Wydanie bieżące

15 stycznia 2 (338) / 2018

Dominik Szcześniak,

PRZYWRACAJĄC TOŻSAMOŚĆ (POTTER'S FIELD: CMENTARZ BEZIMIENNYCH)

A A A
Tytułowe Potter’s Field to miejsce pochówku anonimowych ubogich ludzi. Takich, o których los zapomniał i których służby miejskie odstawiły na boczny tor. Zbiór grobów bez tożsamości opatrzonych jedynie bezdusznymi numerami. Dla Marka Waida i Paula Azacety Cmentarz Bezimiennych stał się punktem wyjścia dla pasjonującej komiksowej opowieści, opublikowanej w oryginale przez BOOM! Studios.

Fanom seriali temat przewodni „Potter’s Field” może nasunąć skojarzenia z obrazem „The Forgotten”, opowiadającym o grupie detektywów, którzy pomagają przywrócić tożsamość niezidentyfikowanym ofiarom morderstw. Ową telewizyjną produkcją swoim fanom na nowo próbował przedstawić się Christian Slater, natomiast zbliżonym tematycznie komiksem wielbicielom opowieści graficznych przypomina się Mark Waid, znany głównie z superbohaterskich zeszytów. Scenarzysta, który w temacie trykotów jest znany (ale nigdy nie trafił do grona pierwszoligowców), na gruncie komiksu autorskiego spisał się świetnie.

„Cmentarz Bezimiennych” to historia interesująca nie tylko przez wzgląd na tematykę, ale przede wszystkim na podejście scenarzysty. W odróżnieniu od twórców „The Forgotten”, Waid głównym bohaterem uczynił człowieka anonimowego, nazywanego przez przymusowych znajomych Johnem Doe. Twardy i skuteczny protagonista, którego przeszłości nikt nie zna, napędza się tu fanatycznym pragnieniem odkrycia prawdy o ludziach, którzy na tę prawdę zasługują. Nie zasłania się przy tym żadną tragedią z dawnych lat, żadnym zaginionym członkiem rodziny. Jedynym pretekstem jest samo dążenie do prawdy. John Doe to bohater wręcz pomnikowy. Jest ideą – tym, „co każdy z nas powinien zrobić”.

Na kreacji nietuzinkowego protagonisty wartość tego komiksu się nie kończy. Waid, zamiast tworzyć kilka pojedynczych odcinków skupiających się na konkretnej misji anonima, precyzyjnie związał ze sobą wszystkie epizody, co dało nadspodziewanie pozytywny efekt. Po stronie niewątpliwych plusów umieścić należy również surowe i brudne rysunki Paula Azacety – artysty, który od niedawna dostaje na polskim rynku coraz więcej szans („Outcast: Opętanie”, „BBPO”). Tutaj radzi sobie znakomicie, a zastosowany przez wydawcę papier offsetowy (warta odnotowania nowość u Muchy) świetnie „wyciąga” odcienie czerni.

„Cmentarz Bezimiennych” to znacznie ciekawsza pozycja niż „The Forgotten”. Komiks, który dostarcza inteligentnej rozrywki i w którym na wysokości zadania stanęli właściwie wszyscy – od scenarzysty, poprzez rysownika, na wydawcy kończąc.
Mark Waid, Paul Azaceta: „Potter’s Field: Cmentarz Bezimiennych” („Potter’s Field”). Tłumaczenie: Alicja Laskowska. Wydawnictwo Mucha Comics. Warszawa 2017.