Wydanie bieżące

1 marca 5 (341) / 2018

Agnieszka Piela,

'JĘZYK TO NIE JEST ELEKTROWNIA ATOMOWA...' ('PRZYSZŁOŚĆ POLSZCZYZNY - POLSZCZYZNA PRZYSZŁOŚCI')

A A A
Narodowe Centrum Kultury w 2017 roku wydało niezwykle ważną dla polskiej humanistyki książkę „Przyszłość polszczyzny – polszczyzna przyszłości” w opracowaniu redakcyjnym Katarzyny Kłosińskiej i Rafała Zimnego. Niezwykle ważną, ponieważ, co zapowiada już sam jej tytuł, dotyczy kwestii istotnych nie tylko dla specjalistów-językoznawców, ale również dla wszystkich użytkowników polszczyzny, a mianowicie: perspektyw rozwojowych naszego języka, przyszłych losów naszej mowy.

Opublikowane w tomie „Przyszłość polszczyzny – polszczyzna przyszłości” teksty stanowią zbiór 22 referatów wygłoszonych w dniach 14-17 października 2015 roku w Bydgoszczy podczas X Forum Kultury Słowa zorganizowanego przez Radę Języka Polskiego przy Prezydium PAN, Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, Fundację PWN oraz Narodowe Centrum Kultury w 20-lecie pierwszej konferencji z tego cyklu. Jubileuszowe spotkanie z jednej strony nastawione było na podsumowanie zmian, jakie zaszły w języku polskim po 1989 roku, z drugiej – zorientowane było prognostycznie, gdyż poświęcone zostało refleksji na temat kluczowych tendencji dla rozwoju języka polskiego w najbliższych dziesięcioleciach. W takiej też tematyce mieściły się teksty wygłoszone przez polskich lingwistów reprezentujących różne nurty badawcze. Warto podkreślić, iż na treść omawianej książki złożyły się nie tylko wystąpienia referentów, ale w jej skład weszły również głosy w dyskusji nad poszczególnymi referatami. Poza tym znalazł się tu również zapis dwóch paneli dyskusyjnych: „Przyszłość polszczyzny w edukacji – spotkanie w pół drogi” oraz „Kształtowanie postaw wobec języka”. Wydaje się to niebywale cenne, zwłaszcza że tomy pokonferencyjne zazwyczaj nie dokumentują naukowych dysput, a przecież żywa wymiana poglądów czy spostrzeżeń jest niezmiernie ważna podczas spotkań konferencyjnych, szczególnie że poszerza pole obserwacji badanych zjawisk językowych oraz inspiruje do podejmowania kolejnych analiz. Wszystko to znalazło odzwierciedlenie w publikacji – ogłoszone drukiem głosy tak prelegentów, jak i dyskutantów (w tym panelistów) niewątpliwie podnoszą wartość prezentowanej książki. I jeszcze jedna godna uwagi cecha charakteryzowanej pozycji – artykuły w niej zebrane ułożone zostały zgodnie z przyjętym na X Forum Kultury Słowa porządkiem obrad (cały program konferencji umieszczono na ostatniej karcie książki).

Tom otwiera ogólnoteoretyczny artykuł Bogdana Walczaka „O możliwościach prognozowania rozwoju języka”, w którym autor przekonuje, że „Prognozowanie w jakiejkolwiek dziedzinie jest trudne i ryzykowne, jak tego dowodzą najpopularniejsze chyba prognozy: meteorologiczne i gospodarcze. Jak wiadomo, prawdopodobieństwo trafnych prognoz maleje wraz z wydłużającą się perspektywą czasową. Ta ogólna prawidłowość odnosi się też do prognozowania rozwoju języka. Generalnie rzecz biorąc, relatywnie łatwiej przewidzieć, jak będzie wyglądał język polski za pół wieku, niż jak będzie on wyglądał za cztery-pięć stuleci” (s. 11). Badacz, mając na uwadze ograniczenia związane z trudnością przewidywania zjawisk językowych, formułuje na podstawie danych historycznych ogólne wnioski dotyczące możliwości prognozowania rozwoju systemu językowego. Warto podkreślić, iż B. Walczak podaje szereg językowych dowodów na nieprzewidywalność ewolucji języka polskiego. Pozostałe studia zamieszczone w książce koncentrują się na opisie, też ocenie tendencji rozwojowych różnych zjawisk współczesnej polszczyzny.

Marian Bugajski w artykule o „Normie językowej w przyszłości” i Katarzyna Kłosińska w wystąpieniu zatytułowanym „O zagrożeniach i bogactwie polszczyzny – dwadzieścia lat później” skupiają swoją uwagę na zjawiskach normatywnych współczesnego języka polskiego. Językoznawcy zauważają w zakresie dynamiki normy jej chwiejność, piszą też o znacznym rozluźnieniu się reguł poprawnościowych języka.

