Wydanie bieżące

1 marca 5 (341) / 2018

Joanna Mueller,

AUTOODZYSK / WIDKA, SZAPOBA!

A A A
coś winna? jak się dziś nie masz

w cudzych metrażach wyrażeń?

za mikre apanaże ile dźwigasz światów?



co cię przygważdża znużeniem

koźliczko ofiarna? co ci przyznaj

spłonęło w domowym ognisku?



to nie majak że mijasz nijak

w bieda-trybie namacalnych namiastek

w głaskach trosk się zastarasz na szrot



na złodziejce pod korcem

skwierczy od doskwierań: kto krewi

na wymianie by się kto uwłaszczał?



wrze mas mus: chwile chapaj służko trwania

na panewce spraw palących

droga pani traw się wątlej



jak mam to przezroczyste oszacować z przecen?

jak podwędzić w słyszalność ściszony fabrycznie

wrzask?



w imię córki mowy wiązanej nie odmawiaj

zapisuj na pamięć

na co w końcu mnoży nas czas



---------------------------------------------------



Komentarz:

Widka to jedna z kobiet, których głosy splatają się autorce powolutku (bo jakże inaczej, gdy zamiast pisać, wątleje na panewce spraw palących?) w polifoniczny tomik „Podgłoski”. Tak wiersz, jak i książka pragną nieco podgłośnić „ściszony fabrycznie wrzask” nas, kobiet. Widka jest bliźniaczą siostrą Niewidki – „przezroczystej” bohaterki z pisanej przeze mnie równolegle z wierszem „kamishibajki”. Obie nie przestają zadawać niewygodnych pytań, które mają wytrącić i mnie, i Ciebie, i tamtą także, z niewidzialności. Dla kobiet, którym się to udaje, i dla tych, którym nie – z okazji naszego dnia: czapki z głów!