Wydanie bieżące

1 lutego 3 (339) / 2018

Damian Preis,

ŻYCIE JEST GDZIE INDZIEJ? (DZIKIE RÓŻE)

A A A
Bohaterkę filmu, Ewę (Marta Nieradkiewicz), poznajemy w poczekalni szpitala dziecięcego. Ma podkrążone oczy, wygląda, jakby lada chwila miała wybuchnąć płaczem. Ewa mieszka na wsi, ma dwójkę dzieci, matkę, która pomaga jej w ich wychowaniu, oraz przestronny dom w budowie. Pozornie wszystko powinno się układać, a jednak widz ma silne przeświadczenie, że samopoczucie bohaterki to nie chwilowy kryzys. To wrażenie szybko się potwierdza. Gdziekolwiek Ewa się pojawi, tam wzbudza zamęt. W spokojnym nurcie wiejskiego życia mieszkańcom nie wystarcza picie na ławce, gra w piłkę nożną oraz uroczystości kościelne. Jeśli cokolwiek jest tutaj atrakcją, to właśnie rozsiewanie plotek. Ewa jest w ciąży, a rzekomym ojcem jest nastoletni Łukasz. Niebawem z zagranicy wróci mąż Ewy (Michał Żurawski) i sprawy staną na głowie.

Reżyserka portretuje poczynania bohaterki bez osądu, na chłodno. Unika recept na złote środki oraz karkołomnego dramatyzmu. Dzięki prostemu i precyzyjnemu scenariuszowi narracja płynie wartko i bezpretensjonalnie. Centralnym wydarzeniem Jadowska uczyniła pierwszą komunię Marysi, córki Ewy. Uroczystość staje się okazją do przyjrzenia się rodzinie bohaterki i przekonania się, że wbrew temu, co mówiła Marysia, wcale nie „wszystko było fajnie przed przyjazdem ojca”. Dopiero teraz problemy stały się widoczne. Dramaty rodzinne rozgrywają się pod czujnym okiem społeczności wiejskiej, która nie zostawi żadnego zajścia bez komentarza. Ewa, wchodząc do kościoła, mdleje na widok Łukasza. Jakby tego było mało, czeka ją jeszcze konfrontacja z jego matką. Jej mąż podsumowuje to słowami: „Czy jest coś, czego jesteś w stanie nie spierdolić?”. W myśl tego późniejsze zaginięcie ich syna okazuje się silnie zaakcentowaną, ale w pełni zrozumiałą konsekwencją.

Wydawać by się mogło, że problemy spadają na bohaterkę z nieba niczym na biblijnego  Hioba, jednak Jadowska umiejętnie unika sensacji, każdy zwrot akcji traktując jako okazję do postawienia istotnych pytań. Wszystkie sploty niefortunnych wydarzeń prowadzą do ewolucji bohaterki w finale (wywołującym zresztą kolejne wątpliwości i dylematy), zamiast do powierzchownych diagnoz i uszczypliwości w stylu: oto wieś polska. Jadowska zręcznie operuje ciszą i unika niepotrzebnego bełkotu. Dialogów tu więc niewiele, są za to świetnie napisane i brzmią autentycznie. Spora w tym zresztą zasługa aktorów (doskonali Nieradkiewicz i Żurawski), którzy sprawiają, że obraz Jadowskiej jest głęboki, dojrzały i przykuwa od pierwszych minut.
„Dzikie róże”. Scenariusz i reżyseria: Anna Jadowska. Zdjęcia: Małgorzata Szyłak. Obsada: Marta Nieradkiewicz, Michał Żurawski, Halina Rasiakówna i in. Produkcja: Polska 2017, 90 min.