Dość liczną grupę stanowią artykuły podejmujące problematykę zewnętrznych czynników wyznaczających kierunek przemian językowych. Wiadomo, że zmiany ewolucyjne języka dokonują się pod wpływem techniki. Już zresztą przed laty Irena Bajerowa w rozprawie „Wpływ techniki na ewolucję języka polskiego” pisała, że zmiany językowe stanowią tylko fragment ogólnego procesu ogarniającego cały cywilizowany świat, procesu kształtowania się społeczeństwa nowego typu, pozostającego pod wpływem i ogromnym naciskiem świata techniki. W zbiorze „Polszczyzna przyszłości – przyszłość polszczyzny” tę myśl kontynuują studia poświęcone refleksji na temat rozwoju nowych technologii i nowych mediów. Ich wpływ na kształtowanie się przyszłych wzorców komunikowania poruszają: Aldona Skudrzyk w tekście „Przyszłość bez przeszłości? Język wobec współczesnych przemian komunikacji”, Bogusław Skowronek w wystąpieniu „Media a przyszłość polszczyzny”, Adam Pawłowski w szkicu „Technika, język, cywilizacja” oraz Bartłomiej Chaciński w „Polszczyźnie czasu przyszłego” i Jan Grzenia w artykule „Internet a przyszłość polszczyzny”. Warto zauważyć, że niemal wszyscy autorzy przywołanych rozpraw dostrzegają prymat warstwy wizualnej nad werbalną we współczesnej kulturze komunikacyjnej, jednomyślnie też wskazują na przemianę kodów, pisząc o zacieraniu się granic między dwoma substancjonalnymi odmianami języka, tj. ustną i pisaną (tzw. wtórna oralność, telepiśmienność, ikonizacja pisma czy „pisany język mówiony”). A. Pawłowski pokazuje jeszcze w przekroju czasowym interakcje języka i technologii.

W omawianej książce mieszczą się teksty prognozujące nie tylko ewolucję polszczyzny ogólnej, ale też jej odmian funkcjonalnych. Pytanie o status socjolektów i profesjolektów stawia Małgorzata Święcicka w artykule „Przyszłość środowiskowych i zawodowych odmian polszczyzny”. Badaczka, budując model prognostyczny charakteryzowanych odmian języka polskiego, zwraca uwagę na funkcjonowanie w rzeczywistości wirtualnej nowych wspólnot komunikacyjnych, tworzących tzw. sieciowe odmiany środowiskowo-zawodowe. O przyszłych losach gwar ludowych pisze Artur Czesak, zaś Anna Piotrowicz i Małgorzata Witaszek-Samborska na przykładzie gwary poznańskiej obalają tezę o zaniku gwar miejskich i przewidują dalszy ich rozwój. Przedmiotem zainteresowania autorów tekstu „Prosta polszczyzna w praktyce. Standaryzacja języka serwisu Obywatel.gov.pl” jest język urzędowy. Tomasz Piekot, Grzegorz Zarzeczny, Ewelina Moroń objaśniają, w jaki sposób ewoluuje styl urzędowy, opisują jego dostosowywanie się do specyfiki komunikacji elektronicznej, zwłaszcza mobilnej.

O potrzebie komunikacji etycznej wobec postępującej brutalizacji i wulgaryzacji języka oraz o skutkach nieetycznego porozumiewania się pisze Anna Cegieła w tekście zatytułowanym „Czy w przestrzeni publicznej jest możliwa komunikacja etyczna?”. Natomiast Małgorzata Marcjanik w studium na temat „Ewolucji językowych zwyczajów grzecznościowych ostatniego ćwierćwiecza” twierdzi, że skłonność do używania w komunikacji medialnej oraz publicznej wulgaryzmów i eufemizmów słów niecenzuralnych przez osoby cieszące się prestiżem społecznym jest przejawem egalitaryzmu językowego. Również inne zwyczaje grzecznościowe, które utrwaliły się w języku polskim po roku 1989, tj. nowe zastosowanie form adresatywnych oraz używanie form czasownikowych 2. osoby liczby mnogiej w stosunku do odbiorcy zbiorowego, autorka tłumaczy postępującym procesem egalitaryzacji.

