Wydanie bieżące

1 lutego 3 (339) / 2018

Redakcja,

POLECAMY: WYSTAWA 'ZŁY BLIŹNIAK'

A A A
„Zły bliźniak” Karol Gawroński i Mateusz Rafalski

Galeria ASP w Katowicach Rondo Sztuki

Wernisaż 18.02. o 18.00

Wystawa 18.02.–2.03.2018

Kurator: Maciek Cholewa

 

Zapraszamy na wystawę „Zły bliźniak”, na której swoje rysunki narracyjne zaprezentują Karol Gawroński i Mateusz Rafalski. Duet znany także pod nazwą Janusz Widelec za pomocą ilustracji odniesie się do popkulturowego toposu złego sobowtóra, który pożera swego lepszego osobnika, przez co ostatecznie niemożliwe jest wskazanie winnego brata.

Postać złego bliźniaka wydaje się być nierozerwalnie związana z istnieniem jego przeciwieństwa – uczciwej istoty żyjącej w zgodzie z przyjętymi normami, zdolnej do ujarzmienia wszelkich niegodziwych zamiarów ze strony swojego mrocznego sobowtóra. W przypadku duetu Janusz Widelec, tworzonego przez Karola Gawrońskiego i Mateusza Rafalskiego, związek ten ulega znacznej komplikacji. Trudno wskazać na lepszą połówkę, osobnika który wykazywałby przynajmniej odrobinę chęci przeciwstawienia się podejrzanym intencjom brata, co jest wyraźnie widoczne w świecie, który kreują wokół siebie. Kiedy pierwszy proponuje stworzenie przyjaznej, bożonarodzeniowej kartki świątecznej, drugi przedstawia krwawą masakrę wigilijną, podczas której zmutowane karpie pożywiają się rozczłonkowanym, ludzkim ciałem. Tylko w twórczości tych artystów Pinokio, niewinna postać z bajek dla dzieci, przeradza się w perwersyjnego gwałciciela drzew, zwykła domowa kuchenka okazuje się być maszyną do pieczenia fekaliów, a nogi kota znajdują się głęboko w miejscu, które zdecydowanie nie jest do tego przeznaczone.

W czasach gimnazjum Janusz Widelec byli podłymi kolesiami plującymi na plecaki, palącymi papierosy za garażami i przezywającymi swoich kolegów tylko po to, żeby potem na wuefie brutalnie ich faulować i ściągać im sportowe spodenki na samym środku sali gimnastycznej.

Poza wszechobecnymi narządami płciowymi, ważnym motywem pojawiającym się w twórczości Gawrońskiego i Rafalskiego jest pożeranie w sensie dosłownym i symbolicznym. Zdarza się, że jeden pochłania drugiego i inkorporuje go, tworząc w swoim ciele kryptę dla brata, z wewnątrz której ten wściekle przemawia za pomocą jego ust i steruje cienkopisem lub innym narzędziem graficznym. Wzajemne pożarcie zdarza się na tyle często, że ostatecznie niemożliwym jest dokładne wskazanie winnego niecenzuralnych przedstawień i rysunkowych zbrodni. Pożarty sobowtór wierci się w trzewiach swojego oprawcy, żeby następnie wydrążyć mu dziurę w brzuchu i pojawić się jako kolejna rakotwórcza narośl na jego plecach albo stopie. Janusz Widelec to potwór o wielu oczach, kilku nogach i dwóch twarzach z wielkimi ustami wykrzywionymi w szyderczym uśmiechu. Twarzach, które plują innym do zupy, wymyślając przy tym tematy na dziesiątki kolejnych realizacji rysunkowych.

(Maciek Cholewa)
 Materiały nadesłane przez organizatora.
„artPAPIER” objął wydarzenie patronatem medialnym.