Wydanie bieżące

1 lutego 3 (339) / 2018

Andrzej Ciszewski,

EKIPA PROFESORA BRUTTENHOLMA (BBPO 1946-1948)

A A A
Czym zajmowało się Biuro Badań Paranormalnych i Obrony zaraz po II wojnie światowej? Jak przebiegała współpraca profesora Trevora Bruttenholma (badacza okultyzmu i opiekuna młodego Hellboya) z pierwszymi agentami – weteranami wojennymi mającymi nikłą wiedzę na temat zjawisk nadprzyrodzonych? Jak wyglądało dzieciństwo Piekielnego Chłopca? Odpowiedzi na te i inne pytania odnajdziecie na kartach serii „BBPO”, będącej smakowitym spin-offem kultowego cyklu stworzonego przez Mike’a Mignolę.

Ukazujący się pod szyldem wydawnictwa Egmont Polska elegancki, liczący ponad 400 stron wolumin to zbiór – dwóch krótszych oraz trzech pełnowymiarowych – opowieści napisanych przez oryginalnego scenarzystę „Hellboya” razem z Joshuą Dysartem („Unknown Soldier”). W otwierającym kolekcję epizodzie zatytułowanym „I cóż tam znajdę?” przenosimy się w rejony południowo-zachodniej Francji A.D. 1938, gdzie w pewnym opactwie Trevor (pełniący również obowiązki narratora) poszukuje osławionego malowidła. Szkicowa, realistyczna kreska Patrica Reynoldsa („Aliens: Fire and Stone”) oraz ponura tonacja utworu zagwarantowana przez kolorystę i wieloletniego współpracownika Mignoli, Dave’a Stewarta, to wystarczający powód, dla którego warto przeczytać ów zwięzły, lecz klimatyczny segment.

Drugą fabularną rozbiegówką przed właściwym daniem jest rozgrywający się we wschodniej Galicji „Demon biskupa Oleksandra”; snuta przez doktora Howarda Eatona opowieść grozy rzucająca nieco więcej światła na legendę „Ewangelii bogactwa” – bluźnierczego grymuaru napisanego w 1529 roku przez ukraińskiego duchownego, który zaprzedał duszę diabłu. Z miejsca rozpoznawalny styl Paula Azacety („Outcast: Opętanie”) oraz mroczna paleta barw dobrana przez Nicka Filardiego („28 Days Later”) zdecydowanie uprzyjemniają (choć w kontekście utworu to chyba niewłaściwe słowo) lekturę owej sprawnie napisanej miniatury.

Wyżej wymienieni panowie odpowiadają także za nienaganną oprawę graficzną „Roku 1946”, którego akcja rozgrywa się w Berlinie, gdzie wojska sprzymierzonych co rusz dokonują niepokojących odkryć, będących chlebem powszednim dla zawsze eleganckiego Bruttenholma. Trevor, wraz z grupą oddelegowanych do pomocy amerykańskich żołnierzy, prowadzi śledztwo w sprawie ściśle tajnego projektu Adolfa Hitlera o kryptonimie „Vampir Sturm”. Mówiąc krótko: bezbłędna dramaturgia, wartkie tempo oraz napięcie towarzyszące odbiorcy aż do ostatniej strony.

W „Roku 1947” charakterystyczne ilustracje braterskiego duetu Gabriel Bá/Fábio Moon („Daytripper”), z werwą pokolorowane przez Stewarta, zachęcają do zapoznania się z perypetiami czterech nowych „nabytków” Biura, w gronie których znaleźli się: weteran inwazji na Normandię Jacob Stegner, marynarz floty handlowej Simon Anders (samotnie spędził 24 dni na tratwie ratunkowej po tym jak na Pacyfiku zatopiono jego statek), saper Frank Russell oraz specjalista od walki w dżungli, komandos Gabriel Ruiz. To właśnie im przypadnie w udziale quasi-historyczne śledztwo dotyczące barona Koniga, który latem 1771 roku urządził brzemienne w dramatyczne konsekwencje przyjęcie w zamku nad jeziorem Annecy we Francji. Świetnie poprowadzona perypetia, wiarygodni bohaterowie oraz mnogość kadrów zapadających w pamięć to elementy pracujące na rzecz wysokiej oceny recenzowanego epizodu, będącego nie lada gratką dla miłośników wampirycznych fabuł.

Reperkusje przejmujących wydarzeń uwiecznionych w „Roku 1947” stają się punktem wyjścia ostatniej historii – napisanej przez Mignolę do spółki z Johnem Arcudim – wchodzącej w skład niniejszego tomu. Argentyńczyk Max Fiumara (wspierany przez Stewarta) bardzo dobrze sprawdza się jako ilustrator opowieści (rozgrywającej się między innymi w pustynnych plenerach stanu Utah), w której widowiskowe potyczki funkcjonariuszy BBPO z nadprzyrodzonymi bytami idą w parze z ciekawie poprowadzonym wątkiem melodramatycznym, gdzie główne role odgrywają Trevor i doktor Anna Rieu. W poszczególnych fabułach czytelnicy natrafią także na Piekielnego Chłopca, którego epizodyczne występy przekonująco scalają prezentowane wydarzenia z historiami znanymi z flagowego projektu Mike’a Mignoli.

Reasumując: pierwszy zbiorczy tom przygód agentów „BBPO” to naprawdę dobre – tak w formie, jak i treści – czytadło rozbudzające apetyt na więcej. Polecam!
Mike Mignola, John Arcudi, Paul Azaceta, Gabriel Bá, Fábio Moon i inni: „BBPO 1946-1948” („B.P.R.D.: 1946-1948”). Tłumaczenie: Jacek Drewnowski. Wydawnictwo Egmont Polska. Warszawa 2017.