Wydanie bieżące

1 marca 5 (341) / 2018

Natalia Malek,

KAPELUSZNIK

A A A
Swoją niespokojną czakrę nazwał szynszynką. Odkrył ją

przypadkiem, szukając czegoś



o zaświatach. Zmierzył

obwód głowy – poczuł, jak na czoło nasuwa się pytanie – i wszedł na stołeczek.



Nie widział ruchu wokół – lecz był sprężysty,

jak mak w szczelinie.



---------------------------------------------------



Komentarz:

Wiersz inspirowany jedną z „ciekawostek” historycznych, choć raczej z tych mało

udokumentowanych. Jedną z przesłanek do dyskryminacji kobiet w XIX wieku były różnice

anatomiczne w budowie mężczyzn i kobiet. Różnice te eksplorowała popularna dyscyplina,

zwana eugeniką. Do jej rozwoju przyczyniło się między innymi odkrycie, że kobiety mają

mniejszy obwód głowy niż mężczyźni. Za odkrycie odpowiadał… kapelusznik, zdejmujący

„ludzkie obwody” na potrzeby swojego interesu. Mniejszy obwód głowy oznacza mniejszą

czaszkę, mniejsza czaszka – mniejszy mózg. Mniejszy mózg predestynuje do mniej

wymagających zadań i ról, a także podważa męskie zaufanie – czy można ufać osobom z

mniejszym mózgiem?

A zatem należy kontrolować osoby z mniejszym mózgiem! Mniej więcej w czasie, kiedy się

dowiedziałam, że do szeregu wniosków na temat „natury” kobiet oraz powiązanych z nimi

praktyk wymierzonych przeciwko nim dołożył się proces produkcji kapeluszy, przeczytałam

wywiad z pewnym ewolucjonistą. Nietrudno sobie wyobrazić, co miał do powiedzenia – nie

było to tak odległe od eugeniki, społecznego darwinizmu, od pokrętnych dyskusji na temat:

czy jedni ludzie powinni kontrolować innych ludzi? Dawkować im leki, procedury medyczne,

ochronę lub mieszkanie? Najwyraźniej także „poważnym” pismom zdarza się przegapić tę

cieniutką linię, która dzieli neutralne w swej istocie poglądy od zbioru paskudnych uogólnień.

Przy czym głosicielami „poglądów” są najczęściej tacy panowie, jak ów ewolucjonista, a

przedmiotami uogólnień – cóż, takie panie, jak ja.