ukazuje w swojej książce przekształcenia wiary w istnienie rajskiego ogrodu niemal od czasów starożytnych, ale skupia się przede wszystkim na najbardziej znaczącym okresie od XIV do XVIII wieku. Obraz raju przedstawiony w omawianej publikacji to nic innego, jak śledzenie rozwoju pewnego nurtu ideowego, zmian w postrzeganiu określonego wytworu ludzkiej wyobraźni, które tak naprawdę odzwierciedlają przemiany społeczne: mieszaninę tradycji, ewolucję teologii, powstawanie społecznych utopii, zmianę postrzegania świata w związku z odkryciami geograficznymi, przede wszystkim zaś zmieniającą się ideę małżeństwa i rodziny. Historia raju to w tym ujęciu jedna z możliwych perspektyw oglądu historii ludzkości, zaś kluczem do jej zrozumienia staje się swoista ciągłość kulturowa.

Przesunięcia

Delumeau obserwuje wraz z czytelnikiem, jak zmieniały się nie tylko koncepcje raju, ale także geograficzne przesunięcia jego lokalizacji – z Azji do Afryki, z Afryki do Ameryki Południowej. Raz był całkowicie zamknięty, innym razem udostępniony dla wybranych. Pomimo owych przekształceń, raj niezmiennie kojarzy się z krainą szczęścia i spokoju. Wieczna szczęśliwość, pewność bliskości Boga, ukojenie, pożegnanie ze zmysłową stroną doczesności, radość pojmowana zupełnie inaczej niż ziemskie rozkosze, jedność w złączeniu z harmonijnym światem przyrody to ogólniki, na których opierały się liczne przedstawienia raju ziemskiego i Królestwa Niebieskiego. Nic dziwnego jednak, że w obliczu skromnych opisów biblijnych i pobudzonej nimi wyobraźni, a także zmieniającego się pojmowania owej szczęśliwości, raj na przestrzeni wieków ulegał w literaturze i sztukach plastycznych licznym metamorfozom. Przy pomocy jednego obrazu Delumeau ukazuje przede wszystkim ewolucję zachodniej cywilizacji, narodziny nowożytnej nauki (co autor obrazuje niezwykle wyraźnie, przytaczając oświeceniowe próby naukowego wyjaśnienia istnienia raju ziemskiego i losów Adama). Usilne starania połączenia rozwoju naukowego XVIII wieku i religii, przynoszące wyraźnie paradoksalny efekt, oraz zbieżność wielu krytycznych wobec myśli kościoła katolickiego nurtów filozoficznych czy teorii z zakresu biologii i geografii doprowadziły w końcu do kulturowej rewolucji.

Kolejne stulecia zniwelowały wiarę w istnienie ziemskiego raju, w umiejscowienie zaświatów w jakkolwiek poznawalnej czy osiągalnej przestrzeni. Laickość, racjonalizm i pragmatyzm współczesności nie zniwelowały jednak całkowicie marzenia o krainie szczęśliwości oraz o eschatologicznym spełnieniu. Lęk przed karą za grzechy, strach stanowiący niezaprzeczalny fundament chrześcijańskiej teologii (co Delumeau wykazywał w swoich wcześniejszych książkach), nie został unicestwiony, lecz zastąpiony przez inne jego źródła ­– chęć zachowania wolności, niezależności, pielęgnację indywidualizmu, strach przed różnymi formami nicości czy unicestwienia. Zmiany umiejscowienia raju na mapach średniowiecznego świata uświadamiają bowiem jeden z najistotniejszych paradoksów – niemożności zaznania całkowitego szczęścia. Odkrycie jego pozornego źródła zwyczajnie generuje wciąż nowe koncepcje, nowe potrzeby. Raj jest sztucznym wytworem, „wygnanie” (na własne życzenie człowieka) nie jest ani chwalebne, ani przyjemne, ale kolejne stulecia utwierdzają ludzkość w przekonaniu, iż skutkiem jest prawdziwy wymiar życia.

