Wydanie bieżące

15 stycznia 2 (338) / 2018

Marta Bieganowska-Molendowska,

KTO JEST NA MOIM ZDJĘCIU PROFILOWYM? (SUZANA E. FLORES: 'SFEJSOWANI')

A A A
Amerykańska psycholog kliniczna w „Sfejsowanych…” poddaje oglądowi największy fenomen społeczny naszych czasów, jakim jest Facebook, analizując emocje, jakie wyzwala w rzeszach użytkowników, i zachowania im towarzyszące. Pisze o pułapkach, w jakie łatwo wpadamy, korzystając z serwisu, opisuje niebezpieczeństwa, na jakie możemy być narażeni, ale wskazuje też korzyści płynące z „bycia na Fejsie”. Lektura obowiązkowa dla wszystkich, nie tylko tych… „sfejsowanych”.

Doświadczenie Facebooka jest doświadczeniem powszechnym. Każdy z nas, nawet jeśli sam nie ma konta w portalu, zna bowiem kogoś, kto większość czasu (zarówno teoretycznie wolnego, jak i tego, który powinien poświęcać na coś zgoła innego) spędza w rzeczywistości wirtualnej, czy to fizycznie – przeglądając strumień powiadomień, czy mentalnie – zastanawiając się nad kolejnymi udostępnianymi treściami, wyszukując ciekawe, dowcipne grafiki, poddając obróbce własne fotografie czy analizując liczbę zdobytych polubień.

Książka Suzany Flores podejmuje próbę opisu i analizy tego, co towarzyszy użytkownikowi Facebooka na co dzień: jakie emocje budzi przeglądanie kolejnych aktualizacji, co czuje osoba usunięta z grona czyichś znajomych i jak można sobie na taką reakcję zasłużyć, dlaczego zamiast przeżywać – udostępniamy i wiele innych, równie ważnych aspektów. W każdą część o charakterze analitycznym wpleciono co najmniej jedno studium przypadku, dodatkowo publikacja zakończona jest dość obszernym aneksem stanowiącym wybór autentycznych historii użytkowników. W ten sposób zróżnicowana konstrukcja miała na pewno służyć czytelnikowi niewprawionemu w lekturze publikacji o tematyce psychologicznej, dając chwilę wytchnienia od wartkiego wykładu autorki. Nie do końca potrzebnie, bo charakter wywodu Flores dowodzi jej rozległego doświadczenia w pracy z pacjentem – amerykańska psycholog ma świetną umiejętność wyjaśniania przystępnie reguł rządzących ludzkim zachowaniem i emocjami, nie uciekając jednocześnie od wprowadzania wcale niełatwych psychologicznych koncepcji (np. kryzysów rozwojowych Erika Eriksona) i czyniąc je zrozumiałymi dla odbiorcy.

Przejrzystość treści na poziomie językowym wzmocniona jest przez udaną organizację zawartości merytorycznej w dziesięć dowcipnie i trafnie zatytułowanych rozdziałów (np. „Związek? »To skomplikowane«”, „Lubisz mnie… naprawdę mnie lubisz!” czy „Jak skombinować działkę Facebooka?”), dzięki czemu nawigacja w lekturze i poruszanych wątkach staje się intuicyjna. Już pierwsze spojrzenie na spis treści wystarcza, by wyznaczyć obszary tematyczne publikacji: pojawia się więc problematyka społeczna (relacje z innymi, zjawisko hejtu, kwestia stalkingu, problem prywatności i bezpieczeństwa informacji), psychologiczna (zagadnienia związane z tożsamością i jej odzwierciedleniem w mediach społecznościowych, problem samooceny i poczucia własnej wartości, wreszcie temat uzależnienia) czy nawet polityczna (obecność i funkcja Facebooka w krajach niedemokratycznych). Wśród innych zalet „Sfejsowanych…” na pewno należy wyróżnić zatem przemyślane, kompleksowe podejście do niezwykle obszernego tematu.

Społeczne oddziaływanie Facebooka to zagadnienie na bieżąco poruszane przez media przy wielu różnych okazjach – pozytywnych, jak akcje społeczne o ogromnym zasięgu mające początek na portalu,     ale i całkiem tragicznych, jak wcale niebędące rzadkością przypadki samobójstw wśród nastolatków spowodowanych prześladowaniem w internecie. Podjęcie tej tematyki w książce jest zatem wyborem oczywistym, choć nie stanowi o wartości publikacji. Dalece bardziej zajmujące są rozważania Flores dotyczące zagrożeń dla poczucia tożsamości „sfejsowanego” płynące z nieumiejętnego korzystania z portalu. Temu zagadnieniu poświęca autorka aż cztery rozdziały: „Czy ja i moje zdjęcie profilowe to jedno?”, „Jak skombinować działkę Facebooka?”, „Lubisz mnie… naprawdę mnie lubisz!” oraz „Zameldować się bez wymeldowania”. Scenariusze ukazujące możliwe skutki przyzwolenia na to, aby Facebook zawładnął naszym życiem, mrożą krew w żyłach, ale… nie wydają się nieprawdopodobne. Flores porusza problem obsesyjnego retuszowania obrazu własnej osoby w mediach społecznościowych, od zdjęcia profilowego począwszy, na faktycznej zmianie stylu życia (na taki, który jest atrakcyjny dla potencjalnego odbiorcy i jego przejawy zdobywają najwięcej „lajków”) skończywszy. Takie dążenie skutkować może nieautentycznością i poczuciem rozdźwięku między różnymi sferami „ja”, ale w obliczu innych zagrożeń nabiera w zasadzie znaczenia marginalnego.

