Wydanie bieżące

1 lutego 3 (339) / 2018

Anna Katarzyna Dycha,

WODA ZROBIŁA TĘ PŁYTĘ

A A A
Trio Brzoska/Marciniak/Markiewicz to muzyczny eksperyment łączący poezję z gitarą elektryczną i trąbką w otwartych kompozycjach i improwizacjach. Jak możemy przeczytać w materiałach wydawcy, artyści poszukują miejsca na współbrzmienie słów i dźwięków w najbardziej optymalnej dla nich formule. Dla śląskiego poety Wojciecha Brzoski to nie pierwsza muzyczna kooperacja. Z Dominikiem Gawrońskim wydał już dwie płyty - „Nunatak” oraz „Słońce, lupa i mrówki”. Teraz kontynuuje muzyczną przygodę z gitarzystą Łukaszem Marciniakiem i trębaczem Marcinem Markiewiczem. Tytuł płyty – „Brodzenie” – oddaje jej zawartość. To fascynująca poetycko-muzyczna wędrówka, pełna poszukiwań i odkrywania nowych zakamarków. To „brodzenie” jest wielce udane - słychać w nim artystyczne porozumienie między muzykami. Na krążku znalazło się dwanaście utworów. W klimat płyty wprowadza niepokojący „Basquiat” – z rozbrzmiewającą trąbką. Drugi utwór „Jean Miró rysuje wiersz na plaży w Palma de Mallorca” rozpoczyna serię kompozycji, które łączy temat wody. „Mosty” to rozbudowana, ponad sześciominutowa kompozycja, która robi piorunujące wrażenie. „Woda zrobiła to miasto” – wypowiada swój wiersz Brzoska. Do tych „wodnych” utworów zaliczyć też można „Drun drun”. To historia kobiety wyłowionej z wody, gdy była jeszcze dzieckiem. „Drun drun”- tak mówiła na wodę. Instrumentalną ciekawostką jest preparowana gitara Łukasza Marciniaka – obecna m.in. w „(p)atti (s)mith” i „Klepsydrze” (zaskakuje ilością wypowiedzianego tekstu). Najbardziej melodyjnym utworem jest tutaj „Od pierwszego wejrzenia”. Po miłosnym wyznaniu następuje zaskakująca reszta wiersza. Nie zdradzajmy, co wydarzy się w finale. W tekstach Wojciecha Brzoski znajdziemy wersy opisujące realne postaci, np. Jeana Miró, czy przyjaźń Patti Smith z Robertem Mattlethorpe. Nie brakuje też uroczych opisów z pozoru błahych sytuacji jak: braku mleka w „Mleku” („Mówisz, że znowu będziemy się martwić / czy mamy mleko”), zgubionych chusteczek w „Sztafecie” („Paczka chusteczek, / której zapomniałem z domu, / leży zgubiona po kryjomu / przez kobietę, mijaną przez mnie / w drzwiach autobusu.”) czy oczekiwania na badanie w centrum medycznym w „Panendoskopii” („Prześliczna pani w białym fartuszku / z uśmiechem zapewnia, że nie będę / ostatni.”). Brzoska potrafi z prozaicznej czynności uczynić poezję. Warto zanurzyć się w „Brodzenie”. Można zachwycić się improwizacyjną otwartością tego materiału i chłonąć każdy moment tej fascynującej wędrówki.
Brzoska/Marciniak/Markiewicz: „Brodzenie” [Fundacja Kaisera Söze, 2018].