Kontynuacje

Koncepcja historiografii Delumeau, nawet jeżeli nie wyraża on tego wprost, przywodzi na myśl metahistorię Hydena White’a ­­– odtwarzając opowieści z wieku XVI czy XVIII, wytwarza dla nas nową opowieść o tym, co dzieje się we współczesności, o motywacjach, skutkach, kulturze wyrosłej na średniowiecznych podstawach. Historia raju to dla francuskiego badacza przede wszystkim opowieść o zanikaniu, o czym informuje nas wyraźnie dopiero w ostatnim zdaniu. Raj ziemski zostaje stopniowo usunięty z wyobrażeń i wiary człowieka, wraz z nim znika także idea Boga-mściciela, unicestwiony zostaje w dużej mierze strach chrześcijaństwa. Nad zemstą dominować zaczyna idea miłosierdzia. Jednak chęć odnalezienia „wysp szczęśliwych” i poznania tajemnicy ogrodu rozkoszy, choć wyraźnie zreinterpretowana przez współczesność, przetrwała w sztuce, filozofii, myśli społecznej. Zachowała ona szczególne miejsce w literaturze. Choć taka artystyczna kreacja nie będzie nigdy posiadała siły dogmatu czy mitu, z pewnością jednak nie są to wizje całkowicie ulotne czy niezakorzeniające się w świadomości odbiorców. Jak konkludują bowiem autorzy humorystycznej książki, poruszającej jednak niezwykle istotne zagadnienie współczesnej myśli społecznej – Thomas Cathcard i Daniel Klein – jak długo ludzie będą odczuwali lęk przed śmiercią, tak długo będą próbowali wierzyć w jakąkolwiek możliwość pośmiertnego trwania: „Ernest Becker, antropolog kultury z XX wieku, napisał w swoim arcydziele »Odrzucenie śmierci«, że nawet jeśli obiektywnie wiemy, iż jesteśmy śmiertelni, to i tak wymyślamy co się da, żeby tylko uciec przed straszną prawdą. (…) Według Beckera, możemy tylko się oszukiwać i mieć złudzenia. A największym ze złudzeń jest podstawowy ludzki popęd – jego zdaniem, ważniejszy od popędu seksualnego – by tworzyć »systemy nieśmiertelności«, czyli pozbawione racjonalnych przesłanek systemy wierzeń w jakąś formę nieśmiertelności. I w końcu dochodzimy do najpopularniejszych na rynku religijnych systemów nieśmiertelności. Dzięki nim można stać się na przykład częścią kosmicznej energii na Wschodzie lub cieszyć się wiecznym szczęściem z Jezusem na Zachodzie” (Cathcard, Klein 2012: 20, 22). Idea raju pozostaje więc z różnych względów żywa i pociągająca, przede wszystkim posiada jednak wartość rynkową, co tak skrzętnie wykorzystują choćby amerykańska „fabryka marzeń” czy literatura popularna (na jego koncepcji opierają się zarówno wykreowane utopie, jak i dystopie). Raj, rozumiany jako podstawa utopii, sprzedaje się bowiem tylko nieco gorzej od erotyki.

Jean Delumeau w niezwykle prosty sposób wyjaśnia ten fenomen w jednym z wywiadów, udzielonym „Tygodnikowi Powszechnemu”. Uważa, że trwałość rajskiego mitu odradza się przede wszystkim w chwilach światopoglądowego kryzysu: „Oczywiście, wiążą się one nie tylko z pamięcią o katastrofach XX wieku, ale również z terroryzmem, ociepleniem klimatu, kryzysem ekonomicznym, którego nikt się nie spodziewał. Pamiętać jednak trzeba, że nurty eschatologiczne, skrajnie pesymistyczne, pojawiają się regularnie. Bez nich nie da się zrozumieć np. fenomenu reformacji. Dla Lutra czy Kalwina papież naprawdę był szatanem, a Rzym nowym Babilonem. Nie tylko oni, ale np. Krzysztof Kolumb, odkrywając Amerykę, oczekiwał rychłego końca świata. Tymczasem dzisiaj oceniamy renesans jako epokę światła, radości i rozwoju. Jako historyk, radziłbym więc raczej przygotować się na długie trwanie naszego świata. A także chrześcijaństwa, w tym katolicyzmu” (tygodnikpowszechny.pl).