Dużo poważniej natomiast wygląda kwestia uzależnienia od Facebooka, mająca swoje źródło w dwóch ważnych czynnikach: tak zwanym FOMO, czyli lęku przed przegapieniem jakiejś ważnej informacji, oraz elemencie gratyfikacji i chwilowego wzmocnienia poczucia własnej wartości za sprawą otrzymywanych na portalu wyrazach aprobaty społecznej („lajki”, przychylne komentarze). Kiedy dajemy się uwieść portalowi za pomocą kombinacji cech, jakie w sobie łączy, a mianowicie: natychmiastowemu dostępowi, udostępnianiu zdjęć oraz śledzeniu innych osób przy jednoczesnym braku zdolności rozsądnego zarządzania swoim czasem i aktywnością w sieci społecznościowej, czeka nas prosta droga do przestymulowania technologią i informacjami, co skutkuje podwyższonym poziomem niepokoju i niestabilnością psychiczną. Nie dość, że zaniżone zostaje poczucie własnej wartości, bo przecież zawsze wśród znajomych znajdzie się ktoś, kto spędził wakacje na egzotycznej wyspie, ma bardziej atrakcyjną żonę czy większy dom, albo też ostatnie zdjęcie zamieszczone na portalu zebrało mniej polubień niż poprzednie, to narażeni jesteśmy na różnego rodzaju deficyty – na przykład uwagi. Facebook działa jak skuteczny rozpraszacz, bombardując co rusz powiadomieniami wyskakującymi z wyświetlacza smartfona, a jego konstrukcja sprzyja zamieszczaniu krótkich, nieskomplikowanych treści, których przestudiowanie nie zajmuje wiele czasu i nie zmusza szarych komórek do wytężonej pracy, co skutkować może nawet zmianami funkcjonalnymi w mózgu.

Mechanizm uzależnienia od Facebooka nie różni się zasadniczo od psychologii jakiegokolwiek innego nałogu. Prowadzi to autorkę do być może zaskakującego wniosku – otóż to nie Facebook jest problemem. Istotnie, algorytmy nim rządzące mogą ułatwiać popadnięcie w uzależnienie, ale tak naprawdę fakt spędzania w rzeczywistości wirtualnej większości swojego czasu jest sygnałem, że unikamy tego, co tu i teraz – realnego życia, wyzwań i problemów.

Sporą zaletą książki jest widoczna próba zachowania równowagi w ocenie wpływu portali społecznościowych na nasze życie. Oczywiście, to, co stanowi zagrożenie, musi być szczegółowo i wyczerpująco opisane – stąd dysproporcja pomiędzy treściami o charakterze alarmującym wobec afirmatywnych, ale w ogólnym rozliczeniu Flores daleka jest od wygłaszania jednoznacznej opinii na temat Facebooka. Zamiast tego proponuje rozsądne podejście, uczy, jak dojrzale i z pożytkiem dla siebie korzystać z portali społecznościowych – sporą częścią wywodu są bowiem wskazówki o charakterze czysto behawioralnym, do zastosowania od razu (jak np. wyłączenie powiadomień typu push – sprawdzone, działa!).

„Sfejsowani. Jak media społecznościowe wpływają na nasze życie, emocje i relacje z innymi” to ciekawa propozycja dla wszystkich zainteresowanych rosnącym i wciąż przybierającym nowe oblicza fenomenem social media. Fachowo i przystępnie zarazem opisuje mechanizmy sterujące naszym funkcjonowaniem społecznym w internecie, wskazuje konsekwencje dysfunkcyjnego korzystania z mediów społecznościowych i sposoby pokonywania ewentualnych impasów. Zobrazowaniu treści o charakterze popularnonaukowym służy egzemplifikacja w postaci fragmentów przeprowadzonych przez autorkę wywiadów z użytkownikami Facebooka, o tym, jaki wpływ miał na ich życie. Szczególną zaś uwagę polecam poświęcić radom amerykańskiej psycholog na temat tego, jak nie dać się „sfejsować”.
Suzana E. Flores: „Sfejsowani. Jak media społecznościowe wpływają na nasze życie, emocje i relacje z innymi”. Wydawnictwo MUZA SA. Warszawa 2017.