Wydanie bieżące

15 lutego 4 (340) / 2018

Laura Pomianowska,

PIERWSI PORUSZYCIELE (INNY TRANS-ATLANTYK)

A A A
Na wystawę „Inny Trans-Atlantyk” wchodzi się jak do labiryntu. Już obiekt umieszczony przed budynkiem muzeum zapowiada charakter czekających na odbiorców doświadczeń estetycznych. Materializację deszczu można obejść, obejrzeć, wejść w nią i stracić wyrazistość konturu postrzegania, potem zniknąć w oczach patrzącego. Gąszcz niebieskich lian kreuje doświadczenia haptyczne i optyczne, zaprasza do interakcji, buduje sieć relacji między sztuką a jej użytkownikami. Wykorzystuje element zabawy, który widać w całym projekcie kuratorskim.

Uczestnicy wystawy zostają wciągnięci do środka, w przestrzeń muzeum, którą organizują geometryczne obiekty przestrzenne, instalacje, op-artowe obrazy. Sztuka uwodzi spojrzenie, uzależnia od układanek form, zmusza do śledzenia ruchu, wybierania ścieżek w pozornym chaosie. Puls dostosowuje się do halucynacyjnego rytmu barw i płaszczyzn, podąża za światłem, gubi się na obrzeżach płynnych geometrii, między formą a ideą.

Dryfowanie podmiotu między obiektami staje się specyficzną formą poznania i medytacji. W najbliższym otoczeniu widza współistnieją skupiska kubicznie zdynamizowanych płaszczyzn, poetyckie szkielety wirujące w powietrzu i obrazy. Materialność to element przygodny. Dzieła dążą do odrealnienia, bycia bardziej znakiem niż artystycznym wytworem. Forma służy wprowadzeniu widza w repertuar idei: fizyki, matematyki, czystej nauki, na co dzień pozostającej ukrytą stroną rzeczywistości.

Dlaczego Trans-Atlantyk jest inny? Prace pokazane w Muzeum Sztuki Nowoczesnej, jak czytamy na stronie Muzeum, mają być „rodzajem alternatywy i wyzwania dla północnoatlantyckiego mainstreamu”. Artyści reprezentujący Warszawę, Budapeszt, Zagrzeb, Bukareszt, Moskwę, Buenos Aires, Caracas, Rio de Janeiro i São Paulo wykonują gest sprzeciwu wobec wiodących w Paryżu, Londynie i Nowym Jorku tendencji artystycznych. Jest to rodzaj buntu przeciwko abstrakcyjnemu ekspresjonizmowi i późniejszym nurtom, które zdominowały narracje historii sztuki. Tym samym wystawa „Inny Trans-Atlantyk” staje się próbą pokazania innego, marginalizowanego oblicza sztuki współczesnej. Sztuka powstająca w latach 50.-70. w Europie Wschodniej i Ameryce Łacińskiej koncentrowała się wokół nauki, futuryzmu, teorii widzenia i kinetyki. Autorzy wystawy „Inny Trans-Atlantyk” akcentują tematy znajdujące się w polu zainteresowań artystów. Wyszczególniają oni problem partycypacji, utopii i ruchu, ważny dla powojennej rzeczywistości pokolenia, które szukało nadziei na przyszłość i formowało jej wizje w języku sztuki. Figura statku kursującego między USA i Europą spaja klamrą odrębne miejsca wytwarzające w przeszłości podobne estetyki i idee.

Specyficzny charakter sztuki prezentowanej w muzeum implikuje dwuwarstwowy odbiór wystawy. Pierwszy poziom to nastawienie na kontemplację. Do odbiorców dociera gama sensorycznych doświadczeń. Zanurzenie się w geometrii i barwach, wizualizacji rytmu, śledzenie światła. Druga droga obcowania z wystawą zakłada wnikliwą analizę bogatej w konteksty lektury przygotowanej przez kuratorów wystawy. Jednak obszerność materiału może odebrać obserwatorowi przyjemność z uczestniczenia w wystawie. Moment, w którym sięga on po przewodnik z chęcią poszerzenia wiedzy, staje się momentem decydującej prawdy. Widz styka się z interpretacjami czasem nie pozostawiającymi miejsca na jego refleksję. Trochę to zaprzecza naturze obiektów, stworzonych do wychodzenia ku widzowi i pobudzania jego fantazji.

Z drugiej strony hermetyzm wystawy jest po części spowodowany istotą prezentowanej sztuki. Prace Winiarskiego zatytułowane „Sto zdarzeń” byłyby bez znajomości teorii towarzyszącej ich powstaniu tylko kłębowiskiem form na płaszczyźnie, wpisującym się w nurt op-artu. Znajomość teorii programowania obrazów Winiarskiego pozwala dostrzec w nich eksperyment artystyczny, na mocy którego sztuką staje się matematycznie sankcjonowany przypadek. „Sto zdarzeń”, choć wykorzystuje estetykę op-artową, jest raczej przykładem konceptualizmu. O sensie dzieła sztuki stanowi towarzysząca jego powstaniu idea.