Potrzeba raju?

Oczywiście w czasie lektury „Historii raju” należy wykazać się pewnym dystansem. Komplementarność badań francuskiego historyka, która stanowi zaletę kolejnych książek jego autorstwa, sprawia także, iż czytelnik napotyka na wiele powtórzeń, zsubiektywizowaną perspektywę oglądu danego zagadnienia, swoistą badawczą kreację niewykraczającą poza dawno już ustalone ramy. Treść tej ważnej książki nie jest pozbawiona wad, nie uniknęło ich także od strony redakcyjnej omawiane wznowione. Redaktorzy posłużyli się dokładnie tym samym przekładem książki, autorstwa Eligii Bąkowskiej, które znamy z publikacji książki z 1996 roku. To dokładne tłumaczenie, miejscami jednak niestety dość „niezgrabne językowo”, choćby w dominującym szyku przestawnym (nawet jeżeli jest to autorska maniera zawarta w oryginale, to można było przemyśleć pewne korekty – lub pokusić się o nowy przekład). Dodatkowo lekturę książki zdecydowanie zaburza zastosowanie przypisów końcowych.

Usterki te wynagradza jednak format. Poprzednie wydanie, choć bardzo staranne, było zwyczajnie nieporęczne, w pewnym sensie odstraszać mogło czytelnika monumentalną estetyką. Przywoływało na myśl skojarzenie z czymś nie do końca przystępnym – dostosowane było do ważkości tematu, nie zaś do samego przekazu, który swobodnie uznać można za dość przystępny. Obecna forma, zachowująca dbałość o dawną estetykę (kolorowe przedruki grafik zamieszczone w tomie), sprawia, iż kontakt z książką Delumeau staje się po prostu bardziej komfortowy (pod względem praktycznym i intelektualnym). Genialnym posunięciem jest moim zdaniem wybór okładki – to fragment studium kwiatów i motyli pochodzący z końcówki XVI wieku – która w swej obecnie zeświecczonej formie pozwala przyjąć bardziej otwartą perspektywę lektury.

Historia raju to bowiem historia tylko na poły religijna. W rzeczywistości mamy do czynienia z wciąż nieskończoną opowieścią o zmieniającej się kulturze Zachodu, nieco uwięzionej w swoim dawnym kształcie, pozornie tylko oswobodzonej z potrzasku konfliktu pomiędzy wiarą a wiedzą, nieprzerwanie zanurzonej w potrzebie dążenia do szczęścia, choć dziś pojmowanego zupełnie inaczej.

LITERATURA:

Almond P.C.: „Za grobem. Historia życia po śmierci”. Przeł. A. Kunicka. Warszawa 2017.

Cathcard T., Klein D.: „Heidegger i hipopotam idą do nieba. O życiu, śmierci i zaświatach na serio i w żartach”. Przeł. K. Puławski. Poznań 2012.

Delumeau J.: „Religia nie ma odpowiedzi na wszystko” [wywiad Agnieszki Sabor]. https://www.tygodnikpowszechny.pl/religia-nie-ma-odpowiedzi-na-wszystko-136520.

Łebkowska A.: „Narracja”. W: „Kulturowa teoria literatury. Główne pojęcia i problemy”. Red. M.P. Markowski, R. Nycz. Kraków 2012.

Nowak P.: „Posłowie”. W: J. Taubes: „Zachodnia eschatologia”. Przeł. A. Serafin. Warszawa 2016.

Sokolski J. : „Staropolskie zaświaty: obraz piekła, czyśćca i nieba w renesansowej i barokowej literaturze polskiej wobec tradycji średniowiecznej”. Wrocław 1994.

Taubes J.: „Zachodnia eschatologia”. Przeł. A. Serafin. Warszawa 2016.
Jean Delumeau: „Historia raju”. Przeł. Eligia Bąkowska. Wydawnictwo Aletheia. Warszawa 2017.