Są też w prezentowanym tomie rozważania na temat współczesnej polskiej retoryki publicznej. Kierunki jej przeobrażeń opisuje Marek Czyżewski w artykule „Retoryka podmiotowej sprawczości. Uwarunkowania – reguły – skutki”. Spojrzenie na dyskurs publiczny, ściśle mówiąc, na przemiany polskiego dyskursu modernizacyjnego na przykładzie dyskursu akademickiego prezentuje Andrzej Piotrowski w „Dylematach dyskursu modernizacyjnego w Polsce”. Natomiast tekst Jarosława Liberka o dość pesymistycznie brzmiącym tytule: „»Skończyła się nasza mowa«. Obraz polszczyzny, językoznawców i polonistów w świetle metajęzykowych wypowiedzi z wybranych tekstów artystycznych” pokazuje stereotypowe podejście współczesnych prozaików i poetów do polszczyzny jako języka publicznego oraz mocno zakorzenione w potocznej świadomości negatywne sądy o filologach. Artykuł Mariusza Rutkowskiego mieści się w nurcie badań onomastycznych. Badacz w opracowaniu „Tendencje we współczesnym nazewnictwie polskim” rozpatruje dominujące obecnie trendy w nadawaniu nazw własnych, poza tym analizuje językowe i pozajęzykowe uwarunkowania aktów nazwotwórczych, prognozuje również przyszłość polskiego nazewnictwa. Halina Zgółkowa o przyszłości polszczyzny orzeka na przykładzie przemian w języku najmłodszego pokolenia Polaków, tj. dzieci w wieku przedszkolnym. Konstatacją jej przemyśleń jest prognoza, że dziecięce ja czy mój stanowić może zapowiedź egocentryzmu językowego. Piotr Żmigrodzki w studium „Przyszłość leksykografii – leksykografia (w) przyszłości” zarysowuje możliwe kierunki rozwoju leksykografii (w ogóle, nie tylko polskiej) w przeciągu kilkunastu najbliższych lat. Swoje prognozy opiera na obserwacji aktualnego stanu tej dyscypliny oraz na podstawie czynników ekstralingwistycznych (m.in.: rozwój technologiczny, upowszechnienie nowych środków komunikacji międzyludzkiej, zmiany oczekiwań odbiorców słowników). Polszczyznę cudzoziemców charakteryzuje Anna Dąbrowska w artykule „Czy polszczyzna cudzoziemców pokazuje zmiany dokonujące się w języku?”. Postawiona hipoteza, że w błędach językowych popełnianych przez cudzoziemców widoczne są zmiany zachodzące w obecnej polszczyźnie, ostatecznie została przez autorkę zanegowana. Lingwistka konstatuje, że zmiany dokonujące się we współczesnym języku polskim tylko w marginalnym stopniu odzwierciedlają się w języku obcokrajowców. Tom zamyka rozprawa Władysława T. Miodunki „Polszczyzna jako język o zasięgu międzynarodowym. Teraźniejszość i przyszłość”, w której autor podkreśla rosnącą moc języka i kultury polskiej na arenie międzynarodowej.

Skrótowe omówienie zbioru „Przyszłość polszczyzny – polszczyzna przyszłości” było przeze mnie zamierzone, albowiem ma ono stanowić zachętę do pogłębionej lektury. Szczególnie że książka ma charakter poznawczy i użyteczny – stanowi źródło przydatnych informacji o języku polskim. Nade wszystko zaś należy podkreślić jej nowatorski charakter. To bodaj pierwsza lingwistyczna publikacja zbierająca w jednym tomie kilkadziesiąt różnorodnych artykułów o języku polskim ukierunkowanych futurologicznie. Jej nowatorskość leży też w wieloaspektowej problematyce poruszanych zagadnień. Rozległość formułowanych przez autorów w poszczególnych artykułach zakresu prognoz ewolucyjnych języka polskiego jest bardzo duża, co oczywiście wynika z obranego przez nich obszaru językowych obserwacji. Wszystkie jednak poruszone w publikacji zagadnienia skłaniają do ogólnej zadumy nad istotą zachodzących w polszczyźnie przemian.

Nie powinno dziwić, że językoznawcy formułują ostrożne sądy na temat przyszłości polszczyzny i polszczyzny w przyszłości, ponieważ przewidywalność ewolucji systemu językowego jest ograniczona. Zresztą – jak podkreślała K. Kłosińska – „Język to nie jest elektrownia atomowa. Jego działanie nie zależy tylko i wyłącznie od koncepcji określonej grupy ludzi – po prostu pewnych zjawisk nie da się zaplanować” (s. 73). W omawianej książce nie brakuje dowodów na to, że „coś się powinno wydarzyć w języku, a wydarzyło się coś innego” (s. 73). Trudno zatem wyrokować w sprawie, jaki będzie nasz język za kilkadziesiąt lat, jakie będą jego dalsze losy. Czy zawarte w książce „językowe prognozy” się sprawdzą? Pytanie to pozostaje otwarte. Przyszłość zweryfikuje ich trafność.
„Przyszłość polszczyzny – polszczyzna przyszłości”. Red. Katarzyna Kłosińska, Rafał Zimny. Narodowe Centrum Kultury. Warszawa 2017.