Kuratorzy zaproponowali działy tematyczne, wedle których omówili problematykę wystawy. Na cztery dominujące wątki składają się zagadnienia partycypacji, ruchu, utopii i wspólnotowości. Zainteresowanych opisem tematów wedle tego podziału odsyłam do świetnego, interaktywnego przewodnika autorów wystawy. Wszystkie wymienione tendencje wydaje się łączyć zjawisko wspólne dla artystów z pokładu Trans-Atlantyku. Poszukiwanie harmonii, porządku, pierwotnego ładu w chaosie świata wyznacza nurt poszukiwań twórców.

Ruch definiuje nas wobec dzieła, ukazuje nasze zaangażowanie. Jest konieczny, by zaistniało zjawisko iluzji – inaczej obraz nie zadziała. Ruch staje się warunkiem partycypacji. Ten aspekt sztuki wykorzystał Carlos Cruz-Diez w opartowej pracy „Physichromie No. 1025” z 1975. Powierzchnię obrazu zajmowały wąskie, malowane paski papieru układane tak, by w zależności od kąta patrzenia do oczu obserwującego docierało wrażenie wyłaniania się geometrycznych form i zmiany koloru. Warunkiem tego uprzestrzennienia koloru był ruch patrzącego. Iluzyjne prace podbudowane teorią optyki były określane rezerwuarami zdarzeń – widz musiał je zainicjować. Jednocześnie odzwierciedlenie ruchu staje się poszukiwaniem kosmicznego porządku i początku świata. W pracy Marthy Boto z 1966 roku abstrakcja i geometria odzwierciedla harmonię. W ruchu, chronokinetycznych instalacjach poszukuje ona równowagi rządzącej kosmosem.

Podobnie Henryk Stażewski uważał, że sztuka na wzór nauki powinna poszukiwać fundamentalnych zasad rządzących rzeczywistością. Jego „Biały relief na fakturalnym tle” z 1960 roku akcentuje trójwymiarowość przestrzeni obrazu i bada język geometrycznych form, wyrażających uniwersalny porządek i ład. Dążenie do uchwycenia absolutu emanuje z pracy „Kryształowa dusza” grupy Dwiżenije. Wykonana z metalu, silnika elektrycznego, lampy żarowej i szkła akrylowego konstelacja przenikających się przeźroczystych płyt wyzwala w oglądającym rodzaj mistycznego przeżycia. Osobliwość wykorzystanego materiału każe skupić się na wzajemnych odniesieniach między poszczególnymi płytami, na ich proporcji i zamknięciu w jedną, doskonałą bryłę, która pozostaje wielością w jedności. „Przestrzeń – ruch – nieskończoność” to szklano-metalowy, futurystyczny poemat o trwaniu form doskonałych i pięknie matematyki. Fascynacja elektroniką i prawami fizyki doprowadziła artystów grupy Dwiżenije do recyklingu form użytkowych i maksymalnego uwolnienia sztuki od materialności. Każdy przedmiot wykorzystany w instalacji jest niezbędny – jest częścią całości

„Inny Trans-Atlantyk” to wystawa prezentująca prace awangardowe, ale powstałe między latami 50. a 70. Przegląd op-artu, sztuki kinetycznej, konstruktywizmu czy abstrakcji geometrycznej jest oczywistym powrotem do przeszłości. Wywoływaniem duchów. Mimo retrospektywnego charakteru wystawy ma ona, jak sądzę, duży potencjał artystyczny w odniesieniu do rzeczywistości współczesnej. Obiekty prezentowane w przestrzeni galerii inicjują budowanie relacji między dziełem a „użytkownikami” sztuki. Zachęcają do badania przestrzeni, uważnej obserwacji, odkrywania kontekstów współtworzących sens danego obiektu. W intermedialności i interaktywności przejawiającej się w zabawie z odbiorcą, z jego zmysłami leży podpowiedź, jaką drogą może podążyć sztuka współczesna. Wystawa jest alternatywą dla innych działań powstających na fali modnego nurtu partycypacji. Kuratorzy zrealizowali idee współuczestnictwa i interakcji między dziełem a widzem, unikając popadania w infantylizm, co przydarzyło się ostatnio innym renomowanym placówkom. Pokład Trans-Atlantyku nie przemienił się, na szczęście, w plac zabaw. Wykorzystana formuła wystawy oferuje wszystkim odbiorcom estetyczną i intelektualną przyjemność, nie upraszczając na siłę przekazu i sensów sztuki.
Inny Trans-Atlantyk. Sztuka kinetyczna i op-art w Europie Wschodniej i Ameryce Łacińskiej w latach 50.-70.” Kuratorzy: Marta Dziewańska, Dieter Roelstraete, Abigail Winograd. Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Warszawa, 17.11.2017 – 11.02.2018.